Polityka

UE domyka nową umowę z Ukrainą. Bryłka alarmuje: Grozi nam powtórka z 2023 roku, rząd nad tym nie panuje

Komitet Stałych Przedstawicieli państw UE (COREPER) uzgodnił treść kolejnej umowy handlowej z Ukrainą. Dokument ma trafić do zatwierdzenia 13 października na Radzie UE, a przyjęcie przewidziano na listopad. Według europosłanki Konfederacji Anny Bryłki porozumienie może ponownie uderzyć w polskie rolnictwo, a Warszawa „nie kontroluje procesu”.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka)
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka)
Komitet Stałych Przedstawicieli państw UE (COREPER) uzgodnił treść kolejnej umowy handlowej z Ukrainą. Dokument ma trafić do zatwierdzenia 13 października na Radzie UE, a przyjęcie przewidziano na listopad. Według europosłanki Konfederacji Anny Bryłki porozumienie może ponownie uderzyć w polskie rolnictwo, a Warszawa „nie kontroluje procesu”.

— „To będzie zalew ukraińskich towarów, tak jak w 2023 r., kiedy mieliśmy masowe protesty rolników” — powiedziała Bryłka w programie „Graffiti”. Jej zdaniem rząd wyraził zgodę na porozumienie, mimo sygnałów z regionu: — „Cały czas mam wrażenie, że rząd nad tym w ogóle nie panuje”.

Posłanka wskazuje, że choć projekt nie jest tak szeroki jak wcześniejszy mechanizm czasowej liberalizacji handlu (ATM), to kontyngenty i tak rosną. — „Przed wojną kontyngent na cukier wynosił 20 tys. ton, teraz to 100 tys. ton. I gdzie te wolumeny zostają? W dużej mierze w krajach przyfrontowych, czyli w Polsce” — podkreśliła.

Bryłka zwróciła uwagę, że część państw regionu, m.in. Słowacja, sygnalizuje sprzeciw, podczas gdy polskie władze — jak mówi — nie artykułują twardego stanowiska. Dodatkowo, w Brukseli zbliża się finał negocjacji umowy UE–Mercosur, co może jeszcze zwiększyć presję na unijny rynek rolno-spożywczy.

Komisja Europejska argumentuje, że celem nowej umowy jest stopniowe dostosowanie ukraińskich standardów rolnych do norm UE do 2028 r. Bryłka ocenia te deklaracje jako życzeniowe: — „Nie ma co być naiwnym, to się nie wydarzy. Najpierw niech Ukraina się dostosuje, a dopiero potem otwierajmy rynek”. Przypomniała też, że polskie embargo na zboże z Ukrainy formalnie obowiązuje, ale „Ukraina to nie tylko zboże” — umowa może dotyczyć wielu innych kategorii produktów.

Źródło: polsat news, rmf24, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej