Pierwszą w Polsce chrześcijańską szkołę parkouru otwiera w Łodzi ks. Michał Misiak. Parkour to sztuka przedzierania się przez przeszkody "miejskiej dżungli". Dzięki „chrześcijańskiemu bieganiu po dachach” duchowny w oryginalny sposób ewangelizuje młodzież.

Ks. Misiak zasłynął ostatnio ze zorganizowania dyskoteki na cześć św. Stanisława Kostki. Teraz duchowny wpadł na kolejny ciekawy niekonwencjonalny pomysł wykorzystania parkuru, który polega na polega na przemieszczaniu się w mieście w linii prostej. "Płoty, domy czy komórki lepiej jest przeskoczyć niż obejść"- jak mawiają jego amatorzy.
Na pomysł zorganizowania szkoły ks. Misiak wpadł, gdy zobaczył dwóch umorusanych nastolatków skaczących po dachach komórek. „Spytałem się, co robią i czy nie połamią sobie przy tym nóg” – wyjaśnia w „Dzienniku Łódzkim” duchowny. Ksiądz zapytał czy może wpaść i zorganizować warsztaty. „Bardzo się ucieszyli” - dodaje.
Tak narodziła się koncepcja Chrześcijańskiej Szkoły Parkour, która w połowie października ma zacząć działać przy parafii Matki Bożej Fatimskiej w Łodzi. Szczegółów szkoły ksiądz Misiak na razie nie chce jednak zdradzać. "Jak można się domyślać, oprócz tricków i skoków będzie też miejsce na modlitwę i rozmowę o Bogu"- czytamy w DŁ. Filip Stachowiak, przewodniczący Parkour Poland, organizacji mającej na celu propagowanie parkour, jest zachwycony pomysłem. „Jeżeli warsztaty będą prowadzić profesjonaliści, nie ma znaczenia, czy szkoła będzie chrześcijańska czy buddyjska” – mówi.
Jego zdaniem zorganizowanie szkoły świadczy o tym, że ksiądz Misiak rozumie młodzież. Parkour sport robi się w Polsce coraz popularniejszy. W Trójmieście, Warszawie i Wrocławiu istnieje coraz więcej sekcji parkour przy klubach sportowych. Może zaczną w tych miejscach również powstawać jego wersje chrześcijańskie?
Ł.A/Dziennik Łódzki
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.