USA

[Wideo] Donald Trump o protestach w Los Angeles: „Bez Gwardii Narodowej miasto zostałoby unicestwione"

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zabrał głos po gwałtownych wydarzeniach, które rozegrały się w Los Angeles po zatrzymaniu grupy nieudokumentowanych imigrantów. W reakcji na eskalację napięć społecznych, prezydent podjął decyzję o wysłaniu do Kalifornii 2 000 żołnierzy Gwardii Narodowej. Jak stwierdził, ich interwencja zapobiegła całkowitemu zniszczeniu miasta.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Telewizja Republika)
Fot. Screenshot - YouTube (Telewizja Republika)
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zabrał głos po gwałtownych wydarzeniach, które rozegrały się w Los Angeles po zatrzymaniu grupy nieudokumentowanych imigrantów. W reakcji na eskalację napięć społecznych, prezydent podjął decyzję o wysłaniu do Kalifornii 2 000 żołnierzy Gwardii Narodowej. Jak stwierdził, ich interwencja zapobiegła całkowitemu zniszczeniu miasta.

W sobotę 7 czerwca 2025 roku, po zatrzymaniu przez federalne służby 44 imigrantów, w Los Angeles wybuchły gwałtowne protesty. Lokalne władze określały je mianem pokojowych manifestacji, jednak administracja prezydencka użyła znacznie mocniejszego określenia – „zamieszki”. Na platformie Truth Social Donald Trump napisał:
„Gdybyśmy nie wysłali Gwardii Narodowej, Los Angeles zostałoby unicestwione. Gubernator Newsom i burmistrz Bass zamiast przyznać się do błędu, okłamują mieszkańców”.

Trump w swoim wpisie ostro skrytykował demokratycznych liderów stanu: gubernatora Gavina Newsoma i burmistrz Los Angeles Karen Bass. Nazwał ich działania niekompetentnymi i zarzucił im ignorowanie realnej skali przemocy. „Powinni powiedzieć: 'Dziękujemy, panie prezydencie. Bez pana byłoby po nas’” – dodał Trump z charakterystycznym dla siebie stylu.

Napięcia wokół polityki imigracyjnej w USA znów przybrały na sile. Zatrzymania nieudokumentowanych imigrantów są krytykowane przez środowiska lewicowe, natomiast Biały Dom broni swojej polityki bezpieczeństwa granic. Decyzja Trumpa o wysłaniu wojsk do metropolii może mieć znaczący wpływ na nadchodzące wybory do Kongresu oraz jego reelekcję.

Według lokalnych mediów, część protestów rzeczywiście miała charakter pokojowy, jednak w kilku dzielnicach doszło do starć z policją oraz aktów wandalizmu. CNN i „Los Angeles Times” podają, że co najmniej 32 osoby zostały zatrzymane, a pięć radiowozów uszkodzono.

Źródło: pap, truth social, cnn, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej