Wiadomości

Brejzy jednak nikt nie chciał zabić. To był zwykły niedopałek

Politycy ,,opozycji totalnej'' potrafią na wszystkim robić propagandę. Krzysztof Brejza, poseł Platformy z Inowrocławia, wszczął w mediach gigantyczną awanturę, krzycząc, że usiłowano jego i jego rodzinę zabić.

1 min czytania
Brejzy jednak nikt nie chciał zabić. To był zwykły niedopałek
Brejzy jednak nikt nie chciał zabić. To był zwykły niedopałek

Politycy ,,opozycji totalnej'' potrafią na wszystkim robić propagandę. Krzysztof Brejza, poseł Platformy z Inowrocławia, wszczął w mediach gigantyczną awanturę, krzycząc, że usiłowano jego i jego rodzinę zabić.

Faktycznie, przy domu, w którym mieszka w Inowrocławiu poseł Brejza, wybuchł pożar. Brejza zgłosił na policji ,,usiłowanie zabójstwa''. Problem w tym, że rzeczywistość wygląda trochę inaczej...

Rzekomym ,,podpalaczem'' okazał się bowiem 51-letni sąsiad posła Brejzy. Mężczyzna nie ukrywa, że odpowiada za incydent. Nie chciał jednak bynajmniej politykowi Platformy odbierać życia.

Po prostu... palił papierosa i rzucił niedopałek tak, że zapaliły się zgromadzone przy budynku materiały budowlane, między innymi przenośna toaleta toi-toi. Pożar został ugaszony przez samych mieszkańców. Sprawy nie zgłoszono nawet straży pożarnej.

51-letni sąsiad Brejzy otrzymał już zarzut nieumyślnego spowodowania pożaru.

Oczywiście śmiać się nie ma z czego. Pożar, ktory wybuchł, nawet jeśli nie wielki, zawsze mógł okazać się groźny, choćby w związku z instalacją gazową. A jednak byłoby dobrze, gdyby nie podgrzewać tak ostro atmosfery. Bo niejeden zwolennik ,,totalnych'' pomyślał już pewnie, że to jakiś zwolennik PiS chciał zabić Brejzę z powodu jego zaangażowania w sprawę pensji dla ministrów.

Tymczasem jedynym politycznym mordem ostatnich lat w Polsce pozostaje ten, którego dopuścił się na Marku Rosiaku z biura poselskiego PiS były członek Platformy Obywatelskiej właśnie, Ryszard Cyba. 

mod/twitter, tvp

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej