Polityka

„Wyrazisty przejaw prymatu polityki nad prawem”. Prof. Piotrowski nie zostawia suchej nitki na „ustawie incydentalnej”

„To jest wyrazista manifestacja prymatu polityki nad prawem. Nie reguluje się całościowo problemu statusu tych sędziów. Zasadnicze zagadnienie ustrojowe, a zatem kwestia statusu sędziów nie powinno być regulowane ustawą epizodyczną” – mówi o przegłosowanej wczoraj przez Sejm tzw. ustawie incydentalnej prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Maciej Uchmański, Janusz Jaskółka)
Fot. screenshot - YouTube (Maciej Uchmański, Janusz Jaskółka)
„To jest wyrazista manifestacja prymatu polityki nad prawem. Nie reguluje się całościowo problemu statusu tych sędziów. Zasadnicze zagadnienie ustrojowe, a zatem kwestia statusu sędziów nie powinno być regulowane ustawą epizodyczną” – mówi o przegłosowanej wczoraj przez Sejm tzw. ustawie incydentalnej prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Sejm uchwalił wczoraj tzw. ustawę incydentalną. W ten sposób w życie ma wejść pomysł marszałka Sejmu Szymona Hołowni, który chce, aby o ważności tegorocznych wyborów prezydenckich nie decydowała Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego (w której zasiadają sędziowie powołani przez prezydenta Andrzeja Dudę), a 15 najstarszych stażem sędziów Sądu Najwyższego (w większości powołani przez komunistyczną Radę Państwa). Ostatecznie o losie ustawy zdecyduje prezydent. Prof. Ryszard Piotrowski wskazuje tymczasem, że jest ona po prostu sprzeczna z Konstytucją.

- „Czy rozstrzygać będzie 15 czy też 20 sędziów, to i tak nie jest to zgodne z konstytucją. Obowiązuje przecież zasada, zgodnie z którą istotne zmiany prawa wyborczego powinny być dokonywane nie później niż 6 miesięcy przed zarządzeniem wyborów. Wprowadza się zatem zmiany w Kodeksie wyborczym z naruszeniem zasady zachowania okresu dostosowawczego. Ta zasada jest częścią reguł ustalonych przez Trybunał Konstytucyjny, jako element zasady demokratycznego państwa prawnego. Ta linia orzecznicza TK kształtowała się przez wiele lat i wynika z dwóch rozstrzygnięć oznaczonych sygnaturami K 31/06 i K 9/11”

- przypomniał prawnik w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

Konstytucjonalista zwrócił również uwagę, iż „epizodyczny charakter tej ustawy wiąże się z tym, że zostaje podjęta próba czasowej odmowy uznania statusu sędziom Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w odniesieniu do pewnego zakresu ich właściwości”, a „w drodze incydentalnej regulacji nie można częściowo pozbawiać statusu sędziów tej izby”. Podkreślił, że regulacja fragmentaryczna „narusza zasadę spójności prawa”.

- „To jest wyrazista manifestacja prymatu polityki nad prawem. Nie reguluje się całościowo problemu statusu tych sędziów. Zasadnicze zagadnienie ustrojowe, a zatem kwestia statusu sędziów nie powinno być regulowane ustawą epizodyczną. Tymczasem mamy wyrazisty przejaw prymatu polityki nad prawem, który wiąże się z założeniem odmowy zaufania do wszystkich sędziów powołanych przez KRS od 2018 r. To założenie opiera się na twierdzeniu, że niezawisłość tych sędziów należy poddać w wątpliwość, co miałoby podważać ich wiarygodność. Takie założenie wymagałoby jednak uregulowania osobnym aktem prawnym”

- wyjaśnił.

Źródło: wPolityce.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej