Izrael i Żydzi

Wiceminister Szejna: Ambasador Izraela przeprosił

„Przekazałem w imieniu MSZ i polskiej dyplomacji notę protestacyjną panu ambasadorowi. Na wstępie, co warto zauważyć, pan ambasador przeprosił za to zdarzenie nie mające precedensu w historii cywilizowanego świata, czyli zbombardowanie konwoju humanitarnego” – powiedział na dzisiejszej konferencji prasowej wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Szejna.

3 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Telewizja Republika)
Fot. screenshot - YouTube (Telewizja Republika)
„Przekazałem w imieniu MSZ i polskiej dyplomacji notę protestacyjną panu ambasadorowi. Na wstępie, co warto zauważyć, pan ambasador przeprosił za to zdarzenie nie mające precedensu w historii cywilizowanego świata, czyli zbombardowanie konwoju humanitarnego” – powiedział na dzisiejszej konferencji prasowej wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Szejna.

Do Ministerstwa Spraw Zagranicznych wezwany dziś został ambasador Izraela Jakow Liwne. Spotkanie dotyczyło poniedziałkowego ataku izraelskich sił na konwój humanitarny organizacji World Central Kitchen w Strefie Gazy, w którym zginął m.in. wolontariusz z Polski, 36-letni Damian Soból. Wezwanie dyplomaty było reakcją na szereg skandalicznych wypowiedzi po tej tragedii, w których mówił on o rzekomo rosnącym antysemityzmie, a atak na konwój określał jedynie pomyłką w strefie działań wojennych.

Po spotkaniu z ambasadorem na wspólnej konferencji prasowej wystąpili wiceszef MSZ Andrzej Szejna i rzecznik resortu Paweł Wroński. Wiceminister zapewniał, że przeprowadzona przez niego rozmowa z szefem izraelskiej misji dyplomatycznej w naszym kraju była stanowcza.

- „Przekazałem w imieniu MSZ i polskiej dyplomacji notę protestacyjną panu ambasadorowi. Na wstępie, co warto zauważyć, pan ambasador przeprosił za to zdarzenie nie mające precedensu w historii cywilizowanego świata, czyli zbombardowanie konwoju humanitarnego”

- powiedział.

Przekazał, że strona polska poinformowała o swoich żądań.

- „Cała rozmowa przebiegała w atmosferze nie tyle żądań, ale jasnych oczekiwań ze strony polskiej. Po pierwsze oczekujemy transparentnego śledztwa, w którym Polska i inne państwa, które straciły swoich obywateli w tym ataku, którym ja, jako prawnik, określam morderstwem, żąda dostępu do wszystkich informacji, aby wyjaśnienie sprawy było satysfakcjonujące, bo na razie takie nie jest”

- mówił wiceminister Szejna.

Polska oczekuje, aby w śledztwie udział brali polscy śledczy.

- „Po drugie chcemy, by wyjaśnianiu i całej procedurze karnej oraz dyscyplinarnej wobec żołnierzy, którzy są odpowiedzialni za to morderstwo, brała udział Prokuratura Okręgowa w Przemyślu, bo mamy tu do czynienia z art. 148 Kk, czyli zabójstwo z użyciem materiałów wybuchowych. Zażądaliśmy też odszkodowania dla ofiar, w tym przede wszystkim dla rodziny polskiego obywatela, ale pod warunkiem, że rodzina będzie tego chciała”

- podkreślił.

Polska domaga się ponadto respektowania rezolucji RB ONZ z 25 marca, w ramach której wezwano do wznowienia zawieszenia broni w Strefie Gazy oraz umożliwienia swobodnej pracy konwojom humanitarnym.

- „Dotychczasowe badania i informacje są niesatysfakcjonujące, ale odebrałem stanowisko ambasadora Izraela jako zmianę tonu. Ambasador Izraela przeprosił i chcę przypomnieć, że przeprosiny wystosował prezydent Izraela, a w rozmowie z szefem MSZ minister Izraela Katz wyraził kondolencje i obietnicę przeprowadzenia klarownego procesu”

- dodał wiceszef resortu dyplomacji.

Zapewnił również, że Polska będzie kontynuowała wsparcie humanitarne dla Strefy Gazy oraz zabiegała o pokojowe rozwiązanie trwającego konfliktu.

Rzecznik MSZ Paweł Wroński poinformował o nocnym spotkaniu w Tel-Awiwie, w czasie którego przedstawiciel Polski został powiadomiony o wstępnych wynikach dochodzenia ws. poniedziałkowego ataku. Wskazano na błędy izraelskiej armii.

- „Część tych błędów wydaje się dla nas nadal niezrozumiała”

- zaznaczył Wroński.

Wskazane przez Izrael błędy to: nie przekazano w należyty sposób informacji o przebiegu trasy konwoju na niższy szczebel, źle zakwalifikowano pojazdy, a także błędnie rozpoznano osobę, która miała być jako osoba z bronią wewnątrz pojazdu.

- „Trzeci punkt, który rozpatrywaliśmy z ministrem budzi grozę: po pierwszym strzale, kiedy okazało się, że z konwoju, z innych samochodów wybiegają ludzie nieuzbrojeni, odpalone zostały dwie kolejne rakiety”

- zaważył rzecznik MSZ.

Źródło: wPolityce.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej