Kończący misję dyplomatyczną nuncjusz apostolski w Angoli wezwał do położenia kresu oskarżeniom dzieci o czary i stosowaniu nieludzkich kar. Mimo iż większość w Angoli stanowią chrześcijanie, są to powszechnie praktykowane zwyczaje.
Według sondaży ponad połowę Angolczyków stanowią katolicy, a kolejne 20 proc. inni chrześcijanie. Mimo to, wiara w czary wciąż jest tam powszechna. Większość żyje w biedzie, a kraj dźwiga się ze skutków długoletniej wojny domowej. Dzieci oskarżane o czary często są krzywdzone, porzucane, a nawet zabijane.
W ciągu ostatniego roku dramat ten zaczął się nasilać. Lokalne media opisują, że nawet niemowlaki głodzone są czasem przez 15 dni, wypala się im znaki na rękach i głowach. Angolski rząd zapewnia, że traktuje ten problem poważnie i jest on szeroko dyskutowany. Benedykt XVI, podczas tegorocznej wizyty w Angoli, podkreślił potrzebę przezwyciężania lęku przed duchami, który nakazuje szukać winnych rzucania uroków wśród dzieci i starców.
Abp Angelo Becciu reprezentował Stolicę Apostolską w Angoli od ośmiu lat. 23 lipca br. mianowany został nuncjuszem na Kubie.
JaLu/RV



Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.