Wiadomości

To Meksykanie rozpoczęli burdę na polskiej plaży. A kibice Ruchu Chorzów bronili obrażanych przez marynarzy plażowiczek

Jak donosi Radio RMF FM "z nagrań monitoringu jednoznacznie wynika, że to meksykańscy marynarze sprowokowali bójkę na gdyńskiej plaży. Zaczepiani przez kilka minut kibice oraz turyści w końcu nie wytrzymali i odpowiedzieli na zaczepki". Czyli Kibice Ruchu Chorzów zachowali się po rycersku: na bezczelne i niekulturalne zaczepianie kobiet i obrażanie wypoczywających sympatyków piłki nożnej. Po odepchnięciu jednego z nachalnych i agresywnych marynarzy z Meksyku, rozpoczęła się regularna wojna plażowa.

1 min czytania
Fot. FreeDigitalPhotos.jpg
Fot. FreeDigitalPhotos.jpg

Jak donosi Radio RMF FM "z nagrań monitoringu jednoznacznie wynika, że to meksykańscy marynarze sprowokowali bójkę na gdyńskiej plaży. Zaczepiani przez kilka minut kibice oraz turyści w końcu nie wytrzymali i odpowiedzieli na zaczepki". Czyli Kibice Ruchu Chorzów zachowali się po rycersku: na bezczelne i niekulturalne zaczepianie kobiet i obrażanie wypoczywających sympatyków piłki nożnej. Po odepchnięciu jednego z nachalnych i agresywnych marynarzy z Meksyku, rozpoczęła się regularna wojna plażowa.

Do walki wręcz jednak Meksykanie są za cieńcy i jak wynika z danych prokuratury, używali utrąconych, szklanych butelek. Gdzie zatem owy obraz polskich mediów, pokazujący i mówiący, że kibole z Ruchu Chorzów latali za Meksykanami, z butelkami w dłoniach, które potem rozbijali o ich głowy? Manipulacja? Pewnie środowiska lokalnej Wyborczej, która od dwóch dni pragnie za wszelką cenę ponowić wojnę z kibolstwem polskim, będą teraz lakonicznie relacjonować doniesienia z ... monitoringu.

Cóż, na kryzys i na rosnące poparcie dla PiS, lekarstwem jest polski bandytyzm kibolski. I jeśli negatywna reakcja na zachowania pseudokibiców Legii Warszawa, którzy przerwali mecz Polonii Warszawa z KS Łomianki, jest własciwa i prawdziwa, to relacja z Gdynii to czysta manipulacja i kłamstwo. Ale niektórzy redaktorzy tylko czekają na takie wydarzenia, żeby potem wrzucać wszystkich i wszystko do jednego worka.

Sebastian Moryń

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej