Białoruskie ministerstwo spraw wewnętrznych poinformowało, że na Białorusi zaczyna obowiązywać zakaz "działalności grupy obywateli, zrzeszonych za pośrednictwem serwisów internetowych Biełsat".
Resort nie doprecyzował, jakie serwisy internetowe ma na myśli. Ponadto poprzez udział w ugrupowaniach ekstremistycznych rozumie się nawet subskrybowanie danego portalu internetowego w mediach społecznościowych. Grozi za to odpowiedzialność karna.
Cel takiej decyzji resortu to być może "ostateczne wyparcie z Białorusi dziennikarzy, którzy współpracują z telewizją (Biełsat), poprzez postawienie ich wobec groźby pociągnięcia do odpowiedzialności karnej za sam fakt współpracy" - uważa Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy.
Sam portal Biełsatu i sieci społecznościowe zostały już wcześniej uznane na Białorusi za treści ekstremistyczne. Rozpowszechnianie znajdujących się tam treści stanowi wykroczenie, które jest zagrożone karą grzywny lub aresztu.
Uznanie za ugrupowanie ekstremistyczne ciągnie za sobą znacznie poważniejsze skutki prawne. Osobom zaangażowanym w funkcjonowanie serwisów internetowych lub redakcji uznanych za ugrupowania ekstremistyczne może grozić nawet do 7 lat więzienia.
jkg/biełsat
Komentarze
9 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Po białorusku jest ALAKSANDR.
Dziękuję, panie Aleksandr, mam nadzieję, że dzięki temu wiedźmy Romaszewskie w końcu przestaną nas, Polaków, straszyć...
Similarities can be seen.
ach te porównania, porażające. System Łukaszenki podobny jest do systemu w Polsce? Proponuję okulary
Łukaszenko chroni Białorusinów przed marksizmem kulturowym i zgniłym zachodem - całkiem jak u nas PiS
Łakaszenka to taki Kaczyński, ale bez kontroli UE. Konsoliduje media narodowe i walczy z obcym kapitałem w mediach.
Czyli to samo co PiS chciał zrobić z TVNem
Ach, ty kurva Łukavy.
Tak wygląda ta "Wolność" poza UE za którą tęskni Kanfiedieracja