Uwaga

Warszawa. Pirotechniczny incydent pod ambasadą USA

Podczas wtorkowej demonstracji środowisk skrajnej lewicy w Warszawie doszło do groźnego incydentu. W kierunku budynku amerykańskiej placówki dyplomatycznej został rzucony materiał pirotechniczny — poinformował Jarosław Misztal, dyrektor Stołecznego Centrum Bezpieczeństwa. Choć nie odnotowano zniszczeń, sprawą zajmuje się policja.

1 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (TVP Info)
Fot. Screenshot - YouTube (TVP Info)
Podczas wtorkowej demonstracji środowisk skrajnej lewicy w Warszawie doszło do groźnego incydentu. W kierunku budynku amerykańskiej placówki dyplomatycznej został rzucony materiał pirotechniczny — poinformował Jarosław Misztal, dyrektor Stołecznego Centrum Bezpieczeństwa. Choć nie odnotowano zniszczeń, sprawą zajmuje się policja.

Jarosław Misztal przekazał, że incydent nie miał żadnego związku z Marszem Niepodległości, który odbywał się tego samego dnia w stolicy. Zdarzenie miało miejsce podczas kontrmanifestacji organizowanej przez środowiska lewicowe, w tym Antifę.

— Jeden z uczestników rzucił środek pirotechniczny w kierunku konsulatu Stanów Zjednoczonych — poinformował dyrektor SCB.

Na szczęście rzut nie spowodował strat materialnych ani zagrożenia dla przebywających w budynku osób. Policja prowadzi już czynności w celu ustalenia tożsamości sprawcy oraz kwalifikacji prawnej ataku na obiekt dyplomatyczny.

Kontrmanifestacja rozpoczęła się o godz. 14.00 na placu Unii Lubelskiej. Uczestnicy przeszli ulicami Marszałkowską i Piękną, a następnie Alejami Ujazdowskimi do placu Trzech Krzyży. W wydarzeniu wzięły udział środowiska skrajnie lewicowe, w tym aktywiści Antify.

Choć większość zgromadzenia przebiegała spokojnie, rzucenie pirotechniki w stronę placówki Stanów Zjednoczonych wywołało stanowczą reakcję służb. Policja zabezpieczyła okolicę i wszczęła postępowanie.

Źródło: niezalezna.pl, onet.pl, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej