USA

Warszawa jako punkt odniesienia. Szef Pentagonu stawia na „twardy realizm” i chwali Polskę

Podczas wystąpienia na Forum Obrony im. Ronalda Reagana szef resortu obrony USA, Pete Hegseth, ogłosił wyraźną zmianę kursu amerykańskiej polityki bezpieczeństwa. Wezwał do odejścia od „utopijnego idealizmu” na rzecz „twardego realizmu”, który ma opierać się nie na projektach zmiany świata, lecz na konkretnych interesach narodowych i realnej sile militarnej.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Guardian News)
Fot. screenshot - YouTube (Guardian News)
Podczas wystąpienia na Forum Obrony im. Ronalda Reagana szef resortu obrony USA, Pete Hegseth, ogłosił wyraźną zmianę kursu amerykańskiej polityki bezpieczeństwa. Wezwał do odejścia od „utopijnego idealizmu” na rzecz „twardego realizmu”, który ma opierać się nie na projektach zmiany świata, lecz na konkretnych interesach narodowych i realnej sile militarnej.

Hegseth zapowiedział, że Stany Zjednoczone nie będą już angażowały się w kosztowne próby narzucania demokracji innym państwom, długotrwałe misje stabilizacyjne ani w budowanie obcych systemów politycznych. Priorytetem ma być obrona własnego terytorium oraz półkuli zachodniej. W tym kontekście potwierdził zwiększone zaangażowanie wojskowe na granicy z Meksykiem oraz twarde działania przeciw przemytnikom narkotyków na Karaibach. Jak podkreślił, USA będą reagować bezwzględnie na próby przemytu, traktując je jako bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.

W wystąpieniu zwrócił także uwagę na relacje z Chinami, deklarując dążenie do „stabilnego pokoju i uczciwego handlu”, przy jednoczesnym zachowaniu pełnej świadomości skali militarnej ekspansji Pekinu. Pentagon ma – jak zaznaczył – „trzeźwo” oceniać rozwój potencjału Chin, unikając jednak eskalacji, jeśli nie będzie ona konieczna.

Szczególne miejsce w jego wystąpieniu zajęła kwestia sojuszników i podziału obciążeń w ramach NATO. Hegseth publicznie pochwalił te państwa, które w ostatnich latach znacząco zwiększyły wydatki na obronność, wskazując wprost na Polskę jako jeden z najbardziej konsekwentnych przykładów odpowiedzialnej polityki bezpieczeństwa. Warszawę wymienił obok Niemiec i Korei Południowej, podkreślając, że sojusznicy „nie są dziećmi” i powinni realnie uczestniczyć w kosztach wspólnej obrony.

Tym samym Polska została wskazana jako modelowy partner, dokładnie odpowiadający oczekiwaniom administracji Donald Trump w sprawie wzmacniania potencjału militarnego państw sojuszniczych. To wyraźny sygnał, że rola Warszawy w architekturze bezpieczeństwa NATO jest w Waszyngtonie postrzegana jako coraz bardziej strategiczna, a nie wyłącznie symboliczna.

Jak zauważa portal Politico, wystąpienie Hegsetha wpisuje się w koncepcję świata podzielonego na strefy wpływów, w których główne mocarstwa odpowiadają przede wszystkim za własne regiony. O Rosji szef Pentagonu wspomniał jedynie marginalnie, co komentatorzy odczytują jako świadome przesunięcie akcentów w globalnej strategii USA.

Źródło: pap, politico, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej