Wiadomości

Białoruś - klucz do międzymorza Europy

Rosyjski MON wielokrotnie określał Białoruś jako przyczółek wojskowy. Gen. Jurij Jakubow oświadczył, że „w rosyjskich zgrupowaniach ogólnowojskowych na Białorusi, nastąpią istotne zmiany”.

2 min czytania
Białoruś - klucz do międzymorza Europy
Białoruś - klucz do międzymorza Europy

Rosyjski MON wielokrotnie określał Białoruś jako przyczółek wojskowy. Gen. Jurij Jakubow oświadczył, że „w rosyjskich zgrupowaniach ogólnowojskowych na Białorusi, nastąpią istotne zmiany”.

Media rosyjskie relacjonowały, że mowa była nawet o  „częściach do rosyjskich rakiet”, które rzekomo znajdują się na terytorium tego kraju.

- Ani nie ma na Białorusi zgrupowań rosyjskich wojsk, ani też części do rakiet. Ale jest tam kilka ważnych dla Rosji obiektów wojskowych – zapewnił rosyjski ekspert wojskowy Alexander Golz w rozmowie z Deutsche Welle.

Andriej Porotnikow, kierownik projektu badawczego Belarus Security Blog podkreśla, że na białoruskiej ziemi nie stacjonują rosyjskie wojska, które byłyby zdolne do natarcia.

– Rosyjskimi obiektami wojskowymi, jak punktem łączności z rosyjskimi okrętami podwodnymi w Wilejce i stacją radiolokacyjną w miejscowości Hancewicze zawiaduje około tysiąca rosyjskich wojskowych. Są to jednak technicy, specjaliści od komunikacji i strażnicy. Natomiast lotnisko wojskowe w Baranowiczach, gdzie stacjonują rosyjskie myśliwce, jest pod dowództwem białoruskim – wyjaśnia.

Według niego  niedawne rosyjskie deklaracje na temat wzmocnienia obecności wojsk rosyjskich na Białorusi świadczą o tym, że „mamy tu do czynienia z syndromem myślenia w kategoriach imperialnych”; również o tym, jakie problemy zaprzątają umysły przedstawicieli rosyjskiej władzy państwowej.

To Rosjanie posługują się taką retoryką wojenną, którzy nie mają nic do powiedzenia na Białorusi.

- Jeśli ktoś w Rosji popadnie w kompletny amok, Białoruś może jedynie na tym stracić. Wtedy Mińsk zostałby wciągnięty w konfrontację z Zachodem. W takim przypadku kraj ten nie musiałby już zabiegać o normalizację relacji z Zachodem. Nie będzie ani kredytów z MFW, ani też Zachód nie zniesie sankcji wobec Mińska - uważa Porotnikow.

Jego zdaniem Kreml, w razie konfliktu między Rosją a Zachodem, zaproponuje prezydentowi Białorusi Łukaszence stacjonowanie rosyjskich brygad rakietowych czy dywizji pancernych na Białorusi.

Alexander Alesin, ekspert wojskowy gazety internetowej „belrynok.by”, twierdzi, że Mińsk ugnie się pod naciskiem Kremla, jeśli Rosja w przypadku zaostrzenia sytuacji zażądałaby wzmocnienia obecności swoich wojsk na Białorusi. Powiedział, że Moskwa powoła się na Umowę o utworzeniu Państwa Związkowego z grudnia 1999 roku, która przewiduje wspólną przestrzeń obronną i wspólną armię.

Alexander Golz, rosyjski ekspert uważa jednak za mało prawdopodobne, że Łukaszenko zgodzi się na stacjonowanie wojsk rosyjskich na terytorium Białorusi, bo jak dotąd zawsze sprytnie lawirował między Zachodem a Rosją.

Tag/dw.com

 

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej