Budowla sakralna, w której będą mogli się modlić chrześcijanie, muzułmanie i Żydzi ma stanąć we wschodniej części Berlina – poinformował proboszcz ewangelickiej wspólnoty w centrum miasta pastor Gregor Hohberg. W całej inicjatywie nie biorą udziału katolicy, bo jak tłumaczy pastor „ich rozumienie Kościoła jest nieco inne”.
Informacja o budowie „forum religii” padła na spotkaniu poświęconym udziałowi państwa i Kościoła w zagospodarowaniu dawnego centrum stolicy Niemiec. Spotkanie zorganizowano w odbudowywanej przez lata tzw. katedrze berlińskiej. Nowa budowla miałaby powstać w miejscu, w którym do 1964 r. stał kościół św. Piotra, zburzony przez władze NRD.
- Może to być proroczym znakiem współżycia religii w mieście – cieszą się autorzy projektu. – Inicjatywa ma pokazać, że największe religie, obecne w stolicy Niemiec, potrafią dać miastu to, co w nich najlepsze – wyjaśniają dalej z entuzjazmem.
Pastor Hohberg tłumaczy, że przyszła budowla jest tak pomyślana, by wyznawcy trzech religii monoteistycznych mogli odprawiać swoje nabożeństwa w trzech osobnych pomieszczeniach. Ale przewidziano też miejsce na wspólne spotkania, np. modlitwy, nabożeństwa za zmarłych czy uroczystości okolicznościowe.
Entuzjazmu protestantów w takim przeskakiwaniu barier religijnych nie podzielają katolicy, którzy nie włączyli się w realizację projektu. - katolickie rozumienie Kościoła jeszcze bardziej skomplikowałoby i tak już trudną współpracę. Nowa budowla nie będzie bowiem kościołem w klasycznym pojęciu tego słowa – próbuje tłumaczyć katolickie wątpliwości pastor Hohberg.
W Berlinie mieszka 3,4 miliona mieszkańców. Aż 59 proc. nie wyznaje żadnej religii, 21 proc. stanowią ewangelicy, 9 proc. katolicy, a 3 proc. wyznawcy innych wyznań chrześcijańskich. Ponadto 6 proc. mieszkańców Berlina to muzułmanie, a 0,6 proc. to wyznawcy innych religii.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.