Rosja

Ustawka czy skuteczne działanie Łukaszenki? Prigożyn zawraca konwoje do baz

Jak podała agencja Reutersa, pod wpływem działań mediacyjnych satrapa Białorusi Aleksandr Łukaszenka, za zgodą i wiedza satrapy Rosji Władimira Putina, miał nakłonić szefa grypy Wagnera do powstrzymania puczu i zawrócenia swoich wojsk, które miały ruszyć na Moskwę. Cały sytuacja wydaje się jednak niejednoznaczna.

2 min czytania
Fot. via: Telegram (РИА ФАН)/screenshot - YouTube (Мир 24)
Fot. via: Telegram (РИА ФАН)/screenshot - YouTube (Мир 24)
Jak podała agencja Reutersa, pod wpływem działań mediacyjnych satrapa Białorusi Aleksandr Łukaszenka, za zgodą i wiedza satrapy Rosji Władimira Putina, miał nakłonić szefa grypy Wagnera do powstrzymania puczu i zawrócenia swoich wojsk, które miały ruszyć na Moskwę. Cały sytuacja wydaje się jednak niejednoznaczna.

Informacja o tym, że Prigożyn zgodził się na powstrzymanie puczu i zawrócenie swoich oddziałów, które znajdowały się zaledwie 200 km od Moskwy, została przekazana do mediów przez stronę białoruską. Chwilę po przekazaniu jej przez Reutersa, została ona skomentowana przez samego szefa wagnerowców, który potwierdził zawrócenie swoich konwojów do baz, aby "uniknąć rozlewu krwi".

Białoruś podała, że Łukaszenka w porozumieniu z Władimirem Putinem odbył w sobotę rozmowę z Prigożynem, a kancelaria białoruskiego satrapy przekazała, że „Prigożyn zgodził się zatrzymać przemarsz najemników Grupy Wagnera przez terytorium Rosji”.

Po komunikacie z Białorusi Prigożyn w nagraniu na Telegramie potwierdził deeskalację.

- Żeby uniknąć rozlewu krwi, zawracamy nasze konwoje do baz – powiedział szef wagnerowców.

W oświadczeniu audio upublicznionym przed godz. 20 Prigożyn oznajmił, że „Grupa Wagnera dotarła na odległość 200 km od Moskwy i w tym czasie „nie przelała ani jednej kropli krwi swych żołnierzy”.

Cała sytuacja jest o tyle niejasna, że – jak oceniają eksperci – Kreml po działaniach rosyjskich partyzantów walczących po stronie Ukrainy mógł chcieć wykorzystać najemników Wagnera do sprawdzenia, czy Putinowi nie zagraża wojna domowa. Po drugie mogła to być próba sprowokowania wojsk ukraińskich do nieprzemyślanego kontrataku i w efekcie do poniesienia znaczących strat.

Źródło: polsatnews.pl, media

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej