Wiadomości

Wypadek polskich pielgrzymów. Proboszcz z parafii w Jedlni: jesteśmy zszokowani

- Na pielgrzymkę do Medjugorje, w trakcie której doszło do katastrofy autokaru w Chorwacji, pojechało pięć osób z parafii w Jedlni koło Radomia - powiedział tamtejszy proboszcz ks. Janusz Smerda.

1 min czytania
Fot. screenshot Tvp Info
Fot. screenshot Tvp Info
- Na pielgrzymkę do Medjugorje, w trakcie której doszło do katastrofy autokaru w Chorwacji, pojechało pięć osób z parafii w Jedlni koło Radomia - powiedział tamtejszy proboszcz ks. Janusz Smerda.

Proboszcz poinformował, że na pielgrzymkę udały się cztery parafianki oraz jedna siostra nazaretanka, która pełni posługę w Jedlni-Kolonii.

- Mamy informację o jednej z kobiet, która jest ranna i przebywa w szpitalu w Zagrzebiu - powiedział ks. Smerda.

- Siostra, która posługuje w Kaplicy Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu, przyszła do nas z Warszawy. Znała to biuro, od dwóch lat ogłaszała wśród wiernych, gdy były wolne miejsca na pielgrzymki do Rzymu, Fatimy, tak było i tym razem - poinformował proboszcz.

- Od rana jesteśmy w wielkim szoku. Parafianie dzwonią do nas, pytają, czy coś wiadomo. Ja też tyle wiem, co z telewizji i radia. Modlimy się o szczęśliwe informacje, że wszyscy żyją - dodał duchowny.

W wypadku autokaru wiozącego polskich pielgrzymów do Medjugorie zginęło 12 osób, 39 zostało rannych, a 19 z nich znajduje się w stanie ciężkim. Przedstawiciele biura organizującego pielgrzymkę oraz przewoźnika poinformowali, że autokar był sprawny technicznie, a jego kierowcy wypoczęci i doświadczeni.

Źródło: media

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej