Ukraina

Zełenski rozmawia z partnerami o produkcji broni. Polski nie zaprosił

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski spotkał się z przedstawicielami firm zbrojeniowych z kilku sojuszniczych państw, aby rozmawiać z nimi o możliwej współpracy przy produkcji broni. Do rozmów nie zaprosił jednak przedstawicieli polskiego przemysłu zbrojeniowego.

3 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Odesa Film Studio)
Fot. screenshot - YouTube (Odesa Film Studio)
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski spotkał się z przedstawicielami firm zbrojeniowych z kilku sojuszniczych państw, aby rozmawiać z nimi o możliwej współpracy przy produkcji broni. Do rozmów nie zaprosił jednak przedstawicieli polskiego przemysłu zbrojeniowego.

W pierwszym Międzynarodowym Forum Przemysłu Obronnego w Kijowie udział wzięli przedstawiciele koncernów zbrojeniowych ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Turcji, Szwecji oraz Czech. Wołodymyr Zełenski w czasie spotkania obiecał specjalne warunki firmom, które wyrażą pragnienie współpracy z Ukrainą w rozwoju produkcji obronnej.

- „Będzie to partnerstwo korzystne dla obu stron. Myślę, że to dobry czas i miejsce na utworzenie dużego węzła wojskowego”

- oświadczył.

Zapowiedział też utworzenie specjalnego funduszu obronnego zasilanego ze sprzedaży skonfiskowanych aktywów rosyjskich oraz dywidend z państwowego majątku obronnego.

Na liście zaproszonych do współpracy firm zabrakło jednak polskich przedsiębiorstw.

- „Proporcjonalnie Polska dała najwięcej uzbrojenia Ukrainie. Co w zamian? Nie ma nas nawet przy stole, gdy mowa o współpracy rynku zbrojeniowego”

- zauważa w mediach społecznościowych dziennikarz Marcin Makowski.

Nastroje uspokaja specjalizujący się w kwestiach związanych z przemysłem zbrojeniowym analityk współpracujący z Biznes Alert Bartosz Siemieniuk.

- „PGZ prowadzi na Ukrainie od dłuższego czasu swoje interesy oraz przedsięwzięcia. Nie panikowałbym, że na spotkaniu nie ma polskiego przedstawiciela. Naprawdę Polskę jest bardzo trudno wykluczyć z jakichkolwiek przedsięwzięć i umów. Jeszcze przed wojną polskie spółki prowadziły na Ukrainie interesy”

- napisał ekspert.

Głos zabrali również przedstawiciele PGZ.

- „W uzgodnieniu ze stroną ukraińską nie planowaliśmy wspólnych spotkań na tym wydarzeniu. Spotykamy się systematycznie i pracujemy w ramach zespołów roboczych”

- wyjaśnili za pośrednictwem portalu X.

Brak udziału Polaków kijowskim forum cieszy jednak korespondenta niemieckiego „Die Welt” w Warszawie Philippa Fritza.

- „Zawsze zdumiewające, jak niewielki wpływ Polska wywiera na arenie międzynarodowej pomimo swojego potencjału gospodarczego i militarnego. Firma z Polski, od dawna uważana za najważniejszą europejską firmę, nie jest uwzględniona wśród partnerów Ukrainy”

- napisał.

 

Źródło: DoRzeczy.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej