W zeszłym tygodniu komunistyczne władze Wietnamu wysadziły w powietrze monumentalny krzyż na cmentarzu w diecezji Dong Chiem. Jednak tamtejsi katolicy postawili nowy, wykonany z bambusa. Bezpieka pozostawiła go na miejscu, ale aresztowała pięć osób spośród tych, którzy wznieśli nowy krzyż. Tymczasem wśród katolików w całym Wietnamie narasta fala sprzeciwu wobec władz.
Nie wiadomo, co dzieje się z uwięzionymi. Wietnamska policja postawiła w stan gotowości wszystkie jednostki w regionie. Wzniesiono prowizoryczne posterunki, które mają zapobiegać napływowi do diecezji cudzoziemców, zagranicznych dziennikarzy i katolików, z całego kraju.
Mimo szeroko zakrojonych represji, z całej archidiecezji Hanoi (na terenie której należy Dong Chiem) przybywają duchowni, aby swoją obecnością wesprzeć i pocieszyć parafian. Księża i zakonnicy celebrują Msze Święte, a wierni demonstracyjnie, na znak protestu noszą na głowach białe przepaski, symbolizujące sprzeciw wobec działań komunistycznych władz.
W przygotowanym wspólnie oświadczeniu biskupi z północnej części Wietnamu zaznaczyli, że są zaniepokojeni rozwojem sytuacji oraz faktem niszczenia świętych symboli wiary i atakami nie tylko na katolików, ale też protestantów i wyznawców buddyzmu. Hierarchowie przyznali, że nie mają wątpliwości co do sprawców ataków i wskazali władze. Według oficjalnych komunikatów chrześcijanie i przedstawiciele innych religii są atakowani przez „nieznanych bojówkarzy” oraz „bezideową młodzież”.
W czasie niedzielnej modlitwy „Anioł Pański” Ojciec Święty Benedykt XVI wezwał władze państw gdzie używa się przemocy wobec społeczeństwa, aby ją porzuciły. Odczytano to jako sugestię pod adresem władz Wietnamu.
Również polscy parlamentarzyści zapowiedzieli interwencję w polskim MSZ w sprawie prześladowań chrześcijan w Wietnamie. Chcą aby resort spraw zagranicznych wystosował notę do władz w Hanoi.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.