Wszyscy parlamentarzyści PiS będą bronić krzyża. W klubie doszło na tym tle do nieporozumień, bo krępowała ich kuriozalna dyscyplina partyjna. Tylko czy powinni się nią w ogóle przejmować w tak ważnej sprawie?
Gdy na konferencji prasowej poseł Kazimierz M. Ujazdowski przedstawiał projekt uchwały, mówił, że podpisali go wszyscy posłowie Polski Plus, posłowie PO, m.in. Jarosław Gowin, przedstawiciele ludowców, kilkoro posłów niezrzeszonych i politycy PiS, m.in. Anna Sobecka. Na tym właśnie tle doszło do nieporozumień wewnątrz PiS. Politycy z partii Jarosława Kaczyńskiego na pytania o swoje wątpliwości tłumaczyli, że nie mogą podpisywać żadnych projektów bez zgody władz partii.
Jednak zamieszanie zostało wyjaśnione. - Pod tym projektem podpiszą się wszyscy posłowie i senatorowie naszej partii – ogłosił w piątek rzecznik PiS, Mariusz Błaszczak. - W tak kluczowej dla Polski i Polaków sprawie wszyscy politycy muszą mówić jednym głosem. Wyrok europejskiego trybunału uważamy za godzący w podstawowy fundament Polski i polskości. Poprzemy projekt uchwały sejmowej odcinającej się od tego wyroku – dodał rzecznik PiS.
Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu w orzeczeniu z 5 listopada uznał, że krzyż zawieszony w jednej z włoskich szkół gwałci wolność wyznania. Dodatkowo kobieta, która złożyła skargę na krzyż w szkole ma otrzymać od państwa odszkodowanie. - Wiemy, że Włochy odwołały się od tej decyzji, a w całej Europie toczy się dyskusja o symbolach religijnych w przestrzeni publicznej. Uważam, że ewentualna uchwała polskiego Sejmu jest ważnym aktem politycznym. To znak nie tylko dla Włoch, ale całej Europy – mówił w rozmowie z portalem Fronda.pl, szef Polski Plus, Ludwik Dorn.
mm/Wprost24



Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.