Polityka

Wniosek o uchylenie immunitetu Wosiowi. Prezes PiS: Z demokracją to nie ma nic wspólnego

„Wymyśla się najróżniejsze sprawy, różnego rodzaju bzdury opowiada i później z tego powodu zgłasza wnioski o uchylenie immunitetów. To jest sytuacja, która z demokracją nie ma kompletnie nic wspólnego” – powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński, pytany o działania prokuratury wnioskującej o zgodę na pociągniecie do odpowiedzialności karnej posła Suwerennej Polski Michała Wosia.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (RMF24, Janusz Jaskółka)
Fot. screenshot - YouTube (RMF24, Janusz Jaskółka)
„Wymyśla się najróżniejsze sprawy, różnego rodzaju bzdury opowiada i później z tego powodu zgłasza wnioski o uchylenie immunitetów. To jest sytuacja, która z demokracją nie ma kompletnie nic wspólnego” – powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński, pytany o działania prokuratury wnioskującej o zgodę na pociągniecie do odpowiedzialności karnej posła Suwerennej Polski Michała Wosia.

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Bodnar poinformował dziś, że skierował do marszałka Sejmu Szymona Hołowni wniosek „Prokuratora Krajowego” o uchylenie immunitetu posłowi Suwerennej Polski Michałowi Wosiowi. Prokuratura chce postawić mu zarzuty dot. Funduszu Sprawiedliwości i zakupu systemu Pegasus. O sprawę dziennikarze pytali prezesa Prawa i Sprawiedliwości.

- „Wiem, że wielu ludzi, którzy powinni być już dawno osądzeni i którzy popełnili przestępstwa i mieli śledztwa, postępowania procesowe, były już nawet rozprawy w niektórych wypadkach, spokojnie jest na wolności, jest w parlamencie, bardzo często w Senacie”

- powiedział Jarosław Kaczyński.

- „Im po prostu wolno robić wszystko, a z naszej strony wymyśla się najróżniejsze sprawy, różnego rodzaju bzdury opowiada i później z tego powodu zgłasza wnioski o uchylenie immunitetów. To jest sytuacja, która z demokracją nie ma kompletnie nic wspólnego i nie ma nic wspólnego z samorządnością”

- dodał.

Polityk mówił o ewidentnych kłamstwach pojawiających się wokół Funduszu Sprawiedliwości. Wskazał m.in. na doniesienia, wedle których jeden ze szpitali otrzymał środki z uwagi na fakt, że on się w nim leczył.

- „Jeżeli ktoś twierdzi, że szpital, w którym miałem dwie operacje - z tego jedną udaną, a drugą taką, że dobrze, że tu stoję jeszcze, bo mogłem się znaleźć zupełnie gdzie indziej i nikt by mnie nie zobaczył - dostał duże pieniądze z tego powodu, że tam były moje operacje, to ja wiem, że to jest wierutne, bezczelne kłamstwo”

- podkreślił.

Źródło: PAP, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej