Kościół

Bóg zapewni nam pieniądze potrzebne do życia

Andrzej Strączek powiedział „Gościowi Niedzielnemu”, że dziesięcina to niewiele za to, co człowiek dostaje od Boga. „By zrozumieć dziesięcinę, trzeba się nawrócić” – powiedział. Jako chrześcijanin, który ufa Bogu, człowiek „wie, że absolutnie wszystko, co ma, pochodzi od Niego. Z Jego hojności. I wówczas ta transakcja wygląda zupełnie inaczej – Bóg daje mi 100 procent i mówi: ‘Weź aż 90 procent tego wszystkiego. To twoje... Oddaj Mi jedynie dziesiątą część’” – kontynuuje Strączek.

2 min czytania
Bóg zapewni nam pieniądze potrzebne do życia
Bóg zapewni nam pieniądze potrzebne do życia

Andrzej Strączek powiedział „Gościowi Niedzielnemu”, że dziesięcina to niewiele za to, co człowiek dostaje od Boga. „By zrozumieć dziesięcinę, trzeba się nawrócić” – powiedział. Jako chrześcijanin, który ufa Bogu, człowiek „wie, że absolutnie wszystko, co ma, pochodzi od Niego. Z Jego hojności. I wówczas ta transakcja wygląda zupełnie inaczej – Bóg daje mi 100 procent i mówi: ‘Weź aż 90 procent tego wszystkiego. To twoje... Oddaj Mi jedynie dziesiątą część’” – kontynuuje Strączek.

Wezwał, by na na swoje dochody spojrzeć z perspektywy nieba. „Nawracamy się powoli. A na samym końcu nawraca się portfel” – dodał. Strączek powiedział „GN”, że dziś mówienie o pieniądzach w Kościele ociera się o skandal. Tymczasem jego zdaniem tak nie można stawiać sprawy. Wymiar finansowy jest dla każdego chrześcijanina rzeczywisty. „Ok, mogę przyjść do kościoła pomodlić się, pośpiewać, a nawet poklaskać, pod warunkiem że mnie to nie kosztuje. Ale gdy muszę sięgnąć do portfela, zaczynają się schodki” – podsumował.

Strączek zapewnił, że w jego wspólnocie nikt nie jest stratny. Ludzie oddają tam Bogu dziesięcinę, a w zamian „On troszczy się o ich domy i finanse”.

O stowarzyszeniu „Kahal” mężczyzna powiedział, że to grupa ludzi, którzy „zrozumieli, że chrześcijaństwo to nie pobożne wychowywanie dzieci i chodzenie raz w tygodniu do kościoła, ale dynamizm, który musi zmieniać całą rzeczywistość”.  Strączek wspomina, że gdy jesienią ubiegłego roku organizował ze swoim stowarzyszeniem Kurs Alfa, nie było na to środków. Jednak zaryzykowano i pieniądze się znalazły. „Grube pieniądze. Bóg troszczy się o swe dzieła” – zapewnia. „Głęboko wierzę, że Bóg, angażując nas w jakąś działalność, daje nam wszystko. Również środki materialne” – dodał.

Strączek wezwał też do odnowy życia parafialnego. „Wyobraź sobie księdza, który mówi o dziesięcinie na kazaniu. Dla większości parafian wchodzi tym samym na grząski teren. Są konsumentami: wrzucają bilon do koszyka i nie rozumieją, o co temu proboszczowi chodzi. Nie czują żadnego związku z parafią, nie biorą za nią odpowiedzialności. To nie jest ‘ich’. Musimy wrócić do fundamentalnych pytań: Czym jest parafia? Co to znaczy, że jesteśmy w niej ‘razem?’” – mówi.

„Dla człowieka, który sprowadza swą wiarę jedynie do przeliczania tego, ile da Panu Bogu, dziesięcina zawsze zamieni się w trzydzieści srebrników” – stwierdził na koniec rozmowy z „Gościem Niedzielnym” Strączek.

Pac/gość niedzielny

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej