Ordynariusz kaliski, bp Edward Janiak, jeden z antybohaterów nowego filmu braci Sekielskich, dwa tygodnie po premierze „Zabawy w chowanego” trafił do szpitala w Kaliszu. Powodem hospitalizacji miało być podejrzenie udaru. Dziś media donosiły jednak, że duchowny wymagał pomocy medycznej ze względu na zbyt duże stężenie alkoholu w organizmie. Wobec tych doniesień głos zabrała Konferencja Episkopatu Polski.
-„Obecnie oczekujemy na rzetelne wyjaśnienie doniesień medialnych w sprawie tego zdarzenia, które – jeszcze raz zaznaczam – nigdy nie powinno mieć miejsca, szczególnie wśród ludzi Kościoła” – poinformował rzecznik KEP, ks. Paweł Rytel-Andrianik.
W odpowiedzi na pytania dotyczące dzisiejszych publikacji na temat bp. Edwarda Janiaka, stanowczo oświadczam, że – jeśli informacje przekazane w mediach się potwierdzą – to opisywana sytuacja nigdy nie powinna się wydarzyć - @xRytel Całość: https://t.co/hWgr18Syne
— EpiskopatNews (@EpiskopatNews) June 23, 2020
Portal poznan.wyborcza.pl informował dziś, że bp Edward Janiak trafił 2 czerwca do szpitala. U hierarchy podejrzewano udar. Ograniczony był z nim kontakt, miał poważne problemy z wysłowieniem się. Do zdarzenia miało dojść ok. godz. 23.
Jak donosi portal, wykonane badanie nie wskazywały jednak na udar, a w organizmie biskupa wykryto prawie 3,5 promila alkoholu.
Do tych doniesień odniósł się również Tomasz Terlikowski. Jak zapewnia publicysta, również jego źródła w diecezji kaliskiej wskazują na scenariusz opisany na portalu „Gazety Wyborczej”:
-„Smutne kolejne doniesienia na temat biskupa Edwarda Janiaka. Tak, wiem, że to Gazeta Wyborcza, ale informacje potwierdzają także moje źródła z diecezji. Czego jeszcze trzeba, by skończyć tę farsę?” – czytamy na Facebooku dziennikarza.
kak/polsatnews.pl, PAP, Twitter, Facebook
Komentarze
3 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Zaszczuli i zniszczyli człowieka. Skoro był winny dlaczego nie siedział w więzieniu? Zniszczyli go, żeby się przypodobać zakłamanym pismakom. Taki Lemański chodzi w sutannie pluje na Kościół i nikt nie reaguje. Pan Bóg osądzi i bp. Janiaka i tych, którzy złamali jego życie. Sprawiedliwie. I nie będzie się oglądał na to co ktokolwiek o tym sądzi. A Ci, którzy oskarżają innych o winy, których nie popełnili zapłacą jeszcze za tego życia. Litości nie będzie. Jeżeli ktoś w to nie wierzy, to niech się przygląda ich życiu. Przekona się czy za krzywdy niesłusznie oskarżonych płaci się ruiną życia czy nie.
Alkohol spożywany regularnie w wielkich ilościach podnosi ciśnienie do tego jeszcze obżarstwo które u klechów jest na porządku dziennym prowadzi do udaru i zasłużonym oczekiwanym wczesnym spotkaniem z Jezusem
Nie potrafią żyć bez oznak uwielbienia, blichtru, wianuszka pochlebców, całowania pierścienia itp. A to przecież wszystko zero.