Ukraina

Ukraiński parlament upamiętnił Banderę. Fogiel: To musi budzić sprzeciw

Ogromne oburzenie w Polsce wywołał wpis Rady Najwyższej Ukrainy, która zdecydowała się uczcić w mediach społecznościowych Stepana Banderę z okazji 114. rocznicy jego urodzin. W stanowczych słowach do sprawy odnieśli się polscy politycy, a Rada Najwyższa Ukrainy ostatecznie zdecydowała się usunąć wpis.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Polskie Radio)
Fot. screenshot - YouTube (Polskie Radio)
Ogromne oburzenie w Polsce wywołał wpis Rady Najwyższej Ukrainy, która zdecydowała się uczcić w mediach społecznościowych Stepana Banderę z okazji 114. rocznicy jego urodzin. W stanowczych słowach do sprawy odnieśli się polscy politycy, a Rada Najwyższa Ukrainy ostatecznie zdecydowała się usunąć wpis.

W niedzielę minęło 114 lat od narodzin Stepana Bandery. Z tej okazji Rada Najwyższa Ukrainy opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcie naczelnego dowódcy ukraińskiej armii gen. Wałerija Załużnego pod portretem zbrodniarza i przytoczyła kilka cytatów z jego książek.

- „Aktualnie trwa walka z rosyjskim imperium. I te wytyczne Stepana Bandery są dobrze znane naczelnemu dowódcy sił zbrojnych”

- skomentował autor wpisu.

Wpis został już jednak usunięty. O komentarz w tej sprawie Polska Agencja Prasowa poprosiła rzecznika MSZ.

- „Nasz stosunek do zbrodni popełnionych przez UPA pozostaje niezmienny. Liczymy, że zbliżenie narodów polskiego i ukraińskiego doprowadzi do lepszego zrozumienia wspólnej historii”

- podkreślił Łukasz Jasina.

W mediach społecznościowych głos zabrał również szef sejmowej komisji spraw zagranicznych Radosław Fogiel.

- „Upamiętnienie Stepana Bandery, odpowiedzialnego za masowe mordy polskiej ludności na wschodnich terenach II RP, na profilu Rady Najwyższej Ukrainy musi budzić sprzeciw. Trzeba to jasno mówić, zwłaszcza przyjaciołom. Tym bardziej, że Ukraina ma dziś nowych, prawdziwych bohaterów”

- oświadczył polityk.

Źródło: PAP

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej