Kościół

Albo jesteś katolikiem albo opowiadasz się za związkami partnerskimi osób tej samej płci

„Jeśli wszyscy wierni mają obowiązek przeciwstawienia się zalegalizowaniu prawnemu związków homoseksualnych, to politycy katoliccy zoobowiązani są do tego w sposób szczególny, na płaszczyźnie im właściwej. Wobec projektów ustaw sprzyjających związkom homoseksualnym trzeba mieć na uwadze następujące wskazania etyczne” - podkreśliła Kongregacja.

2 min czytania
Albo jesteś katolikiem albo opowiadasz się za związkami partnerskimi osób tej samej płci
Albo jesteś katolikiem albo opowiadasz się za związkami partnerskimi osób tej samej płci

Jeśli wszyscy wierni mają obowiązek przeciwstawienia się zalegalizowaniu prawnemu związków homoseksualnych, to politycy katoliccy zoobowiązani są do tego w sposób szczególny, na płaszczyźnie im właściwej. Wobec projektów ustaw sprzyjających związkom homoseksualnym trzeba mieć na uwadze następujące wskazania etyczne” - podkreśliła Kongregacja.

 

W przypadku gdy po raz pierwszy zostaje przedłożony Zgromadzeniu ustawodawczemu projekt prawa przychylny zalegalizowaniu związków homoseksualnych, parlamentarzysta katolicki ma obowiązek moralny wyrazić jasno i publicznie swój sprzeciw i głosować przeciw projektowi ustawy. Oddanie głosu na rzecz tekstu ustawy tak szkodliwej dla dobra wspólnego społeczności jest czynem poważnie niemoralnym” - dodaje.



W przypadku, kiedy parlamentarzysta katolicki ma do czynienia z prawem przychylnym związkom homoseksualnym już ustanowionym, musi on przeciwstawić się w możliwy dla siebie sposób i uczynić publicznym swój sprzeciw: chodzi o należyte świadectwo prawdzie. Jeśli nie byłoby możliwe całkowite uchylenie rozporządzenia prawnego tego typu, odwołując się do wskazań zawartych w Encyklice Evangelium vitae”, «  postąpiłby słusznie, udzielając swego poparcia propozycjom, których celem jest ograniczenie szkodliwości takiej ustawy i zmierzających w ten sposób do zmniejszenia jej negatywnych skutków na płaszczyźnie kultury i moralności publicznej  », pod warunkiem że będzie «  jasny i znany wszystkim  » jego «  osobisty absolutny sprzeciw  » wobec praw tego rodzaju i że zostanie zażegnane niebezpieczeństwo zgorszenia.Nie oznacza to, jakoby w tej materii ustawa bardziej restrykcyjna mogła być uważana za prawo sprawiedliwe albo przynajmniej dopuszczalne; przeciwnie, chodzi raczej o słuszną i obowiązkową próbę dążenia do przynajmniej częściowego zniesienia niesprawiedliwego prawa, gdy jego całkowite uchylenie nie jest w danym momencie możliwe” - dodają autorzy.



I to by było na tyle. Posłów PO podający się za katolikówczeka kolejny ważny test. I niech się nie oszukują, że mogą go zdać głosując za mniej rażącymi rozwiązaniami. Tu jest albo albo. Albo jesteś katolikiem i głosujesz jak katolik, albo jesteś za związkami partnerskimi osób tej samej płci. Trzeciej drogi nie ma.



Tomasz P. Terlikowski

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej