Polityka

Wałęsa mocno o uczestnikach marszu Tuska: Oni mają to gdzieś

Lech Wałęsa medialnie leczy rany po tym, jak tłum podczas zwołanego przez Donalda Tuska marszu w jego obronie, wolał maszerować dalej, aniżeli słuchać wynurzeń Wałęsy.

1 min czytania
Fot. via: Flickr
Fot. via: Flickr
Lech Wałęsa medialnie leczy rany po tym, jak tłum podczas zwołanego przez Donalda Tuska marszu w jego obronie, wolał maszerować dalej, aniżeli słuchać wynurzeń Wałęsy.

Podczas niedzielnego marszu w Warszawie, uczestnicy przerwali po kilku minutach wystąpienie Lecha Wałęsy, skandując: „Idziemy!”.

Były prezydent zareagował na tę reakcję uczestników marszu 4 czerwca słowami: „Jak nie chcecie słuchać to dziękuję bardzo”.

„Ja próbowałem im powiedzieć, jak ja zwyciężałem i moje pokolenie, aby zwrócić uwagę na niebezpieczeństwa. Bo ja z tamtego pokolenia wciąż widzę niebezpieczeństwa i chciałem ich podprowadzić, żeby zrozumieli, jak zwyciężaliśmy. A oni mają to gdzieś, oni zwyciężają po swojemu. Byli niecierpliwi i stąd przerwałem przemówienie, bo widziałem, że po prostu nie trafiam w to pokolenie” – powiedział faktowi Wałęsa.

„Mógłbym się obrazić, zacząć walkę między sobą, ale to nie jest rewolucja o Wałęsę, ale o wyższe cele” – skonstatował wspaniałomyślnie „człowiek sukcesu tysiąclecia”, jak sam siebie określił podczas niedzielnego marszu Lech Wałęsa.

Źródło: fakt.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej