Wiadomości

Chrześcijan można obrażać, lewaków NIE

Choć prokuratura i policja nie są w stanie odnaleźć zidentyfikowanych na podstawie fotografii i materiałów facebookowych profanatorów krzyża, za to z ogromną ochotą zabierają się za ściganie osób, które wyrażają słuszne oburzenie na plakat reklamujący lewacką imprezę, na której roześmiany Stalin pochyla się nad szczątkami polskich oficerów zamordowanych w Katyniu.

2 min czytania
Chrześcijan można obrażać, lewaków NIE
Chrześcijan można obrażać, lewaków NIE

Choć prokuratura i policja nie są w stanie odnaleźć zidentyfikowanych na podstawie fotografii i materiałów facebookowych profanatorów krzyża, za to z ogromną ochotą zabierają się za ściganie osób, które wyrażają słuszne oburzenie na plakat reklamujący lewacką imprezę, na której roześmiany Stalin pochyla się nad szczątkami polskich oficerów zamordowanych w Katyniu.

Jeszcze w kwietniu na Forum Frondy jeden z użytkowników wkleił skandaliczny plakat, który miał zapraszać na koncert zorganizowany przez lewacki klub „Tektura” w Lublinie. Organizatorem imprezy był Michał Wolny, działacz Amnesty International. Użytkownik Forum Frondy prosił o to, by nie zostawić sprawy bez reakcji.

„Na plakacie zestawiono zdjęcia zwłok ekshumowanych w Katyniu ze zdjęciem rozbawionego Józefa Stalina. Biorąc pod uwagę kontekst i rodzaj imprezy odbieram to jako wulgarne i szydercze znieważenie ofiar tamtej zbrodni. (…) Tym razem nie powinniśmy pozostawić tej sprawy bez odpowiedniej reakcji” – komentował.  A dalej pojawiły się wpisy (utrzymane w sieciowej poetyce) wzywające, by z osobami profanującymi ofiary Stalina zrobić porządek. A także aby wykorzystać wszystkie mechanizmy prawne, by osoby te puścić z torbami.

Lewacy jednak okazali się absolutnie pozbawieni poczucia humoru. I zgłosili sprawę do prokuratury, oskarżając forumowiczów o wzywanie do przemocy… A prokuratura, jak to zwykle bywa, gdy sprawę zgłaszającą lewacy, solidnie zabrała się do pracy, i wystosowała do Frondy pismo domagając się ujawnienia danych osób, których wpisy uznano za będące wezwaniem do nienawiści.

Ciekawe, że na wystosowanie podobnego pisma do Facebooka nie zdecydowała się prokuratura w Warszawie. Wtedy okazało się, że Internet przerasta umiejętności polskich służb sprawiedliwości. I nie ma się co dziwić, przecież w tej sprawie chodziło tylko o uczucia chrześcijan. Gdy jednak chodzi o obronę lewaków obrażających polskich bohaterów, to wówczas policja nie ma wątpliwości - trzeba zrobić wszystko, by osoby wyrażające we właściwy dla Internetu sposób oburzenie znaleźć.

Czyż nie jest to zaskakująca różnica standardów? Czy teraz w Polsce ścigać się będzie tylko ludzi obrażających lewaków, a profanujący krzyże będą mogli chodzić spokojnie? I wreszcie, czy służby w Lublinie nie zauważyły, że materiał, od którego rozpoczęła się sprawa, jest - najdelikatniej rzecz ujmując - skandaliczny, i powinien stać się przedmiotem osobnego dochodzenia?

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej