Reporter lokalnego czasopisma w amerykańskim stanie Maine, Larry Grard skrytykował lobby homoseksualne po referendum, w którym mieszkańcy stanu wypowiedzieli się przeciwko legalizacji związków tej samej płci. Zemsta spotkała go szybko. Razem z żoną stracili pracę.
Nie pozwolimy, by kłamstwa i nienawiść, fundamenty, na których nasi przeciwnicy oparli swoją kampanię, osłabiły nasze morale –napisała w e-mailu organizacja promującą związki homoseksualne powołując się na "prawa człowieka" Human Rights Campaign (HRC) i wysłała do mediów.
Ten apel aktywistów homoseksualnych nawołujących do dalszego lobbowania za zmianą prawa w stanie Maine wywołał reakcję 58-letniego reportera czasopisma "Morning Sentinental". W e-mailu napisanym ze swojej prywatnej skrzynki skrytykował środowiska homoseksualne. Jako katolik poczułem się urażony – stwierdził.
Wyrażeniem swojego zdania reporter oburzył działacza HRC Trevora Thomasa. Działacz zadzwonił ze skargą do szefa Grarda. Tydzień później został wyrzucony z pracy za "nieetyczne" i "nieprofesjonalne" zachowanie. Później pracę straciła jego żona, która pisała na temat gotowania.
Gard przyznaje, że jego poglądy nie są zgodne z politycznie poprawną linią prezentowaną przez większość amerykańskich mediów. – Przez lata byłem samotnym konserwatywnym wilkiem w mojej redakcji i nic nigdy nie mówiłem, bo nikt się ze mną nie zgadzał. Przypuszczam, że to właśnie w dzisiejszych czasach muszą zrobić konserwatyści: po prostu się zamknąć -powiedział w rozmowie z Fox News.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.