Uwaga

Wałęsa po stronie wrogów prawdy, Kościoła i św. Jana Pawła II. Zaskoczeni?

- Dlaczego PiS nie bronił mnie? Bo zmontował teczki Kiszczaka. Grał mną dla swojego interesu, a teraz gra papieżem. To jest ohydna ohyda. Te dokumenty były znane wcześniej, więc można to było wyjaśnić. Zbliżają się wybory, nie mają czym grać, więc grają papieżem – powiedział w rozmowie z portalem Onet były prezydent Lech Wałęsa.

2 min czytania
Fot. Jarosław Roland Kruk / Wikipedia, licence: CC-BY-SA-3.0
Fot. Jarosław Roland Kruk / Wikipedia, licence: CC-BY-SA-3.0
- Dlaczego PiS nie bronił mnie? Bo zmontował teczki Kiszczaka. Grał mną dla swojego interesu, a teraz gra papieżem. To jest ohydna ohyda. Te dokumenty były znane wcześniej, więc można to było wyjaśnić. Zbliżają się wybory, nie mają czym grać, więc grają papieżem – powiedział w rozmowie z portalem Onet były prezydent Lech Wałęsa.

Odnosząc się do zmanipulowanego materiału TVN24 były prezydent doradzał nawet, żeby było „Ciszej nad trumną”.

Wałęsa powielił tę samą narrację, którą serwuje tzw. „prawicowy” publicysta Tomasz Terlikowski, a mianowicie, że „nie ma obecnie ataku na papieża”. W jego opinii należy jedynie wyjaśnić pojawiające się zarzuty.

- Chodzi o to, by wyjaśnić to dobrze. Ale jest pytanie: czy trzeba wyjaśniać, tak jak wszyscy rozumieją? Ja bym radził: ciszej nad tą trumną ze wszystkich stron – powiedział Wałęsa.

Z kolei Czuchnowski zrównuje sprawy Wałęsy i... Jana Pawła II, a konkretnie chodzi o użycie teczek SB. Według niego PiS niszczył przy ich wykorzystaniu jeden „autorytet” w postaci Lecha Wałęsy, a teraz to samo ma miejsce odnoście św. Jana Pawła II i teraz – pisze – PiSowi to „przeszkadza”.

- Staram się nie zabierać głosu w sprawie publikacji o „winie Wojtyły”. Powód? Rzeczywiście punktem wyjścia są dla nich esbeckie teczki. Wiele razy pisałem, że wobec ich zawartości trzeba być ostrożnym – pisze Czuchnowski, dodając że w jego opinii materiały dotyczące współpracy Wałęsy z bezpieką były fałszowane.

Warto dodać, że teczki dotyczące Lecha Wałęsy i jego współpracy z SB są już dostępne od kilkudziesięciu lat, a „sam Wałęsa potrafił się wobec nich pokrętnie tłumaczyć, w stylu opowiadania o wielokrotnym wygrywaniu w totolotka” - czytamy.

Wałęsa po raz kolejny pokazał wyższość swojego ego nad sprawami troski o Polskę, Kościół o prawdę. Czy stanowi to więc jakieś zaskoczenie, że nie wystąpił w obronie Ojca Świętego?

Źródło: onet.pl, wyborcza.pl, wolityce.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej