Ta pomyłka kosztowała 2,9 mln funtów. Drewnianą rzeźbę Chrystusa na krzyżu rząd kupił od marszanda, który przekonywał, że jest to oryginał dłuta Michała Anioła. Twierdził, że kupił go od rodziny z Florencji.
- Jakość pracy wskazuje, że nie jest to dzieło Michała Anioła. Jest to typowy krzyż wykonywany przez rzemieślników z Florencji, w tamtym okresie – ocenił w rozmowie z włoskim dziennikiem "La Repubblica", ekspert od średniowiecznych rzeźb Francesco Caglioti. - Zdecydowanie nie jest to Michelangelo – wtórował mu prof. historii sztuki z Neapolu Tomaso Montanari.
Prokuratorzy z Rzymu, którzy specjalizują się w fałszerstwach dzieł sztuki, wszczęli w tym tygodniu dochodzenie w tej sprawie. Wcześniej, zanim wiadomość została podana mediom, sprawę zbadali eksperci wyznaczeni przez sąd.
Marszand początkowo za falsyfikat żądał, aż 13 mln funtów. Teraz już wiadomo, dlaczego w wyniku negocjacji stanęło na niecałych 3 mln. Zakupiona figura została pokazana papieżowi Benedyktowi XVI i wystawiony we włoskim parlamencie. Później rzeźba była wystawiana w wielu miejscach kraju, wszędzie ciesząc się dużym zainteresowaniem.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.