Wiadomości

Bartoszewski nazwał odwoływanie się do testamentu Lecha Kaczyńskiego nekrofilią

Nekrofilię zarzucił Jarosławowi Kaczyńskiemu Władysław Bartoszewski, członek komitetu honorowego Bronisława Komorowskiego. Zarzut ten został sformułowany na łamach austriackiego dziennika „Der Standard”.

2 min czytania
Bartoszewski nazwał odwoływanie się do testamentu Lecha Kaczyńskiego nekrofilią
Bartoszewski nazwał odwoływanie się do testamentu Lecha Kaczyńskiego nekrofilią

Nekrofilię zarzucił Jarosławowi Kaczyńskiemu Władysław Bartoszewski, członek komitetu honorowego Bronisława Komorowskiego. Zarzut ten został sformułowany na łamach austriackiego dziennika „Der Standard”.

- Jeśli Jarosław Kaczyński – a to zaczęło się już w ostatnich dniach – będzie wykorzystywał wielką stratę, jaką poniósł, jako argumentu wyborczego, to będę musiał powiedzieć: Jestem zarówno przeciw pedofilii, jak i nekrofilii wszelkiego rodzaju – powiedział Władysław Bartoszewski w wywiadzie dla austriackiego dziennika „Der Standard”. Na pytanie o to, kto zadecydował o miejscu pochówku pary prezydenckiej, odpowiedział: - Szuka się go do dziś. Formalnie arcybiskup krakowski.

Historyk wychwala w rozmowie także Bronisława Komorowskiego. Pytany o możliwość wybrania go na prezydenta, mówi: - Byłaby to dla mnie szczęśliwa decyzja, nie tylko z powodów oszczędnościowych. On jest konserwatywnym liberałem, z naciskiem na oba słowa. To dobrzy ludzie, których można porównać z Kirchschlägerami [byłym prezydentem Austrii i jego żoną – przyp. red.'/>: solidni, spokojni, wyważeni, odpowiedzialni, związani z narodem.

Dzień później „Gazeta Wyborcza” dała możliwość wytłumaczenia się Polakom z kompromitujących historyka słów. - Obawiam się, że słowa, których użyłem jako przenośni, mogą zostać niefortunnie zrozumiane! Określenia te należy rozumieć tylko jako metafory, a nie jako etykietki! - mówił Bartoszewski. - Nie zauważyłem, żeby kandydat SLD powoływał się na przesłanie niebieskie Szmajdzińskiego czy Jarugi-Nowackiej. Nie zauważyłem, żeby ktoś z PO powoływał się na przesłanie pani redaktor Bochenek z Katowic. Nie zauważyłem, żeby pan Pawlak powoływał się na posłanie zza grobu dwóch posłów PSL. Czyli oni nie uprawiają nekrofilii. Jeżeli ktoś uprawia, to on wie, że uprawia – dodaje.

Wyrażający w rozmowie z „Der Standard” szczęście z ewentualnego wyboru Komorowskiego na prezydenta były więzień Auschwitz tak mówi o swoim udziale w komitecie honorowym marszałka sejmu: - Nie prowadzę kampanii żadnej partii, a jak będę głosował, to inna sprawa, o tym będę potem mówił.

sks

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej