Wiadomości

Adamski: Patriotyczna kreskówka? To nie dla nas PRZEKLEJONY DO OPINII

Mike Huckabee cały czas wstrzymuje się od oficjalnego ogłoszenia startu w prawyborach prezydenckich, które wyłonią kandydata na prezydenta USA z ramienia Republikanów. Jednak były gubernator Arkansas i znany obrońca życia, zaangażował się w patriotyczno- historyczną edukację młodych Amerykanów.

4 min czytania
Adamski: Patriotyczna kreskówka? To nie dla nas PRZEKLEJONY DO OPINII
Adamski: Patriotyczna kreskówka? To nie dla nas PRZEKLEJONY DO OPINII

Konserwatywny polityk Mike Huckabee założył firmę, która zajmuje się patriotycznym kształceniem młodych Amerykanów poprzez kreskówkę, która przybliży najważniejsze okresy historii USA. Wątpię by w Polsce taka kreskówka mogłaby powstać. My za bardzo kochamy lustrować autorytety wrogów ideologicznych i nie znosimy ruszać własnych.

Mike Huckabee cały czas wstrzymuje się od oficjalnego ogłoszenia startu w prawyborach prezydenckich, które wyłonią kandydata na prezydenta USA z ramienia Republikanów. Jednak były gubernator Arkansas i znany obrońca życia,  zaangażował się w patriotyczno- historyczną edukację młodych Amerykanów.


Huckabee  wystartował z nowym edukacyjnym przedsięwzięciem “Ucz się naszej historii”, które ma przekonać dzieci do studiowania przeszłości USA.  Pierwszą produkcją firmy polityka jest seria animowanych filmów, dostępnych na LearnOurHistory.com, o przygodach „Akademii podróżników w czasie”, którzy dzięki domowej roboty wehikułowi czasu odkrywają historię USA.  Prawicowy polityk powiedział w Fox News, że młodzi Amerykanie są coraz mniej dumni ze swojej historii z powodu tego jak się jej uczy. Zwraca on uwagę, że budowanie dumy narodowej powinno być priorytetem dzisiejszej edukacji.  Pierwszy sezon serii pokazuje czas rządów Reagana. Bohaterowie kreskówki biorą udział w wyborach prezydenckich w 1980 roku i słynnym przemówieniu Reagana w Berlinie, gdy zaapelował on do Gorbaczowa by komunista „zburzył ten mur”.  Następne odcinki mają się skupiać na epizodach z II Wojny Światowej, Rewolucji Amerykańskiej, Wojny Secesyjnej, 9/11 czy pierwszym Święcie Dziękczynienia.  


Można podejrzewać, że kreskówka będzie propagandowym narzędziem do budowania narodowej dumy Amerykanów. I nie ma w tym nic złego. Gdy poszedłem do amerykańskiego liceum, pierwszą rzeczą jaka mnie uderzyła było wszechobecna powiewająca na wietrze flaga i  odmawianie Pledge of Allegiance każdego ranka przed lekcjami.  I nikt się nie wyłamywał z odmówienia tej patriotycznej formułki. Robiły to szkolne kujony i  szkolni idioci, panienki, przez które nie było drzwi w łazienkach, protestanci z krzyżami na piersiach, żydzi, muzułmanie, geje, sportowcy, czarni, biali, żółci, biedni, bogaci etc.  Ba, nawet ja miałem ochotę położyć rękę na sercu i twarzą w stronę flagi odmawiać słowa lojalki. Nawet ja chciałem być wtedy Amerykaninem.  Gdy amerykańska rodzina u której mieszkałem sprezentowała mi flagę USA, i ona niemal spadła mi przez przypadek na ziemię, powiedziano mi, że gdyby choć jej skrawek dotknął błota to ją spalą i kupią mi nową. Amerykańska flaga nie ma prawa dotknąć ziemi.  I było to przed 9/11.


Może to się wydać prostackie i głupie niektórym ,ale taka jest Ameryka i to ją czyni jednym z najwspanialszych krajów na globie, który jest dumny ze swojej inności, wyjątkowości czy nawet schizoidalności, o której pisała prof. Gertude Himmelfarb.  Amerykański mesjanizm i zasady ustalone przez Ojców Założycieli powodują, że nikt nie zabiera sobie tam fotela w samolocie, nie ośmiesza politycznego rywala na arenie międzynarodowej  i nikt małostkowo nie obraża się na oponenta, który wygrał demokratyczne wybory. I tego ducha pokazał zarówno ultralewicowy obyczajowo prezydent Barack Obama, który nie zwracając uwagi na swoje ideologiczne przesądy, złapał mordercę kilku tysięcy amerykańskich obywateli i po prostu kazał strzelić mu w łeb, zapewniając sobie tym  przy okazji zapewne reelekcje oraz jego prawicowy poprzednik, który nie przekonywał w mediach, że złapanie bin Ladena nie jest sukcesem Demokratów, tylko pogratulował swojemu przeciwnikowi politycznemu na kilkanaście mięsięcy przed wyborami i podczas ostrej wojny w Kongresie między Republikanami a Demokratami.  Wyobrażacie sobie Państwo coś takiego w naszym kraju?


Dlatego trudno mi uwierzyć, że byłoby możliwe wyprodukowanie patriotycznej kreskówki w naszym kraju. Gdyby jakiś prawicowy polityk wpadł na taki pomysł, „salon” zaraz by się na niego rzucił za propagowanie nacjonalizmu, zaściankowego patriotyzmu i pisowskiej wersji historii. I nie ważne by zapewne było, że autor opierałby się wyłącznie na ustaleniach historyków. Zaraz autorytety  odkryłyby, że przedstawione fakty są wersją prawdy „pryszczatych gówniarzy” z IPN-u. Niestety obawiam się również, że gdyby taką kreskówkę chciał zrobić jakiś wyważony twórca, który pokazałby zarówno kontrowersje związane z obradami Okrągłego Stołu i żałosne wybielanie komunistycznych namiestników Związku Radzieckiego przez część opozycji oraz głupotę architektów Powstania Warszawskiego  i mitomanię polskich dowódców w II RP, to pies z kulawą nogą nie wziąłby takiego delikwenta w obronę. Jedni nazywaliby go zdrajcą i komuchem zaś drudzy chorym z nienawiści oszołomem.  Polacy kochają mity narodowe i pomniki, których nie wolno ruszać. I michikowszczyzna nie różni się niczym od części polskiej prawicy. Tyle, że dla jednym nietykalnym jest Geremek  z Kuroniem a dla drugich Piłsudski z Sikorskim.


Amerykański patriotyzm to nie tylko uliczne pochody, flagi na domach i lojalki w szkołach. Amerykański patriotyzm to również zmierzenie się z własną przeszłością, setki biografii wielkich Amerykanów ,w których porównuje się opisywane postaci do bogów albo nazywa się ich wręcz łajdakami i zdrajcami. Amerykański patriotyzm to kpiący sobie ze wszystkich świętości „South Park” i “Ucz się naszej historii” Huckabee’go.  I ten patriotyzm łączy Amerykanów w radości ze śmierci ich prześladowcy 10 lat po wielkim narodowym uniesieniu i latach skakania sobie do gardeł za wojnę w Iraku i Afganistanie.


My rozlecieliśmy się miesiąc po tragicznej śmierci naszego prezydenta. Jednak u nas autorytety wsadzają flagę w gówno. W USA nie może ona dotknąć ziemi…

 

Łukasz Adamski

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej