Jak poinformowała wczoraj późnym wieczorem krakowska „Gazeta Wyborcza”, nie żyje Adam Zagajewski. Znany i ceniony poeta, tłumacz oraz eseista odszedł w wieku 75 lat.
Zagajewski był związany z opozycją demokratyczną w okresie PRL. W 1975 roku po proteście wobec planowanych zmian w konstytucji PRL objęto go zakazem druku. W 1982 roku wyjechał do Paryża – tam współpracował z miesięcznikiem „Kultura”, a także „Zeszytami Literackimi”. Od 2002 roku ponownie mieszkał w Krakowie.
Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie,
a światłość wiekuista niechaj mu świeci.
Niech odpoczywa w pokoju.
Amen.
dam/radiozet.pl,krakow.wyborcza.pl
Komentarze
7 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
marzył mu się Nobel, nie dla psa kiełbasa. Tokarczuk, i jak jej tam pani od krótkich aforyzmów - to jest klasa!!
Srodowisko Gazety Wyborczej odchodzi na smietnik cwierc- inteligencji komunistycznej raz na zawsze.
Ta, wielkie chody: z Tokarczuk zaległego za poprzedni rok Nobla w kategorii literatura dostał Peter Handke o zdecydowanych prawicowych poglądach z zabarwieniem narodowościowym. Ale o tym w prawicowych mediach się nie wspomina, bo nie pasuje to do wizji "lewackich Nobli". Do B. to, że ktoś nie ma poglądów prawicowych, nie znaczy, że jest antyprawicowy.
Co to znowu za "gwiazda" wyborczej?Nie czasem lewacki smieć ?
Zagajewski to lewak
Trafione w sedno. Trzeba oddzielić poglądy polityczne od wartości literackich. A Szymborska mogła po prostu powiedzieć zwykłe "przepraszam" za namiętne kadzenie zbrodniarzowi Stalinowi. Natomiast St. Lem - wielki pominięty przy Noblu - odciął się od swoich proradzieckich tekstów z lat 50-tych i przetrwa jako wizjoner. A Tokarczuk? Cóż, lewicowe lobby ma swoje chody u akademików szwedzkich. Dzień przed nagrodą Wyborcza już wiedziała jakie są teraz jedynie słuszne "klimaty" - cokolwiek to znaczy.
Świeć, Panie, nad jego duszą.... Momentami niezły poeta, nie rozumiem tylko jego zaangażowania politycznego antyprawicowego. Wprawdzie było nie tak głupie i prymitywne jak naszej ostatniej, pożal się Boże, noblistki, ale jednak.... Nie musiał tego robić, mógł się wnieść ponad bieżącą politykę, choć pewnie wiele zdziałała tu presja peowskiego krakówka i układy towarzyskie. Ale wiele utworów poetyckich i esejów pewnie zostanie w historii literatury. RIP.