Cała Ameryka świętuje prezydenturę Baracka Obamy. Oprócz bezdomnych, których usunięto ze strefy, w której odbywać się będą obchody.
Barack Obama obwieszczał „zmianę”. Dla waszyngtońskich bezdomnych początek jego prezydentury oznacza zmianę miejsca zamieszkania. Władze Waszyngtonu zarządziły, że 1200 osób musi się wynosić ze swoich prowizorycznych schronień w centrum miasta. Powód? Ich „osiedle” będzie świadkiem objęcia urzędu przez nowego prezydenta USA.
- Powiedziano nam, że możemy tu wrócić dopiero w czwartek – żali się 37-letni bezdomny Frank Mearns. - Gdy w 2005 roku władzę obejmował George W. Bush, nie było takich czystek – twierdzi David Pirtle, któremu od tamtego czasu udało się znaleźć pracę i nowy dom. Negatywnie ocenia też rekordową sumę (75 mln dolarów) wydaną na obchody. - Cała sytuacja pokazuje nasze priorytety. Wydajemy miliony na świętowanie, a biednych i bezdomnych zamiatamy pod dywan – oburza się mężczyzna.
Tak jednak nie jest do końca. Zarząd miasta udostępnił bezdomnym prawie 3 tys. łóżek zastępczych w schroniskach. Będą mieli tam dostęp do telewizji, by móc uczestniczyć na odległość w intronizacji nowego przywódcy.
sks/der Standard
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.