Wiadomości

Bruksela wyciąga ręce po nasze pieniądze

Wprowadzenie podatków idących bezpośrednio do budżetu Unii Europejskiej jest najprawdopodobniej przesądzone. Wysoko postawieni politycy chcą, by kasa wspólnoty zarobiła na sms-ach, bankach i spalinach.

1 min czytania
Bruksela wyciąga ręce po nasze pieniądze
Bruksela wyciąga ręce po nasze pieniądze

Wprowadzenie podatków idących bezpośrednio do budżetu Unii Europejskiej jest najprawdopodobniej przesądzone. Wysoko postawieni politycy chcą, by kasa wspólnoty zarobiła na sms-ach, bankach i spalinach.

 

- Warto pomyśleć nad finansowaniem UE przez europejski podatek nałożony na pewne usługi i produkty. Dochody trafiałyby wprost do budżetu – napisał w "Le Figaro" luksemburski minister finansów Luc Frieden z Chrześcijańsko-Społecznej Partii Ludowej. To odpowiedź na zapewnienia polityków przewodniczącej Unii Hiszpanii, którzy uznają za jeden z priorytetów swojej prezydencji wprowadzenie podatków idących bezpośrednio do UE.

Pomysłów na nowe daniny jest wiele. Jednym z nich jest opodatkowanie systemu handlu emisjami dwutlenku węgla. Do tej pory kraje, które emitują mniej spalin, niż pozwala na to ich limit, mogą odsprzedać swoje nadwyżki. Polska zarobiła na nich w listopadzie 2009 roku 25 mln euro. I ten dochód chce opodatkować właśnie Luc Frieden.

Innym pomysłem jest opodatkowanie banków, lub wprowadzenie pewnej ilości podatków pośrednich, wpływy z których trafiałyby bezpośrednio do unijnego budżetu. Przykładowo przewodniczący komisji budżetowej Parlamentu Europejskiego Alain Lamassoure z Unii na rzecz Ruchu Ludowego chce opodatkować sms-y.

 

sks/Polska The Times

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej