Wiadomości

Były szef FBI oskarża Trumpa. Robi się poważnie

Coraz poważniejsze oskarżenia są wysuwane pod adresem prezydenta Donalda Trumpa. Były szef FBI James Comey twierdzi, że prezydent USA domagał się zamknięcia śledztwa w sprawie kontaktów z Rosją swego byłego doradcy generała Michaela Flynna. Biały Dom zaprzecza.

1 min czytania
Fot. Gage Skidmore via Flickr, CC BY-SA 2.0
Fot. Gage Skidmore via Flickr, CC BY-SA 2.0

Coraz poważniejsze oskarżenia są wysuwane pod adresem prezydenta Donalda Trumpa. Były szef FBI James Comey twierdzi, że prezydent USA domagał się zamknięcia śledztwa w sprawie kontaktów z Rosją swego byłego doradcy generała Michaela Flynna. Biały Dom zaprzecza.

Dziennik "New York Times" poinformował o treści notatki, jaką w lutym sporządził James Comey po spotkaniu z Donaldem Trumpem. Szef FBI napisał w niej, że prezydent USA poprosił go o rozmowę na osobności, podczas której dał do zrozumienia, że nie chce kontynuowania śledztwa w sprawie kontaktów Michaela Flynna z Rosją oraz nielegalnego lobbingu.

"Mam nadzieję, że Pan da sobie spokój" - miał powiedzieć prezydent przekonując, że generał jest dobrym człowiekiem.

Konserwatywny komentator telewizji Fox News Charles Krauthammer uważa zarzut za bardzo poważny. "Naprawdę uderzające jest, że nikt z Białego Domu nie wyszedł bronić prezydenta. Mamy tylko anonimowe oświadczenie, żaden Republikanin nie wystąpił przed kamerą" - mówił Krauthammer.

W oświadczeniu Białego Domu można przeczytać, że choć prezydent wielokrotnie wyrażał przekonanie, iż generał Flynn jest przyzwoitym człowiekiem, to nigdy nie prosił Jamesa Comeya o zakończenie dochodzenia.

Tymczasem Demokraci domagają się natychmiastowego śledztwa i porównują sytuację do działań prezydenta Nixona, które doprowadziły do jego rezygnacji.

dam/IAR

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej