Afgański ambasador w Polsce Tahir Quadiry odniósł się do sytuacji, która od jakiegoś czasu powoduje napięcie na granicy polsko-białoruskiej. Ambasador Afganistanu przekonuje, że nie posiada żadnych informacji, by wśród koczujących tam nielegalnych imigrantów byli jacyś Afgańczycy.
Quadiry podkreślił, że ambasada Afganistanu w naszym kraju monitoruje sytuację, jaka rozgrywa się na polskiej granicy z Białorusią. „Widzimy jednak, że polski rząd stara się ją rozwiązać zgodnie z zasadami drogą dyplomatyczną” - dodał afgański ambasador w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”.
Przypomnijmy, że na wysokości miejscowości Usnarz Górny na Podlasiu, w obozowisku po białoruskiej stronie granicy koczuje grupa 24 nielegalnych imigrantów, w przygniatającej większości – mężczyzn. Pod granicę z Rzeczpospolitą zwieźli ich białoruscy pogranicznicy, którzy próbowali zmusić imigrantów do przejścia na polską stronę. Spotkało się to jednak ze zdecydowanym oporem polskich żołnierzy, strzegących naszej granicy.
ren/TVP info,"Dziennik Gazeta Prawna
Komentarze
7 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Czy Polska nie brała udziału w destabilizowaniu Bliskiego Wschodu jako york wojny przy boku USA, GB i Koalicji, jesli brała to Irakijczycy i Syryjczycy są ofiarami tych poczynań, nie tylko Afgańczycy...
A jakie to ma znaczenie czy to Afgańczycy, Polacy czy Żydzi obowiązkiem moralnym jest ich nakarmić i udzielić pomocy medycznej, chyba że ci żołnierze mają sumienie SS manów którzy tylko ponoć wykonywali rozkazy
Anonim> To są zielone ludki, które za czasów Tuska dawno by już wydzieliły sobie kawałek republiki Podlaskiej i zgłosili swoją chęc przynależności do Wielkiej Rosiji. Niestety spóźnili się o kilka lat i teraz nie bardzo wiedzą czy wjeżdżac czołgami czy najpierw ostrzelac pozycje rakietami z Kaliningradu. Putin jednak, trochę obawia się reakcji NATO, która ostatnio za oceanem jest bezzębna ale w krótkim terminie kraje Bałtyckie wystraczą by zniweczyc jego plany, wojny hybrydowej.Putinowi zresztą nie chodzi tak naprawdę o wojnę militarną bo tutaj musiałby pójśc na całośc a tego z pewnością nie chce bo za dużo ma do stracenia, uwił sobie gniazdko na Krymie i paru innych miejscach na świecie, planujespokojną emeryturę prze kilkadziesiąt lat o ile Bóg go wcześniej nie zawoła do zdania raportu. Cóż tak dziś ten świat wygląda, że władcy uciskają swoje narody i gromadzą dobra niezmierzone podczas gdy lud cierpi. Głupcy zapominają o tym, że niczego z tych dóbr nie zabiorą ze sobą i tak naprawdę będą żyli w ciągłym strachu.
Nie takie cuda za sprawą Allaha się odbywają.
Według ośmiogwiazdkowej opozycji to są Afgańczycy -- i to bardzo szybcy Agańczycy, którzy na piechotę (i z kotem), dotarli do granicy Unii szybciej niż ci ewakuowani samolotami.
Proszę zapytać tego ambasadora czy wie co się dzieje w jego własnym kraju. Pewnie odpowie, że nic mu na ten temat nie wiadomo.
"Nic mi nie wiadomo, by przy polskiej granicy koczowali Afgańczycy" --- o Boże, to może są Polacy? Jakaś zaginiona wycieczka z Orbisu z lat 80-tych???