Polityka

USA redukują siły w niektórych krajach wschodniej flanki NATO

Stany Zjednoczone rozpoczęły proces ograniczania swojej obecności wojskowej na wschodniej flance NATO. Jak potwierdził przedstawiciel Sojuszu Północnoatlantyckiego cytowany przez agencję Reuters, decyzja została wcześniej skonsultowana z sojusznikami, a NATO „pozostaje w stałym kontakcie z Waszyngtonem w sprawie liczebności sił w regionie”.

2 min czytania
Fot. via flickr.com
Fot. via flickr.com
Stany Zjednoczone rozpoczęły proces ograniczania swojej obecności wojskowej na wschodniej flance NATO. Jak potwierdził przedstawiciel Sojuszu Północnoatlantyckiego cytowany przez agencję Reuters, decyzja została wcześniej skonsultowana z sojusznikami, a NATO „pozostaje w stałym kontakcie z Waszyngtonem w sprawie liczebności sił w regionie”.

Redukcja obejmie przede wszystkim kontyngenty amerykańskie stacjonujące w Rumunii, Bułgarii, na Węgrzech i Słowacji. Jak donosi rumuński portal G4Media, Stany Zjednoczone mają wycofać około 800 żołnierzy z terytorium Rumunii, głównie z bazy lotniczej Mihail Kogălniceanu w pobliżu Konstancy. Po zmianach w kraju pozostanie około tysiąca amerykańskich wojskowych.

Rumuńskie Ministerstwo Obrony potwierdziło, że redukcja liczebności wojsk amerykańskich wynika z nowej strategii obronnej administracji prezydenta Donalda Trumpa, ogłoszonej w lutym. W komunikacie podkreślono, że zmiana nie oznacza osłabienia relacji sojuszniczych, lecz dostosowanie obecności wojskowej USA do aktualnych priorytetów bezpieczeństwa i rosnącej samodzielności NATO w regionie.

„Decyzja administracji uwzględnia fakt, że NATO w ostatnich latach wzmocniło swoją obecność na wschodniej flance, co umożliwia Stanom Zjednoczonym skoncentrowanie sił na innych obszarach priorytetowych” – napisano w oświadczeniu resortu obrony w Bukareszcie.

Źródła G4Media wskazują, że decyzja Waszyngtonu nie ma bezpośredniego związku z sytuacją wewnętrzną w Rumunii, choć amerykańska administracja wcześniej krytykowała przebieg ponownych wyborów prezydenckich, w których zwyciężył kandydat określany jako „skrajnie prawicowy i prorosyjski”.
Podobne ograniczenia mogą objąć amerykańskie oddziały na Węgrzech, w Bułgarii i na Słowacji, jednak skala zmian nie została jeszcze ujawniona.

Według niektórych analityków, posunięcie to jest również formą nacisku na europejskich członków NATO, by zwiększyli własne wydatki na obronność i przejęli większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo kontynentu.

Przedstawiciel NATO w rozmowie z agencją Reuters zapewnił, że zmniejszenie amerykańskiego kontyngentu nie wpłynie na ogólną gotowość bojową Sojuszu. „Dostosowanie liczby i rozmieszczenia sił USA nie jest niczym niespotykanym. Obecność amerykańska w Europie wciąż pozostaje największa od wielu lat” – zaznaczył.

Dowództwo Sojuszu utrzymuje stałą współpracę z Pentagonem, aby zapewnić, że „NATO zachowa solidną zdolność do odstraszania i obrony”, zwłaszcza wobec zagrożeń płynących z kierunku wschodniego.

Decyzja o redukcji sił może jeszcze zostać poddana przeglądowi przez amerykański Kongres, jednak sygnał z Białego Domu jest jednoznaczny – administracja Trumpa kładzie nacisk na elastyczność i redystrybucję sił, koncentrując uwagę na Indo-Pacyfiku i amerykańskiej strefie wpływów w Ameryce Łacińskiej.

Źródło: reuters, belsat.pl, pap, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej