Pilne

Adam Zagajewski nie żyje. Poeta zmarł w wieku 75 lat

Jak poinformowała wczoraj późnym wieczorem krakowska „Gazeta Wyborcza”, nie żyje Adam Zagajewski. Znany i ceniony poeta, tłumacz oraz eseista odszedł w wieku 75 lat.

1 min czytania
Fot. Frankie Fouganthin via Wikipedia, CC BY-SA 4.0
Fot. Frankie Fouganthin via Wikipedia, CC BY-SA 4.0

Jak poinformowała wczoraj późnym wieczorem krakowska „Gazeta Wyborcza”, nie żyje Adam Zagajewski. Znany i ceniony poeta, tłumacz oraz eseista odszedł w wieku 75 lat.

Zagajewski był związany z opozycją demokratyczną w okresie PRL. W 1975 roku po proteście wobec planowanych zmian w konstytucji PRL objęto go zakazem druku. W 1982 roku wyjechał do Paryża – tam współpracował z miesięcznikiem „Kultura”, a także „Zeszytami Literackimi”. Od 2002 roku ponownie mieszkał w Krakowie.

Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie,

a światłość wiekuista niechaj mu świeci.

Niech odpoczywa w pokoju.

Amen.

dam/radiozet.pl,krakow.wyborcza.pl

Komentarze

7 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

jest 22.03.2021, 14:44

marzył mu się Nobel, nie dla psa kiełbasa. Tokarczuk, i jak jej tam pani od krótkich aforyzmów - to jest klasa!!

katolicka deratyzacja Polski 22.03.2021, 13:32

Srodowisko Gazety Wyborczej odchodzi na smietnik cwierc- inteligencji komunistycznej raz na zawsze.

N. 22.03.2021, 09:09

Ta, wielkie chody: z Tokarczuk zaległego za poprzedni rok Nobla w kategorii literatura dostał Peter Handke o zdecydowanych prawicowych poglądach z zabarwieniem narodowościowym. Ale o tym w prawicowych mediach się nie wspomina, bo nie pasuje to do wizji "lewackich Nobli". Do B. to, że ktoś nie ma poglądów prawicowych, nie znaczy, że jest antyprawicowy.

Ygrek 22.03.2021, 08:55

Co to znowu za "gwiazda" wyborczej?Nie czasem lewacki smieć ?

jula 22.03.2021, 08:17

Zagajewski to lewak

Literat 22.03.2021, 07:41

Trafione w sedno. Trzeba oddzielić poglądy polityczne od wartości literackich. A Szymborska mogła po prostu powiedzieć zwykłe "przepraszam" za namiętne kadzenie zbrodniarzowi Stalinowi. Natomiast St. Lem - wielki pominięty przy Noblu - odciął się od swoich proradzieckich tekstów z lat 50-tych i przetrwa jako wizjoner. A Tokarczuk? Cóż, lewicowe lobby ma swoje chody u akademików szwedzkich. Dzień przed nagrodą Wyborcza już wiedziała jakie są teraz jedynie słuszne "klimaty" - cokolwiek to znaczy.

B. 22.03.2021, 07:08

Świeć, Panie, nad jego duszą.... Momentami niezły poeta, nie rozumiem tylko jego zaangażowania politycznego antyprawicowego. Wprawdzie było nie tak głupie i prymitywne jak naszej ostatniej, pożal się Boże, noblistki, ale jednak.... Nie musiał tego robić, mógł się wnieść ponad bieżącą politykę, choć pewnie wiele zdziałała tu presja peowskiego krakówka i układy towarzyskie. Ale wiele utworów poetyckich i esejów pewnie zostanie w historii literatury. RIP.

Polecane

Czytaj dalej