Amerykański prezydent-elekt chce otworzyć „nową stronę” w relacjach z państwami środkowo- i południowoamerykańskimi. Elementem jego polityki zagranicznej ma być odbudowa stosunków z krajami rządzonymi przez skrajną lewicę.
Hilary Clinton, która w administracji Baracka Obamy będzie zajmować się dyplomacją, stwierdziła w przesłuchaniu przed Senatem, iż przyszły prezydent chce polepszyć relacje USA z Kubą. - Planujemy ułatwienia podróży dla osób, które chcą odwiedzić swoje rodziny na wyspie – twierdzi Clinton. - Amerykanie kubańskiego pochodzenia są najlepszymi ambasadorami demokracji, wolności i wolnego rynku – dodaje przyszła sekretarz stanu. Jednocześnie twierdzi, iż oczekuje od Hawany uwolnienia więźniów politycznych i otwarcia gospodarki.
Kuba od pewnego czasu pracuje nad swoim wizerunkiem. Hawanę odwiedziła niedawno plejada południowoamerykańskich prezydentów – Ekwadoru, Brazylii i Panamy. Niebawem pojawią się tam głowy państw Chile i Argentyny. Niedawno komuniści przywrócili możliwość funkcjonowania prywatnego transportu taksówkami. Przez prawie 50 lat – z krótką przerwą w latach 90-tych – był on nielegalny.
Zniesienia embarga wobec Kuby domaga się populistyczny prezydent Boliwii Evo Morales, który we wrześniu zerwał stosunki dyplomatyczne z USA. Lewicowiec daje Barackowi Obamie „krótki okres ochronny”, w czasie którego nowy prezydent ma znieść embargo wobec Kuby – w innym przypadku wzywa pozostałe kraje południowoamerykańskie do pójścia w swoje ślady.
sks, FAZ
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.