Uwaga

Węgry pod presją kryzysu gazowego po odcięciu tranzytu przez Ukrainę

Viktor Orban stoi przed kolejnym energetycznym wyzwaniem. Po rozwiązaniu problemu z dostawami rosyjskiej ropy, które zostały zakłócone przez odcięcie tranzytu przez Ukrainę, premier Węgier musi teraz zmierzyć się z nadchodzącym kryzysem gazowym. Ukraina zapowiedziała, że z końcem 2024 roku wstrzyma tranzyt rosyjskiego gazu przez swoje terytorium, co może mieć poważne konsekwencje dla Węgier, Słowacji i Austrii – krajów, które nadal korzystają z rosyjskiego surowca.

1 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (eudebates)
Fot. Screenshot - YouTube (eudebates)
Viktor Orban stoi przed kolejnym energetycznym wyzwaniem. Po rozwiązaniu problemu z dostawami rosyjskiej ropy, które zostały zakłócone przez odcięcie tranzytu przez Ukrainę, premier Węgier musi teraz zmierzyć się z nadchodzącym kryzysem gazowym. Ukraina zapowiedziała, że z końcem 2024 roku wstrzyma tranzyt rosyjskiego gazu przez swoje terytorium, co może mieć poważne konsekwencje dla Węgier, Słowacji i Austrii – krajów, które nadal korzystają z rosyjskiego surowca.

Rosyjskie dostawy gazu do Europy Środkowej odbywają się głównie przez gazociąg "Przyjaźń", który już niedługo przestanie funkcjonować na tym szlaku. Pomimo wielu ostrzeżeń ze strony Ukrainy, rząd Orbana nie zdołał znaleźć alternatywnego źródła dostaw gazu, co dodatkowo wiąże politykę energetyczną Węgier z Rosją.

Jak czytamy, Ukraina, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, nie zamierza przedłużać umowy tranzytowej z Gazpromem, która wygasa w styczniu 2025 roku. Choć większość państw Unii Europejskiej przyjmuje tę decyzję ze zrozumieniem, Węgry wraz ze Słowacją i Austrią obawiają się negatywnych skutków gospodarczych.

Niepewność co do przyszłych dostaw gazu może zmusić Węgry do poszukiwania innych rozwiązań, takich jak gaz z Azerbejdżanu czy zwiększenie przepustowości gazociągu TurkStream. Jednak ograniczenia w tych alternatywnych źródłach dostaw mogą oznaczać wyższe koszty dla węgierskiej gospodarki.

Źródło: money.pl, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej