Arcybiskup Santa Fe Michael Sheehan skrytykował biskupów, którzy publicznie opowiedzieli się przeciwko honorowaniu proaborcyjnego prezydenta Baracka Obamy przez katolicki uniwersytet. Twierdzi, że katolikom nie można się izolować jak Amiszom.
- Będziemy jak amisze... w pewnym sensie odizolowani od społeczeństwa jeśli będziemy się tak wycofywać z powodu jednej kwestii – przekonywał abp. Michael Sheehan w wywiadzie dla "National Catholic Reporter". O dziesiątkach biskupów, którzy publicznie zaprotestowali przeciw honorowaniu Obamy na uniwersytecie Notre Dame hierarcha powiedział, że "mieli dobre intencje". Arcybiskup zaznaczył jednak, że "nie tracimy naszej godności będąc silnymi w poglądach, które mamy, ale musimy także rozmawiać z tymi, którzy nie mają naszych poglądów".
Protestujący przeciw odznaczaniu proaborcyjnego prezydenta hierarchowie zaznaczali jednak wielokrotnie, że do Notre Dame Obama nie przyjechał "rozmawiać", a katolicka uczelnia powinna reprezentować ewangeliczne nauczanie zamiast honorować tych, którzy wspierają zabijanie nienarodzonych dzieci. Arcybiskup jednak zdaje się tego nie zauważać. Jest przekonany, że większość biskupów nie była przeciwna wizycie Obamy na uczelni.
- Biskupi nie chcą publicznej walki jedni przeciw drugim, ale myślę, że większość z tych, którzy nie włączyli się w dyskusję, nie miałaby nic przeciwko temu – powiedział hierarcha znany już z tego, że odmawianie proaborcyjnym politykom Komunii św. nazwał "histeryczną" reakcją.
AJ/Ncronline.org
Zobacz także:
Bp D'Arcy: Uniwersytet Notre Dame musi odpowiedzieć za odznaczenie Obamy
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.