Wiara

'Chiara widzi Jezusa'. Piękne wspomnienie błogosławionej nastolatki

Mamo, kiedy będziesz mnie ubierać na łożu śmierci, musisz powtarzać: „Teraz Chiara Luce widzi Jezusa” – mówiła do swojej mamy Chiara Luce Badano, dziś błogosławiona. Umarła, mając 19 lat. Rodzice – Maria Teresa i Ruggero Badano – wspominali swoją córkę w Lublinie.

7 min czytania
zdj. screen Youtube
zdj. screen Youtube

Mamo, kiedy będziesz mnie ubierać na łożu śmierci, musisz powtarzać: „Teraz Chiara Luce widzi Jezusa” – mówiła do swojej mamy Chiara Luce Badano, dziś błogosławiona. Umarła, mając 19 lat. Rodzice – Maria Teresa i Ruggero Badano – wspominali swoją córkę w Lublinie.

Od śmierci Chiary minęło 28 lat. Ruggero, jej tata, wciąż nie może opanować łez, gdy o tym mówi. – Tuż przed śmiercią Chiara powiedziała do mnie: „Mamo, pilnuj taty, by nie płakał w kościele, bo popsuje całą uroczystość”. Kiedy wnoszono jej trumnę do kościoła, sama musiałam się bardzo starać, by nie płakać. Zobaczyłam, że mężowi niebezpiecznie drży broda, od razu przypomniały mi się słowa Chiary i ścisnęłam Ruggero za rękę. Zrozumiał. Zaczęliśmy śpiewać pieśni, które Chiara wybrała na swój pogrzeb. Najpierw śpiewaliśmy cicho, pilnując się, by nasze głosy za bardzo nie drżały, za chwilę jednak nasz śpiew nabrał mocy. I choć serce płakało z tęsknoty i żalu za naszą córeczką, wiedzieliśmy, że teraz ogląda Jezusa i jest bardzo szczęśliwa. Ta pewność pozwala nam dalej żyć i z radością dawać świadectwo na całym świecie o Chiarze Luce, naszej córce, która jest błogosławioną – mówiła na KUL Maria Teresa.

Cud narodzin

Wszystko wskazywało na to, że Maria Teresa i Ruggero nie będą mieć dzieci. Od 10 lat byli małżeństwem i nie mogli począć dziecka. Żona pogodziła się z tym faktem, uznając, że widocznie taki plan ma dla niej Jezus, którego bardzo kochała od najmłodszych lat. Ruggero też ufał Bogu, któremu codzienne dziękował za swoją żonę. Jednocześnie codziennie z Nim dyskutował na temat dziecka, którego pragnął. – Nie dawałem Bogu spokoju. Modliłem się gorąco i wytrwale. Kolejny raz swoją sprawę zawierzyłem Maryi w jednym z sanktuariów. Zwyczajnie zazdrościłem moim kolegom, z którymi spotykałem się w barze, a którzy opowiadali o swoich dzieciach – mówi Ruggero. Mając 37 lat, Maria Teresa zorientowała się, że jest w ciąży. – Było to dla mnie wielkie zaskoczenie, poszłam do lekarza, ale on kazał mi poczekać jeszcze 20 dni, by mieć pewność, że dziecko się poczęło i się rozwija. Dopiero po tych 20 dniach powiedziałam mężowi, by wcześniej nie robić mu złudnych nadziei. Ruggero oszalał ze szczęścia. We wszystkim mnie wyręczał, nosił mnie nawet po schodach – bym się nie przemęczała. W końcu na świat przyszła nasza córeczka Chiara – opowiada Maria Teresa.

Pełnia życia

Była zwyczajna. Uwielbiała się śmiać, śpiewać, uprawiać sport. Jak każde dziecko przepadała za słodyczami, nawet ze swoją przyjaciółką Chiccą urządzała „podwieczorki z nutellą”, jak je nazywały. Nie była też od urodzenia obdarzona jakimś szczególnym darem pobożności. – Pamiętam taką sytuację, kiedy robiłam coś w kuchni, a Chiara bawiła się w swoim pokoju. Pomyślałam, że może zrobimy sobie przerwę i pomodlimy się razem. Zaproponowałam jej to, ale usłyszałam zdecydowany sprzeciw. Powiedziałam, że w takim razie ja pomodlę się za nią i tak zrobiłam, choć ona nie była tym zainteresowana – wspomina Maria Teresa.

Sytuacja się zmienia, kiedy, nie mając jeszcze 9 lat, spotyka się z Ruchem Focolari. Przyjaciółki opowiadają jej o ideale, który można przyjąć i zacząć realizować, a który zupełnie zmienia życie. W 1980 roku jedzie na kongres dla najmłodszych Ruchu, tam całym swoim dziecięcym entuzjazmem zawierza się Jezusowi. Rodzice, choć bardzo wierzący, są zaskoczeni odmianą córki. Chiara przekonuje ich, by dołączyli do Ruchu i wybrali się całą rodziną do Rzymu na „Familyfest”.

– Początkowo nie chciałem jechać do Rzymu, ale później zgodziłem się, by pokazać córce stolicę. Przez trzy dni zwiedzaliśmy miasto. Z powodu mojej opieszałości spóźniliśmy się na Familyfest. Ludzie musieli zrobić nam miejsce w wypełnionej już po brzegi sali. Usłyszałem ze sceny słowa mówiące o miłości, ale jednak innej niż ta, którą darzyłem Marię Teresę czy Chiarę. Zaczynałem rozumieć, że mogę zwrócić się do Jezusa po imieniu i mogę powiedzieć Mu wszystko. Skapitulowałem, kiedy córka powiedziała, że jest głodna i od razu wyciągnęły się ręce z kanapkami, owocami, słodyczami. Ludzie, którzy nas otaczali, byli gotowi podzielić się z nami wszystkim, co mieli – opowiada Ruggero.

Kluczowe odkrycie

Chiara z entuzjazmem wiąże się z geninami, czyli wspólnotą dziewcząt należących do Focolari. Z nimi wyjeżdża na swoje pierwsze Mariapoli, wspólnotowe rekolekcje. – Bałam się ją puścić. Miała dopiero 10 lat. Powiedziałam jej, że musi mądrze się zachowywać, bo teraz będzie sama, a ona odpowiedziała mi: „Mamo, nie jestem sama, jest tu Jezus” – opowiada Maria Teresa. Wtedy też pisze swój pierwszy list do założycielki Ruchu Focolari Chiary Lubich. Korespondencja dziewczynki z Chiarą staje się regularna. Pisze jej o swoich przeżyciach, o odkryciu Jezusa opuszczonego. W jednym z listów napisała: „Odkryłam, że Jezus opuszczony jest kluczem do jedności z Bogiem. Pragnę uczynić Go swoim jedynym oblubieńcem i przygotować się na Jego przyjście”.

Chiara rośnie. Jest dziewczyną, która odkrywa świat, lubi muzykę rozrywkową i nie opuści okazji, by potańczyć. Lubi śpiewać. Nie potrafi usiedzieć na miejscu. W przyszłości chce zostać stewardessą. Uprawia sport. W 1985 roku rodzina przenosi się do Savony, by Chiara mogła na miejscu pójść najpierw do gimnazjum, a potem do liceum. Choć przykłada się z całych sił, nauka nie idzie jej dobrze. Nie znajduje zrozumienia u nauczycielki matematyki. Nauczyciele, u których pobiera korepetycje, są zdziwieni, bo jej wiedza wydaje się być naprawdę duża. Chiara nie przechodzi jednak do następnej klasy. Do swojej przyjaciółki pisze: „Było to dla mnie wielkim cierpieniem. Nie potrafiłam go oddać natychmiast Jezusowi. Potrzebowałam dużo czasu, by wrócić do siebie i jeszcze dziś chce mi się płakać. To jest Jezus opuszczony”.

Przychodzi próba

W wieku 17 lat Chiara zaczyna narzekać na ból ramienia. – Początkowo to zignorowaliśmy, myśleliśmy, że może podczas gry w tenisa nadwyrężyła sobie rękę. Bóle są jednak coraz dotkliwsze. Któregoś ranka Chiara woła nas, byśmy pomogli wstać jej z łóżka, bo tak źle się czuje, że sama nie da rady. Powiedziałam, żeby nie wstawała, ale ona się uparła, bo tego dnia miała jakiś sprawdzian z łaciny i koniecznie chciała iść do szkoły. Zawieźliśmy ją. Kiedy weszła do klasy, nauczyciel zapytał ją, czy dobrze się czuje, bo jest podwójnie biała, raz z imienia (Chiara znaczy jasna), dwa z wyglądu. Po lekcjach zawieźliśmy ją do szpitala – mówią rodzice. Wyniki badań okazały się bezlitosne. Sarkoidoza, czyli rak kości z przerzutami.

Chiarze nie powiedziano od razu, co jej dolega, ale wiedziała, że choroba jest poważna. – Po pierwszej operacji mieliśmy odczekać 20 dni i pojechać do szpitala na pierwszą dawkę chemii. Akurat w tym czasie dotknęło mnie zapalenie żył i nie mogłam chodzić. Nie mogłam pojechać z moją córeczką do szpitala. Wiedziałam, że jeśli Chiara do tej pory nie domyśliła się, co jej jest, to teraz będzie miała pewność. Sam napis „szpital onkologiczny” wystarczy, by się domyśliła. Zostałam w domu, pojechał z nią tata. Modliłam się za nią bardzo. Widziałam przez okno, jak wraca, idąc wolno z opuszczoną głową. Gdy weszła do domu, powiedziała: „Mamo, nic nie mów, muszę być sama”. Weszła do pokoju i przez 20 minut leżała na łóżku. Na jej twarzy było widać ogromną walkę. Po tym czasie powiedziała: „Mamo, teraz możesz mówić”. Nie miałam już nic do powiedzenia. Widziałam, że oddała wszystko Jezusowi – mówi Maria Teresa.

Nie płaczcie na pogrzebie

Choroba postępuje szybko. Chiara jednak stara się żyć normalnie. Utrzymuje kontakt z rówieśnikami, pomaga innym jak może, rozmawiając z nimi przez telefon czy pisząc do nich listy. Sama cierpi, ale pociesza innych chorych, których spotyka w szpitalu. – Jej wszyscy przyjaciele i znajomi, którzy przychodzili, by też jakoś ją pocieszyć, mówili nam, wychodząc od Chiary, że to oni zostali pocieszeni, że jej nie można współczuć, bo bije od niej takie szczęście, że wszyscy jej zazdroszczą – opowiadają rodzice. Leczenie nie pomaga. Chiara wie, że umiera. Przygotowuje się na spotkanie z Oblubieńcem. Każe mamie uszyć piękną białą suknię, w którą chce być ubrana na pogrzeb.

Swoją przyjaciółkę Chiccę prosi, by przymierzyła tę suknię, bo ona sama sparaliżowana już nie może się w niej zobaczyć. Razem też wybierają piosenki na pogrzeb. To ma być wielkie święto. „Mamo, gdy będziesz ubierała mnie do trumny, nie płacz, ja już będę widzieć Jezusa” – mówiła mi często. Prosiła, bym pilnowała Ruggero, by nie płakał w kościele, bo popsuje uroczystość, która ma być wielkim świętem, bo ona będzie już z Jezusem – opowiada Maria Teresa. W tych ostatnich miesiącach życia otrzymała od Chiary Lubich nowe imię, co jest zwyczajem w Ruchu Focolari. Od tej pory miała nazywać się Chiara Luce (światło). Zmarła, mając 19 lat. Papież Benedykt XVI ogłosił ją błogosławioną w 2010 roku.

Agnieszka Gieroba


Rodzina.wiara.pl

Komentarze

17 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Skrzypek na dachu 13.11.2021, 13:53

Rzad PiS zamyka elektrownie Belchatow bo dostal rozkaz od Pana Klausa Schwaba z New World Order Fundacja Batory aby tam wybudowac oboz koncentracijny " Wilk 1 " dla dzieci odebranych niezaszczepionym rodzicom . Zadne zywe z tamtad nie wyjdzie . Kominy dymia dzien i noc .

Tajny 02.11.2021, 08:10

Ten wpis powinien brzmieć tak: Oczywiście - Jawny może pop chamsku obrażać wszystkich którzy ośmielają się mieć inne poglądy niż ta mendoweszka. Jego katolsko-prawackie prawo. Ale gdy ktoś nazwie go po imieniu - a nazwanie go "bydlakiem" to nie dość, że obraza bydlaków, ale i wielki, niezasłużony dla niego komplement - natychmiast pojawiają się obrońcy tego szamba. Taka to ich (i jego) prawacka logika.

Adeptus 29.10.2021, 15:29

Ustosunkowuję się do tej konkretnej dyskusji i wypowiedzi w niej zawartych. Nie odnoszę się do innych wypowiedzi podpisanych jako "Anonim", gdyż nie ma żadnego powodu, by zakładać, że należą do tej samej osoby - mi samemu kilka razy zdarzyło się zapomnieć o podpisie. A w tej konkretnej dyskusji ten konkretny Anonim nie dał podstaw do nazwania go bydlakiem. Zresztą, jakbyś nie zauważył, pod tym samym artykułem opieprzyłem JPIII za nieuzasadnione wyzwisko pod adresem tej Chiary. Co do obrażania zwolenników PiS, to znowu - najwyraźniej mimo tego, jak dużo się produkuję, nie zauważyłeś, że sam nim jestem i wielokrotnie wytykałem antypisowców ich obłudę polegająca na tym, że pierniczą o pisowskiej "mowie nienawiści", a sami traktują nas, jak podludzi. Podobnie z Polakami. Wielokrotnie też przeczyłem kolegom-ateistom twierdzącym, że każdy katolik to debil. A co do bluźnienia - w tym akurat nie ma nic złego, skur.wiel jahwe i jego bękart są godni wszelkiej pogardy. adeptusrpg.wordpress.com

JPIII 29.10.2021, 15:25

To po co ta dziwka rozkraczała się przed staym pedophilem bogiem?

kira 29.10.2021, 14:35

Ile razy ten kotlet będzie odgrzewany ???

Jawny 29.10.2021, 12:36

Tak, oczywiście. Anonim i spółka mogą tu bluźnić i obrażać wszystkich od lat. Polaków, katolików, zwolenników PISu. Ich jewrejskie prawo. Ale gdy ktoś nazwie ich po imieniu - a porównanie Anonima do "bydlaka" to jest raczej obraza bydlaków - wtedy jest wielkie aj waj. Taka to ich lewacka logika.

Adeptus 29.10.2021, 10:18

No nie, przeginasz. Boga, Jezusa i Maryję obrażaj ile chcesz, ale wyzywanie zmarłej dziewczyny od dziwek tylko dlatego, że miała wyprany mózg, jest niesmaczne. adeptusrpg.wordpress.com

JPIII 29.10.2021, 10:02

Ta dziwka widziała bękarta i pedała chłysta jezuska no i rozkraczyła się aby stary pedophil bóg ją wyruchał tak jak ten bydlak ruchał 13-letnią qoorwę maryśkę. Czyżby ona też chciała być wyruchana przez tego bydlaka boga?

Tajny 29.10.2021, 07:58

"Chiara widzi Jezusa" - a "Horton słyszy Ktosia". To drugie znacznie bardziej prawdopodobne, nie mówiąc o tym, że sympatyczniejsze.

Adeptus 29.10.2021, 06:20

Dopiero co na Frondzie był artykuł krytykujący (niekatolickie) czary i magię. Wy możecie krytykować wierzenia innych ludzi, ale nikt nie może Waszych? Poza tym, post Anonima nikomu nie ubliża. W przeciwieństwie do odpowiedzi Jawnego. adeptusrpg.wordpress.com

Pol 29.10.2021, 06:13

Tobie straszną przyjemność sprawia ubliżanie innym w jakim celu to robisz?Jak nie pasuje ci artykuł to go nie czytaj i nie komentuj.Nie musisz wierzyć skoro nie chcesz.

marek 29.10.2021, 06:12

Niech Pan będzie uwielbiony i błogosławiony. niech będzie uwielbiony i błogosławiony przez swoich świętych którzy dali i dają świadectwo wiary i miłości do Niego...

Adeptus 29.10.2021, 06:06

No cóż, przynajmniej dzięki indoktrynacji miała lżejszą śmierć. Absolutnie nie jestem zwolennikiem Marksa, ale jego metafora "Religia - opium ludu" jest w punkt. Tak jak narkotyk religia tumani, ale czasem łagodzi cierpienie (pytanie, czy to drugie jest warte tego pierwszego i czy to pierwsze sumarycznie nie zwiększa ilości cierpienia na świecie). adeptusrpg.wordpress.com

Jawny 29.10.2021, 06:02

Lewacki bydlak dał głos. Jak zwykle.

Anonim 29.10.2021, 06:00

To przerażające, co katolickie pranie mózgu może zrobić z dzieckiem.

Adeptus 29.10.2021, 05:55

"Jest dziewczyną, która odkrywa świat, lubi muzykę rozrywkową i nie opuści okazji, by potańczyć" Tymczasem zgodnie z nauczaniem "świętego" Ludwika, które cytujecie w innym artykule: https://salwowski.net/2019/06/23/sw-ludwik-de-montfort-wszystkie-prawdziwe-dzieci-kosciola-nie-cierpia-tanca-i-uwazaja-go-za-obrzydliwosc/ I bynajmniej nie był odosobniony w swoim potępieniu tańca https://salwowski.net/2018/12/31/138/ I jeszcze ta pycha, absolutny brak bojaźni bożej - kazała mówić na pogrzebie, że już ogląda Jezusa? Czyli Sąd Boży nie ma tu nic do powiedzenia, bo jaśnie pani święta Chiara już za życia WIE, że będzie zbawiona? Oj, jak nic, smaży się teraz w piekle, ewentualnie odbywa początek swojej wielomilionowej pokuty w czyśćcu. adeptusrpg.wordpress.com

robaczek 29.10.2021, 05:54

i jak tutaj poważnie rozmawiąc z ludzmi ktorzy wierzą w takie rzeczy ............................. "facepalm"

Polecane

Czytaj dalej