Szokujące

Zatrzymał agresywnego Ukraińca. Teraz… policjant usłyszał prokuratorskie zarzuty

Mec. Bartosz Lewandowski ujawnił w mediach społecznościowych szokującą historię policjanta, który usłyszał prokuratorskie zarzuty po tym, jak zatrzymał agresywnego obywatela Ukrainy, podejrzanego o uprowadzenie dziecka. Choć postępowanie dyscyplinarne nie wykazało żadnych nadużyć ze strony funkcjonariusza, prokuratura ocenia sprawę inaczej.

2 min czytania
Fot. screenshot - X.com (@BartoszLewand20)
Fot. screenshot - X.com (@BartoszLewand20)
Mec. Bartosz Lewandowski ujawnił w mediach społecznościowych szokującą historię policjanta, który usłyszał prokuratorskie zarzuty po tym, jak zatrzymał agresywnego obywatela Ukrainy, podejrzanego o uprowadzenie dziecka. Choć postępowanie dyscyplinarne nie wykazało żadnych nadużyć ze strony funkcjonariusza, prokuratura ocenia sprawę inaczej.

Jak relacjonuje mec. Lewandowski, zatrzymany obywatel Ukrainy był wcześniej znany organom ścigania jako „bardzo agresywny” i „stawiający opór”.  Sierż. Michał Czabrowski wraz z drugim policjantem miał na polecenie prokuratora zatrzymać mężczyznę w miejscu, w którym miało przebywać również uprowadzone dziecko.

- „Po otwarciu drzwi mężczyzna zaczął być agresywny, próbował policjantom zatrzasnąć drzwi przed nosem, wyzywał funkcjonariuszy oraz prokuratora, a także kierował słowa obraźliwe dla Polaków (m. in. j*** Polaki)”

- czytamy.

Ostatecznie funkcjonariusz użył gazu łzawiącego, a po przybyciu posiłków agresor został obezwładniony. Zatrzymany skierował skargę, zarzucając policjantom przemoc. Wszczęto więc postępowanie dyscyplinarne oraz karne. Po zakończeniu pierwszego z nich sierż. Czabrowski został uniewinniony.

- „Pomimo tego… prokurator Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Śródmieście w Gdańsku skierował wobec mojego Klienta akt oskarżenia uprzednio zawieszając go w czynnościach służbowych, bowiem uznał, że użycie gazu pieprzowego wobec agresywnego mężczyzny nie było niezbędne i przekraczało zasadę proporcjonalności”

- pisze mec. Lewandowski.

- „To jest kompletne nieporozumienie. Policjant realizował obowiązek doprowadzenia poszukiwanego. Skutecznie przeprowadził czynność, mężczyzna stawiał opór i nie chciał odejść od noży, które mógł użyć w przypadku zbliżenia się policjantów. Sam zatrzymany usłyszał też zarzuty znieważeniem funkcjonariuszy Policji”

- dodaje.

Jak podkreśla prawnik, mimo że proces się jeszcze nie rozpoczął, funkcjonariusz może wkrótce zostać wydalony ze służby z uwagi na zawieszenie.

Sprawę skomentował były rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

- „Skandaliczna sytuacja, która kolejny raz pokazuje, że państwo nie staje w obronie funkcjonariuszy służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo Polski. W ten sposób rząd osłabia RP i uderza w morale funkcjonariuszy. Rząd dewastuje system bezpieczeństwa”

- ocenia.

 

Źródło: X.com, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej