USA

Waszyngton zaostrza kurs wobec Maduro. Moskwa staje po stronie Wenezueli

Jak podała agencja Reutersa, Rosja oficjalnie poparła reżim Nicolasa Maduro, stając tym samym po jednej ze stron w coraz ostrzejszym sporze między Wenezuelą a Stanami Zjednoczonymi. Dla wielu nie było to zaskoczeniem – jak podkreślił sekretarz stanu USA Marco Rubio, Kreml nie ukrywał swojego politycznego i gospodarczego wsparcia dla Caracas. Tymczasem prezydent Donald Trump mówi już otwarcie o możliwych uderzeniach na cele naziemne.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Megyn Kelly)
Fot. Screenshot - YouTube (Megyn Kelly)
Jak podała agencja Reutersa, Rosja oficjalnie poparła reżim Nicolasa Maduro, stając tym samym po jednej ze stron w coraz ostrzejszym sporze między Wenezuelą a Stanami Zjednoczonymi. Dla wielu nie było to zaskoczeniem – jak podkreślił sekretarz stanu USA Marco Rubio, Kreml nie ukrywał swojego politycznego i gospodarczego wsparcia dla Caracas. Tymczasem prezydent Donald Trump mówi już otwarcie o możliwych uderzeniach na cele naziemne.

Wypowiedź Rubio padła w czasie piątkowego briefingu prasowego. Szef amerykańskiej dyplomacji zapewnił, że USA „nie obawiają się eskalacji konfliktu z Rosją” w kontekście Wenezueli. Dodał, że celem Waszyngtonu pozostaje ochrona bezpieczeństwa regionalnego i interesów narodowych, a sam Nicolas Maduro nie jest uznawany przez USA za legalnego przywódcę.

Oświadczenie Kremla, w którym Moskwa wyraża poparcie dla „prawowitych władz Caracas” i apeluje o deeskalację, zostało przyjęte przez Biały Dom bez większego zdziwienia. Rubio stwierdził, że „takiej reakcji oczekiwano” – Rosja od lat jest głównym partnerem militarnym i politycznym Wenezueli.

Równocześnie w regionie narasta napięcie. Donald Trump ogłosił, że Wenezuela została zakwalifikowana jako „zagraniczna organizacja terrorystyczna”, a sama Ameryka Południowa staje się dziś centrum aktywności wojskowej USA. Prezydent USA ujawnił, że Caracas zostało otoczone przez „największą armadę w historii kontynentu”.

Według danych Pentagonu, amerykańska marynarka wojenna przeprowadziła już uderzenia na 28 statków przemytniczych operujących w rejonie Karaibów. W wyniku tych akcji zginęło co najmniej 100 osób – głównie przestępców zaangażowanych w przemyt narkotyków.

Trump nie wyklucza, że kolejnym krokiem będą ataki na lądowe cele powiązane z wenezuelskim kartelem narkotykowym. „Uderzenia mogą rozpocząć się w każdej chwili” – zapowiedział prezydent. Zdaniem wielu analityków, jesteśmy coraz bliżej bezpośredniego konfliktu wojskowego, który może mieć globalne konsekwencje.

Rubio w czasie spotkania z dziennikarzami odniósł się również do wojny na Ukrainie, podkreślając, że mimo postępów „proces pokojowy nadal wymaga wiele pracy”. Zastrzegł przy tym, że USA nie zamierzają narzucać gotowych rozwiązań, lecz wspierać pokojowe negocjacje w zgodzie z suwerennością Ukrainy.

Wenezuela staje się kolejnym punktem zapalnym w globalnej rozgrywce między USA a Rosją. Pytanie, czy najbliższe dni przyniosą tylko retoryczną eskalację, czy też zobaczymy początek realnej wojny na południowej flance Ameryki.

Źródło: reuters, biały dom, pentagon, politykausa.org, polsat news

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej