Kościół

Watykan podjął wyczekiwaną decyzję ws. Medziugorie. Chmielewski: Jest jednak poważny problem…

„Jest jednak poważny problem: zjawienia cały czas trwają. Nikt nie wie, co pojawi się w kolejnych ‘orędziach’. Nie można wykluczyć jakiegoś rodzaju niepokojących czy wprost niewłaściwych treści. Co wtedy zrobi Watykan, skoro podjęto decyzję o zgodzie na promowanie treści orędzi?” – pyta red. Paweł Chmielewski, komentując ogłoszoną dziś decyzję Stolicy Apostolskiej.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (PCh24TV · Polonia Christiana)
Fot. Screenshot - YouTube (PCh24TV · Polonia Christiana)
„Jest jednak poważny problem: zjawienia cały czas trwają. Nikt nie wie, co pojawi się w kolejnych ‘orędziach’. Nie można wykluczyć jakiegoś rodzaju niepokojących czy wprost niewłaściwych treści. Co wtedy zrobi Watykan, skoro podjęto decyzję o zgodzie na promowanie treści orędzi?” – pyta red. Paweł Chmielewski, komentując ogłoszoną dziś decyzję Stolicy Apostolskiej.

Na dzisiejszą decyzję Watykanu od lat czekają katolicy. Dykasteria Nauki Wiary wydała zatwierdzony przez papieża Franciszka dokument ws. odwiedzanego co roku przez 2 mln pielgrzymów sanktuarium Matki Bożej w Medziugorie. Dokument nie rozstrzyga kwestii nadprzyrodzonego charakteru wydarzeń, do których tam doszło. Uznaje jednak owoce duchowe związane z działalnością tamtejszej parafii i sanktuarium, wydając ogólnie pozytywną ocenę przekazów płynących z tego miejsca. Dzięki temu możliwe stało się wydanie „nihil obstat”. To oficjalna zgoda Stolicy Apostolskiej na nabożeństwa i praktyki duchowe związane z Medziugorie.

Ogłoszona dziś decyzja jest różnie oceniania. Krytycznie podchodzi do niej red. Paweł Chmielewski z PCh24.pl.

- „Z jednej strony Watykan bardzo silnie docenia pozytywne zjawiska duszpasterskie wokół miejsca i dostrzega dobre elementy w wielu orędziach; z drugiej – wyraźnie dystansuje się od postaci tzw. widzących, przyznaje, że w niektórych orędziach są sprzeczności i wyraźnie sugeruje, że objawienia… nie muszą być prawdziwe”

- zauważa publicysta.

Zwraca uwagę, że ocena Stolicy Apostolskiej sprowadza się do tego, że „w Medziugoriu jest wiele dobrego i widoczne jest tam działanie Ducha Świętego, ale w gruncie rzeczy nie musi to być związane z widzącymi ani domniemanymi objawieniami, a raczej z faktem ukonstytuowania się w tym miejscu dużego ośrodka pielgrzymkowego”.

- „Jest jednak poważny problem: zjawienia cały czas trwają. Nikt nie wie, co pojawi się w kolejnych orędziach. Nie można wykluczyć jakiegoś rodzaju niepokojących czy wprost niewłaściwych treści”

- przestrzega autor.

- „Ponadto – i to jest kluczowe – historia Medziugoria zawiera wiele bardzo wątpliwych wydarzeń i treści. Watykan przyznaje, że część orędzi jest wewnętrznie sprzeczna albo problematyczna; cytuje nawet niektóre z nich. Wiemy też, że wokół tego miejsca od zawsze rozgrywano różnorodne interesy, a początkom zjawień towarzyszyły takie skandale, jak losy byłego kierownika duchowego rzekomych widzących, Tomislava Vlašicia, który wyjechał do Włoch i założył tam swój własny heretycki kościół. To znajduje swoje odzwierciedlenie w tekście Watykanu, gdzie wyraźnie zaznacza się sugestia problemów moralnych dotyczących niektórych z widzących

- dodaje.

Źródło: PCh24.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej