Polska

Wyborcza: dajmy sobie spokój z elektrownią atomową. Rząd posłucha swojej tuby?

„Może się okazać, że zmiany technologiczne sprawią, iż inwestycja nigdy się nie zwróci. Zamiast więc toczyć pustą debatę o tym, gdzie ulokować wielką elektrownię atomową, znajdźmy inny sposób zapewnienia dostaw energii” – czytamy w artykule publicysty Wyborczej Witolda Gadomskiego.

2 min czytania
Fot. via Pixabay
Fot. via Pixabay
„Może się okazać, że zmiany technologiczne sprawią, iż inwestycja nigdy się nie zwróci. Zamiast więc toczyć pustą debatę o tym, gdzie ulokować wielką elektrownię atomową, znajdźmy inny sposób zapewnienia dostaw energii” – czytamy w artykule publicysty Wyborczej Witolda Gadomskiego.

Artykuł Gadomskiego opublikowany został pod tytułem „Dajmy sobie spokój z wielką elektrownią atomową”. Publicysta twierdzi w nim, że stawianie wielkich elektrowni atomowych nie jest zgodne z duchem czasu, a swój rozkwit takie projekty miały w latach 90., gdzie odpowiadały za 17 proc. światowej produkcji energii.

Obecnie zaś takie elektrownie produkują 10 proc. energii na świecie, co zdaniem Gadomskiego oznacza, że ich stawianie nie jest opłacalne.

Skrytykował także rząd Tuska za to, że ten idzie ścieżką wytyczoną przez rząd PiS, który zaplanował wybudowanie w przeciągu najbliższych 10-11 lat nawet trzech takich elektrowni.

Tymczasem w minionych latach Gadomski wygłaszał wielokrotnie bardzo kontrowersyjne tezy w zakresie polskiej polityki energetycznej. Znaczną część z jego poglądów czas zweryfikował bardzo brutalnie.

Rola gazu jest w Polsce przeceniana”, „Baltic Pipe i CPK to tzw. białe słonie", czyli przeskalowane i niepotrzebne inwestycje”, „gaz norweski i amerykański są za drogie; myślmy o surowcach z Rosji ekonomicznie, a nie geopolitycznie” – to niektóre z cytatów Gadomskiego.

Zalecał on także, aby w sprawie gazociągów Nord Stream „zaufać Unii Europejskiej” i „samemu z nich korzystać”.

Źródło: Gazeta Wyborcza, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej