Wiara

Cud słońca z Fatimy. Co nam chciała powiedzieć Maryja?

W 1910 r., a więc siedem lat przed objawieniami Matki Bożej w Fatimie, władzę w Portugalii przejęła masoneria. Rządzący postanowili zniszczyć Kościół katolicki w ciągu dwóch pokoleń. Nowa, walcząca z Bogiem władza ogłosiła, że katolicyzm jest największym wrogiem ludzkości, opium dla ludu, i dlatego należy go jak najszybciej unicestwić.

9 min czytania
Cud słońca z Fatimy. Co nam chciała powiedzieć Maryja?
Cud słońca z Fatimy. Co nam chciała powiedzieć Maryja?

W 1910 r., a więc siedem lat przed objawieniami Matki Bożej w Fatimie, władzę w Portugalii przejęła masoneria. Rządzący postanowili zniszczyć Kościół katolicki w ciągu dwóch pokoleń. Nowa, walcząca z Bogiem władza ogłosiła, że katolicyzm jest największym wrogiem ludzkości, opium dla ludu, i dlatego należy go jak najszybciej unicestwić.

Kiedy masoneria przejęła władzę w Portugalii, rozpoczęło się okrutne prześladowanie Kościoła, represjonowanie osób duchownych i świeckich; wiele z nich poniosło śmierć męczeńską. Prymasa Portugalii oraz najbardziej niewygodnych biskupów i kapłanów wypędzono z kraju. Lizbona została ogłoszona w 1915 r. ateistyczną stolicą świata. Rodzinę królewską wymordowano do ostatniego dziecka.

I właśnie wtedy, gdy w Portugalii trwało wielkie prześladowanie ludzi wierzących, gdy cała Europa była terenem krwawych walk pierwszej wojny światowej, a władzę w Rosji przejmowali komuniści, Pan Bóg w nadzwyczajny sposób zaapelował do ludzkich sumień poprzez objawienia Matki Bożej w Fatimie. Maryja ukazywała się tam trojgu małym dzieciom: dziesięcioletniej Łucji, dziewięcioletniemu Franciszkowi i siedmioletniej Hiacyncie.

Ateistyczne władze, przestraszone rozwojem wydarzeń w Fatimie, zaaresztowały Hiacyntę, Franciszka i Łucję. Pod groźbą strasznych tortur starały się wymusić na nich zeznania, że nie ma żadnych objawień Matki Bożej. Dzieci pozostały jednak nieugięte i dlatego po kilku dniach wypuszczono je na wolność.

Cud słońca

Siostra Łucja relacjonuje, że podczas trzeciego objawienia, 13.07.1917 r., Matka Boża zapowiedziała spektakularny cud:

„W październiku (…) uczynię cud tak wielki, że wszyscy będą mogli uwierzyć, że objawienia te są prawdziwe”.

Maryja określiła dokładnie jego miejsce i czas oraz oświadczyła, że będzie to specjalny znak dany przez Boga, aby każdy mógł uwierzyć i przyjąć Jej wezwanie do nawrócenia.

Trzeba pamiętać, że był to wyjątkowo trudny czas, gdyż od trzech lat trwała pierwsza wojna światowa, najstraszliwsza ze wszystkich dotychczasowych wojen. Ateistyczne władze Portugalii zrobiły wszystko, aby przez akcję propagandową i zastraszenie nie dopuścić do zgromadzenia się ludzi na miejscu objawień w zapowiedzianym dniu 13 października. Wysłały kilka tysięcy żołnierzy, aby blokowali oni drogi prowadzące do miejsca objawień i nie pozwalali ludziom tam się zgromadzić.

Determinacja i napływ pielgrzymów był jednak tak wielki, że wszystkie działania władz okazały się nieskuteczne. Przed południem 13 października 1917 r. w miejscu objawień zebrał się imponujący tłum, liczący przeszło 70 tysięcy osób. Wielu musiało pokonać setki kilometrów, w przeważającej większości pieszo lub na osłach, a także wozami i samochodami. Wśród zgromadzonych znajdowali się nie tylko ludzie prości, ale również bardzo sceptycznie nastawieni naukowcy, dziennikarze oraz ludzie niewierzący.

Żołnierze Gwardii Narodowej bezskutecznie próbowali powstrzymać rzeszę napierających ze wszystkich stron dziesiątków tysięcy ludzi. Kiedy tłum przerywał jedno skrzydło, żołnierze szli wspierać tę stronę, a wtedy ludzie wykorzystywali okazję i przedostawali się w innym miejscu. Łucja, Franciszek i Hiacynta znajdowali się w pobliżu wielkiego drzewa. Zgodnie z zapowiedzią w południe ukazała się im Matka Boża i powiedziała:

„Jestem Matką Boską Różańcową. Ludzie muszą zmienić swoje życie, prosić o przebaczenie za swoje grzechy i nie obrażać więcej Pana Boga”.

Przy pożegnaniu z dziećmi Maryja rozłożyła ręce, z których wydobyły się promienie w kierunku słońca.

W tym dniu niebo pokryte było ciemnymi chmurami i od rana spadały na ludzi strumienie ulewnego deszczu. Wszyscy byli całkowicie przemoczeni i stali w błocie w oczekiwaniu na zapowiedziany cud. Nagle deszcz przestał padać, pokazało się słońce i zgromadzeni zobaczyli, że ze słońca na wszystkie strony zaczęły wystrzeliwać promienie światła w zmieniających się na przemian kolorach: czerwonym, zielonym, żółtym i niebieskim. Równocześnie tarcza słońca z szaloną szybkością wirowała wokół własnej osi, jakby była gigantycznym ognistym kołem, i zbliżała się do ziemi, rzucając na ziemię, drzewa, skały i ludzi promienie tak cudownego, silnego, kolorowego światła, jakiego nikt nigdy dotąd nie widział. Słońce trzykrotnie się zatrzymywało i trzykrotnie ten niesamowity taniec na nowo się powtarzał. W pewnym momencie słońce zaczęło spadać i zygzakami zbliżało się do ziemi. Wydawało się, że nastąpi kosmiczna katastrofa zderzenia się słońca z ziemią.

Wtedy cały zgromadzony tłum padł na kolana. Ludzie krzyczeli z przerażenia, błagali o miłosierdzie i wyrażali żal za grzechy. Niektórzy głośno spowiadali się ze swoich grzechów, sądząc, że „to jest koniec świata”. Ludzie, klęcząc, płakali i modlili się.

To niezwykłe zjawisko trwało 10 wminut. W tym krótkim czasie ziemia, która na skutek ulewnego deszczu zmieniła się w prawdziwe bagno, została całkowicie osuszona, a przemoczone do suchej nitki ubrania zgromadzonych ludzi całkowicie wyschły i wyglądały, jakby wyszły prosto z pralni. Podczas tego spektakularnego cudu dokonało się tysiące nawróceń oraz uzdrowień z najróżniejszych chorób. Najbardziej wykształceni i najinteligentniejsi ludzie patrzyli oniemiali jak małe dzieci. Biskup Fatimy w oficjalnym liście pasterskim na temat cudu pisał:

„Dziesiątki tysięcy ludzi widziało ten taniec słońca… Widziały go osoby z różnych grup i klas społecznych, wierzące i niewierzące, dziennikarze głównych portugalskich gazet, a także ludzie przebywający poza miejscem zgromadzenia”.

W Biblii cuda nazywane są „palcem Bożym” (Wj 8, 15; Łk 11, 20). Cud słońca był wydarzeniem, które nigdy wcześniej nie miało miejsca w historii ludzkości. Po raz pierwszy od momentu Zmartwychwstania Chrystusa, dla potwierdzenia prawdziwości objawień, Bóg dokonał tak widowiskowego cudu w zapowiedzianym czasie i miejscu. Był on widziany w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. Naukowiec włoski Pio Sciatizzi, który był świadkiem tego cudownego zdarzenia, powiedział:
„Nie może być jakiejkolwiek wątpliwości co do historyczności tego wydarzenia… Tylko Bogu musimy przypisać najbardziej oczywisty i największy cud w historii…”.

Reakcja ateistycznej władzy

Główne masońskie siły rządzące w tym czasie w Portugalii skupiały się w tajnej organizacji „Carbonaria”, której założycielem był inż. Antonio da Silva, a kierowali nią Alfonso Costa i M. Lima. Pamiętnego 13 października 1917 r. da Silva zobaczył cud słońca. Dzięki temu stał się jednym z pierwszych masonów, którzy ugięli się przed napawającym trwogą cudem. Zaraz potem zaczął mówić o pojednaniu z Kościołem. Nie spodobało się to wielu jego towarzyszom. Zniesławiono go, obrzucono obelgami, a jego życie znalazło się w niebezpieczeństwie.

Ponieważ wielu ateistów nawróciło się bezpośrednio po cudzie, wobec tego masoński rząd próbował oczyścić się z tych elementów, które mogły „ulec” cudowi. W środkach masowego przekazu usiłowano ośmieszyć to wydarzenie oraz dziesiątki tysięcy jego świadków. Loże masońskie obmyśliły prawdziwie diaboliczny plan wykpienia katolików oraz ich wiary.
Wolnomularze organizowali bluźniercze parady, w miejscu objawień wygłaszali mowy zaprzeczające istnieniu Boga, podczas gdy równocześnie surowo zabraniano Kościołowi organizowania wszelkich religijnych zgromadzeń i procesji. Rządowo-masońskie misje propagandowe niestrudzenie działały na terenie całej Portugalii. Wydawano biuletyny i pamflety wyszydzające objawienia oraz księży – a zwłaszcza jezuitów, uważanych za głównych winowajców.

Po cudzie słońca świętokradzkie grabieże, wszystkie szyderstwa, próby ośmieszenia i dyskredytacji przyniosły skutek odwrotny od zamierzonego. Cud słońca przyczynił się do zaakceptowania przez Portugalczyków Fatimy i umocnienia ich katolickiej wiary. Objawienia Matki Bożej w Fatimie sprawiły, że los ateistycznej rewolucji w Portugalii został przesądzony. Coraz bardziej rósł opór społeczeństwa, a wśród rządzących szerzyły się głębokie nieporozumienia.

W krótkim czasie rządząca masoneria dopuściła do objęcia urzędu prezydenta przez konserwatystę Sidonia Paisa, który stawał się coraz bardziej przychylny sprawom religii. Z tego też powodu został on śmiertelnie postrzelony w niespełna rok po dojściu do władzy. Zmarł na stole operacyjnym z krucyfiksem na piersiach. Po jego śmierci nastąpił okres nazwany „czasem absolutnego terroryzmu”. W całej Portugalii codziennie wybuchały bomby. W ten sposób, przez zastraszanie, masoni próbowali za wszelką cenę utrzymać się przy władzy.

Jednakże do Fatimy napływały coraz większe rzesze pielgrzymów, pomimo tego że władza surowo zabraniała, stawiając na ich drodze silne odziały Gwardii Republikańskiej oraz armii. Mimo stosowania brutalnej przemocy ludzie nie dali się zastraszyć. Ponieważ rzesze pielgrzymów ciągle rosły, w 1922 r. agenci rządowi wysadzili w powietrze kaplicę zbudowaną na miejscu objawień, a dalsze bomby wybuchały w całej Portugalii, a zwłaszcza w Lizbonie i Porto. Głęboka wiara ludzi i ich modlitwa była tak potężną duchową mocą, że nie udało się jej zniszczyć przy pomocy armii.

W 1927 r. rewolucjoniści-masoni całkowicie stracili poparcie, sami wyczerpali się w bezsensownej walce z Kościołem katolickim i oddali władzę w ręce wierzącego profesora uniwersytetu w Coimbrze – Oliveira Salazara. Co się stało z głównymi przywódcami masońsko-ateistycznej rewolucji? Otóż Lima zmarł pełen rozczarowania, Costa natomiast wyjechał na emigrację do Paryża, gdzie – ku zdziwieniu wszystkich – porzucił ateizm, związał się ze spirytyzmem i zakończył życie nękany obsesją nadprzyrodzoności.

Potężny antyreligijny rząd masoński panujący w Portugalii przegrał wraz z całym swoim przepychem, siłą militarną, możliwością stosowania terroru. I to jest paradoks – przegrał w konfrontacji z trójką małych, niepiśmiennych dzieci, którym objawiła się Matka Boża.

Wezwanie do nawrócenia

Orędzie Matki Bożej w Fatimie przekazane w 1917 r. było i jest ciągle aktualnym wezwaniem do nawrócenia i wiary w Boga w Trójcy Świętej Jedynego, który najpełniej objawił się w Jezusie Chrystusie. Przypomina ono podstawowe prawdy wiary, a więc: prawdę o niebie, czyśćcu i piekle, o rzeczywistej obecności Chrystusa w Eucharystii, o konieczności modlitwy (szczególnie różańcowej) i postu oraz częstego przystępowania do sakramentu pokuty, aby być zawsze w stanie łaski uświęcającej. Matka Boża wzywała do posłuszeństwa i wierności Magisterium Kościoła oraz Ojcu Świętemu. Przez objawienia fatimskie „Bóg chciał przypomnieć światu konieczność unikania grzechu i obowiązek zadośćuczynienia Bogu za grzechy przez modlitwę i pokutę” – napisała s. Łucja. Podczas objawień w Fatimie Matka Boża wezwała wszystkich ludzi do żywej wiary, w której przekazywaniu decydującą rolę odgrywa papież, będący – jako następca św. Piotra – skałą, na której Chrystus buduje swój Kościół (por. Mt 16, 18-19). Tak pisała s. Łucja:

„Gdzie jest Piotr, tam jest Kościół… Ten, kto nie jest z Papieżem, nie jest z Bogiem, a kto pragnie być z Bogiem, musi być z Papieżem” (11.10.1992 r.).

Zapytana, jaka jest najważniejsza część orędzia fatimskiego, odpowiedziała, że jest nią wezwanie do głębokiej wiary w rzeczywistą obecność Boga – a to ma się wyrażać w codziennej, wytrwałej modlitwie, w częstym przystępowaniu do sakramentów pokuty i Eucharystii, w gorliwym wypełnianiu swoich obowiązków, miłości bliźniego oraz miłości Boga w Trójcy Jedynego, który rzeczywiście jest obecny w Eucharystii. Z relacji s. Łucji dowiadujemy się, że Matka Boża w czasie swego pierwszego objawienia, 13.05.1917 r., zapytała dzieci:

„Czy chcecie ofiarować się Bogu, aby znosić wszystkie cierpienia, które On wam ześle, jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi jest obrażany, i dla nawrócenia grzeszników? – Tak, chcemy. – Będziecie więc musieli wiele cierpieć, ale łaska Boża będzie waszą siłą”.

Siostra Łucja pisze:

„Matka Boża otworzyła po raz pierwszy ręce, przekazując nam światło tak silne, jak gdyby blask wychodzący z Jej rąk. To światło dotarło do naszego wnętrza, do najgłębszej głębi duszy, i spowodowało, żeśmy się widzieli w Bogu, który jest tym światłem, wyraźniej niż w najlepszym zwierciadle. Pod wpływem wewnętrznego impulsu również nam przekazanego padliśmy na kolana i powtarzaliśmy bardzo pobożnie:

»O Trójco Przenajświętsza, uwielbiam Cię, mój Boże, kocham Cię w Najświętszym Sakramencie«. Po chwili nasza Droga Pani dodała: »Odmawiajcie codziennie różaniec, aby uzyskać pokój dla świata i koniec wojny«”.

Podczas objawienia 13 czerwca Matka Boża prosiła dzieci, aby po każdej dziesiątce różańca odmawiały następującą modlitwę:

„O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia na piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i dopomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia”.

A w czasie objawienia 13.07.1917 r. Maryja ukazała dzieciom przerażającą wizję piekła, aby uświadomić nam, że ostateczną konsekwencją odrzucenia Boga przez człowieka jest właśnie piekło. Świadomie i dobrowolnie popełniane śmiertelne grzechy, bez pokuty i nawrócenia, prowadzą człowieka do takiego egoistycznego zamknięcia się w sobie i takiej zatwardziałości serca, że taki człowiek w chwili śmierci znienawidzi miłość, jaką jest przez Boga kochany, i pogrąży się w wiecznym piekle egoizmu. To jest największe nieszczęście, do jakiego zmierzają ludzie, gdy uparcie i zuchwale żyją w grzechach śmiertelnych i gardzą nieskończonym Bożym miłosierdziem.

Ks. Mieczysław Piotrowski

logo

Komentarze

54 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Palindrom 16.10.2021, 07:08

Rozumiem, że Tobie słowo/określenie "przemyślenia" kojarzy się wyłącznie z masturbacją. Często tak "medytujesz"? – Raz, dwa, pięć… razy dziennie?

Palindrom 16.10.2021, 07:00

Gapienie się w Słońce to najlepszy i jeden z szybszych sposobów na ślepotę. Ilu ludzi w Fatimie gapiło się na tańczące Słońce? A może to nie było Słońce, tylko masoński, hollywoodzki trick i oczywiście wszyscy, kilkadziesiąt tysięcy ludzi, łącznie z masonami, gapili się w Słońce z powodu zbiorowej halucynacji? Ilu ślepych naliczono po tym zdarzeniu? A może, w tej zbiorowej halucynacji w ogóle nie gapili się na Słońce, tylko… no właśnie, na co w zbiorowej halucynacji można się gapić, gapiąc się w Słońce?

Palindrom 16.10.2021, 06:48

Przyjdzie pora, że go do ryja dostaniesz, na wieki, i to zapewne nie jednego. Będzie beka z ciebie na całe piekło, hahaha…

Palindrom 16.10.2021, 06:45

…genialne, i Ty to wiesz, czy zwyczajnie bredzisz?

*** 14.10.2021, 16:37

...no i jesteś!.....wedle życzenia!

*** 14.10.2021, 16:35

...taaaak?......a gdzie?

MaxFiend 14.10.2021, 08:38

Potrafią za to zmierzyć długość namalowanej sylwetki z przodu i z tyłu i stwierdzić, że różni się długością. To dopiero "cud" :-D :-D :-D

MaxFiend 14.10.2021, 08:35

Mózgi też były w rękach masonerii i dlatego prostaczki kupiły tę brednię? :-D

zbg. 14.10.2021, 06:09

Maryja nic nie powie.Od 2000 lat leży w grobie..

Adeptus 13.10.2021, 18:15

Aha, czyli dowody będą w przyszłości, ale uwierzyć mam już teraz? Nie ze mną te numery. Poza tym - niby czemu łajanie naszej ojczyzny miałoby dowodzić prawdziwości chrześcijaństwa? Przechodziła ona dużo bardziej boleśniejsze okresy, a żadna boska iskra z niej nie wyszła (w znaczeni nadnaturalnym - bo np. to, że w Polsce zrodził się charyzmatyczny kapłan znany na świecie w stylu JP II to nic nadnaturalnego, cudownego ani boskiego - i jeśli zrodzi się kolejny, równie nie będzie). Poza tym - zadałem proste pytanie, na które unikasz odpowiedzi - czy gdyby ktoś opowiedział Ci analogiczną historię o tym, jak to Artemida pokazywała się trójce dzieci (ale nikomu innemu), a na koniec odwaliła cud Słońca (ale taki, że tylko niektórzy widzieli), uwierzyłbyś w greckich bogów? Umiesz odpowiedzieć? Nie umiesz.

Adeptus 13.10.2021, 18:10

A dostała tylko ducha świętego :( adeptusrpg.wordpress.com

Adeptus 13.10.2021, 18:01

Jakiekolwiek twierdzenie, które nie opiera się na dowodach, jest bez sensu. Skoro wiara nie opiera się na dowodach, jest bez sensu. Jest głupstwem. Jeśli twierdzisz, że wiara nigdy nie opiera się na dowodach, to znaczy tylko tyle, że wiara zawsze jest głupstwem.

Styki 13.10.2021, 18:00

Chcesz dowodow zeby uwierzyc , to analizuj to co sie bedzie dzialo w najblizszym czasie Oglądasz to co dzieje się na świecie ? Wkrotce domyslisz sie , że to tu ma się wydarzyć . Bedziesz wiedzial dlaczego stąd ma wyjść iskra ? Dlaczego z Polski ? Już teraz widzisz jaki jest Jego plan ? Iskra wyjdzie z tego kraju, (gdy) będą go łajać jeszcze bardziej.

Anonim 13.10.2021, 17:57

Maryja chciała penisa do ryja

Adeptus 13.10.2021, 17:43

Aha, czyli nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie, próbując uciec we frazes. Ty nawet nie pełzasz, leżysz i kwiczysz. :D

Adeptus 13.10.2021, 17:41

No tak, temu, kto nie ma argumentów, pozostaje cisza. I dlatego nie warto kierować się wiarą, ani starać o niebieskie królestwo. Lepiej starać się o wiedzę i o porządne królestwo na Ziemi. adeptusrpg.wordpress.com

Adeptus 13.10.2021, 17:39

Śmieszny jestem z zaprzeczaniem niewiarygodnym opowieściom o cudach i dziwach? W takim razie wolę być śmieszny ;) adepturpg.wordpress.com

Styki 13.10.2021, 17:36

jw

Styki 13.10.2021, 17:31

Nie naucze ciebie latać, kiedy ty tylko pełzasz.

*** 13.10.2021, 17:12

Śmieszni jesteście z tym zaprzeczaniem!....a co? dałbyś głowę że nic nie ma!

Adeptus 13.10.2021, 17:00

A zatem jednoznacznie odrzucam mrok reprezentowany przez okrutnego bożka Jahwe.

Adeptus 13.10.2021, 16:59

Nie. Wiara ma sens wtedy, kiedy masz pewne dowody świadczące za czymś - nie są to dowody wystarczające do uznania tego za pewnik, ale mogą wskazywać na prawdziwość. Np. jeśli wierzysz, że Twój znajomy dotrzyma słowa, bo wcześniej go dotrzymywał, jest to sensowna wiara - nie masz pewności, ale masz sensowne argumenty za uwierzeniem mu. Natomiast w przypadku chrześcijaństwa takich dowodów brak.

Adeptus 13.10.2021, 16:56

To, że coś jest niewytłumaczone na obecną chwilę, w żaden sposób nie dowodzi, że dokonał tego ten, czy inny bóg lub demon. Kiedyś ludzie, nawet uczeni, nie potrafili wytłumaczyć, skąd się biorą pioruny, więc wierzyli, że miota nimi Zeus/Jowisz/Perun/Thor. A skoro mowa o niemożliwości wytłumaczenia - jakoś na Frondzie nie potrafi wytłumaczyć, dlaczego na Całunie Jezus ma przebite nadgarstki, nie dłonie, zaś na obrazie "Jezu, ufam Tobie" ponoć sporządzonym według dokładnego opisu objawionego Jezusa przez Faustynę, ma przebite dłonie. I Ty też nie umiesz tego wytłumaczyć, więc nie wyskakuj mi z tym całunem ;) Niech Jezus uczyni coś, co bezsprzecznie udowodni jego boskość. Np. jeśli pojawi się na niebie tak, żeby wszyscy ludzie na świecie go widzieli i tak, żeby dało się to sfotografować i nakręcić, tudzież przemówi w taki sposób, że każdy człowiek na świecie usłyszy tą samą treść w tym samym języku, zapowiadając jakąś bezsprzecznie nadnaturalną rzecz np. masowe wskrzeszenie ludzi zmarłych przed 100 laty, a potem dokona właśnie tego, co zapowiedział, wówczas przyznam "Tak, Jezu, jesteś bogiem. Niestety. Gardzę tobą z całego serca i umysłu i będę robił wszystko, by ci się przeciwstawić, ale przyznaję - jesteś bogiem. Albo przynajmniej megapotężnym czarodziejem" ;).

Adeptus 13.10.2021, 16:49

"No to dawaj te swiadectw ludzi, ktorzy nic szczegolnego nie widzieli a ja dam ci swiadectwa ludzi, ktorzy oniemieli z wrazenia cudu Slonca" Ale przecież ja nie przeczę, że byli ludzie, którzy twierdzili, że widzieli cud. Ale w sytuacji, w której zeznania tych ludzi były wzajemnie sprzeczne - niektórzy twierdzili, że cud nie polegał na tańcu Słońca, tylko rozpromienionych kolorach - a znaczna ilość obecnych stwierdza, że nie widać było nic, zeznania o cudzie należy uznać za niewiarygodne. Ogólnie "świadectwa", które Kościół traktuje jako koronne dowody, są przez logikę, naukę czy prawo uznawane za formę dowodu bardzo słabą. A w przypadku zjawisk nadnaturalnych, "świadectwo" w zasadzie nigdy nie powinno być traktowane jako dowód, nawet jeśli dysponujemy spójnym zestawem "świadectw" - czego w tej sytuacji nie ma. "Nie ty bedziesz decydowal komu Matka Boga ma sie objawic" Ja będę wskazywał, że bóstwo, czy tam jego matka, które konsekwentnie objawia się jedynie nielicznym, choć mogłoby wszystkim, nie ma prawa wymagać powszechnej wiary. "Jak juz bedziesz wiedzial kiedy pokazesz ta jarmarczna magiczna sztuczke ze Sloncem to daj znak przyjde zobaczyc" Ja takiej sztuczki nie pokażę, bo przecież jako przeciwnik chrześcijaństwa nie mogę się podpierać autorytetem religii i przy jego uzyciu wzbudzić w ludziach fanatyzmu, który spowodowałby, że zaczną wierzyć, że widzą jakieś cuda niewidy. Przepraszam, że nie jestem kłamcą. Poza tym, tak z magiczną sztuczką pisałem ironicznie - tak naprawdę w Fatimie matka boska niczego nikomu nie pokazała, nawet iluzji. Po prostu niektórzy ludzie dali sobie wmówić, że zaraz zobaczą cud tak, że niektórzy z nich uwierzyli, że naprawdę coś wierzą... a niektórzy po prostu krzyczeli, że widzą dla sensacji. Zastanów się - czy gdyby ktoś opowiedział Ci analogiczną historię o tym, jak to Artemida pokazywała się trójce dzieci (ale nikomu innemu), a na koniec odwaliła cud Słońca (ale taki, że tylko niektórzy widzieli), uwierzyłbyś w greckich bogów? Odpowiedz uczciwie. adeptusrpg.wordpress.com

Styki 13.10.2021, 16:43

Wiara jest ciszą. Bo to do cichych należy Królestwo Niebieskie.

Adeptus 13.10.2021, 16:35

Moja głowa nie jest doskonała, ale mimo wszystko rozum - nawet mój - jest lepszym sposobem poznania, niż ślepa wiara. adeptusrpg.wordpress.com

Adeptus 13.10.2021, 16:34

Co tu do przemyślenia? Te same pierdy, co w każdym "objawieniu" - wincyj modlitwy, wincyj pokuty, wincyj pokory, bo jak nie, to miłosierny Bóg Was dojedzie w tym życiu i następnym. adeptusrpg.wordpress.com

Adeptus 13.10.2021, 16:32

No cóż, sprawienie, że cały wielki tłum widzi tańczące Słońce też byłoby cudem - oczywiście, mniej imponującym niż faktycznie miotanie gwiazdą po niebie ale jednak... Problem w tym, że nawet tego nie było. Świadkowie podają różne, sprzeczne opisy rzekomego zjawiska, a znaczna część stwierdza, że w ogóle nie widziała nic niezwykłego. Czyli nawet nie zbiorowa halucynacja, a po prostu sugestia. Niektórzy tak bardzo chcieli wierzyć, że zobaczą cud, że sobie wymyślili, że go widzą - a że każdy wymyślał po swojemu... Jedyna prawdziwa magia na tym świecie to manipulacja psychologiczna. adeptusrpg.wordpress.com

Po 11 ... 13.10.2021, 16:03

Cud słońca... Przypominam, że faktyczny taniec słońca musiałby spowodować kosmiczną katastrofę, to znaczy wybicie planet z orbit, totalną zmianę w naszym układzie słonecznym. Nic takiego nie miało miejsca. Układ słoneczny, orbity planet pozostały nietknięte. Zatem musiało to być złudzenie, a nie faktyczny taniec słońca. Poprawna interpretacja zdarzenia powinna być więc następująca: NMP tak namieszała w ludzkich głowach, że zobaczyli coś, co obiektywnie nie miało miejsca. Taka zbiorowa halucynacja. Więc raczej cudowne ogłupienie, niż cud słońca.

Styki 13.10.2021, 15:49

Patrz pan, naukowcy z calego swiata nie potrafia wyjasnic fenomenu Calunu Turynskiego a ty w dziecinnie prosty sposob go obalasz.Prosze ,nie mecz sie bo te sprawy nie sa na twoja lepetyne.

Styki 13.10.2021, 15:39

Jak juz bedziesz wiedzial kiedy pokazesz ta jarmarczna magiczna sztuczke ze Sloncem to daj znak przyjde zobaczyc.

Styki 13.10.2021, 15:34

Gdyby wiara opierala sie na dowodach , nie bylaby wiara.

Styki 13.10.2021, 15:31

Daremnie meczysz sie a to nie na twoja glowe.

ciekawski 13.10.2021, 15:30

Właśnie obejrzałem nowy (2020) film "Fatima" – warto dobrze sobie przemyśleć przesłanie wielkich objawień Matki Bożej z ostatnich 100–150 lat.

Styki 13.10.2021, 15:28

No to dawaj te swiadectw ludzi, ktorzy nic szczegolnego nie widzieli a ja dam ci swiadectwa ludzi, ktorzy oniemieli z wrazenia cudu Slonca.Nie ty bedziesz decydowal komu Matka Boga ma sie objawic. Jarmarczna magiczna sztuczke mozesz tez pokazac , kto ci zabroni?

Palindrom 13.10.2021, 15:26

Cuda mają bardzo krótki "termin ważności"… Bóg, choć jest samą Miłością, ustami swojego Syna przestrzegał: "Jeśli was gdzie nie przyjmą, wyjdźcie […] i otrząśnijcie kurz ze swoich nóg na znak, że oni sami poniosą odpowiedzialność"… Łańcuch – przestroga, cud, orgia «ludzie ludziom zgotowali ten los» – kiedyś się skończy, niestety boleśnie; Bóg długo nie będzie znosił coraz bardziej bezczelnych drwin z «terminów ważności» swojego miłosierdzia z siebie!

Adeptus 13.10.2021, 15:17

Jakby wskrzesił, mielibyśmy o czym gadać. Ale na razie z jakiegoś powodu Jezus nie jest w stanie uczynić żadnego cudu, który nie byłby dziecinnie prosty do obalenia. adeptusrpg.wordpress.com

Adeptus 13.10.2021, 15:16

Odpowiedź jest prosta - nie ma dowodów ani na cud Słońca, ani zjawę na niebie w 1920 roku z prostego powodu - oba to bujda. Twój argument jest mniej więcej na zasadzie "Nie ma zdjęć smoków, ale nie ma też zdjęć bazyliszków, więc smoki istnieją!". adeptusrpg.wordpress.com

Adeptus 13.10.2021, 15:14

"Świadomie i dobrowolnie popełniane śmiertelne grzechy, bez pokuty i nawrócenia, prowadzą człowieka do takiego egoistycznego zamknięcia się w sobie i takiej zatwardziałości serca, że taki człowiek w chwili śmierci znienawidzi miłość, jaką jest przez Boga kochany, i pogrąży się w wiecznym piekle egoizmu" Co ma jedno z drugim - odrzucenie Boga z egoizmem? Wręcz przeciwnie, jeśli człowiek prawdziwie kocha ludzi, nie może jednoczesnie kochać ich dręczyciela, Boga. A szczytem egoizmu jest spędzenie wieczności na adorowaniu Boga za okazaną przez niego "łaskę", podczas gdy z wyroku tego samego Boga Twoi bliscy cierpią wieczne męki. Ja nie mógłbym się oddawać niebiańskiej ekstazie, wiedząc, że moi rodzice albo dzieci cierpią męki piekielne, a Bóg nie pozwala im tych mąk przerwać np. przez unicestwienie. Rozumiem, że to czyni mnie egoistą... adeptusrpg.wordpress.com

Adeptus 13.10.2021, 15:12

Jeśli Maryja chciała coś powiedzieć ludziom, to powinna po prostu się publicznie pokazać i powiedzieć to tak, żeby wszyscy słyszeli, a nie na zasadzie "pokażę się kilku dzieciakom, a reszta ma wierzyć, że to co one powtórzą, to moje słowa". A na koniec jeszcze jarmarczna magiczna sztuczka ze Słońcem, w dodatku przeprowadzona w taki sposób, że można bez problemu obalić jej prawdziwość - obecni przy "cudzie" ludzie opisywali go na bardzo różne sposoby, a znaczna część oświadczyła, że nie widziała nic szczególnego, co wskazuje na to, że mieliśmy do czynienia z autosugestią, której uległa część tłumu. adeptusrpg.wordpress.com

Anonim 13.10.2021, 14:39

"Cud słońca z Fatimy. Co nam chciała powiedzieć Maryja? " trudno powiedzieć ,może ..zakładajcie solary do grzania wody?

Styki 13.10.2021, 14:28

No to jeszcze powiedz skad Lucja wiedziala, ze przyleci UFO z efektami.

Anonim 13.10.2021, 14:26

no wlasnie ,jak UFO gra Beladonne tez sa efekty.

Styki 13.10.2021, 14:23

Nie ma sensu im tlumaczyc bo oni i tak nie uwierza. Gdyby dzisiaj Jezus Wskrzesil umarlego, powiedzieliby przypadek.

Marek 13.10.2021, 14:13

Kamery i aparaty były w rękach masonerii a nie prostego ludu, tak ciężko to zrozumieć? A jeśli nadal nie rozumiesz to pomyśli sobie o Polsce i Bitwie Warszawskiej z 15/08/1917 roku. Czy Rosjanie którzy ponieśli sromotną klęskę pod Warszawą z powodu "zjawy na niebie" chwalili się tym? Przeciwnie, robili wszystko aby ten niezbity fakt zataić, zafałszować, zapomnieć. Do dziś pokutuje fałszywa bajka o bohaterstwie Piłsudskiego który faktycznie w dniu 15/08/1917 roku był w Puławach na pogrzebie swego krewnego i na wieść o zwycięstwie pod Warszawą prędko wrócił do Warszawy żeby odzyskać wadzę której zrzekł się kilka dni wcześniej. Czy masoneria portugalska różniła się w podejściu do Maryi od masonerii rosyjskiej?

MaxFiend 13.10.2021, 13:50

Taki "cud" a nie ma żadnego filmu i zdjęcia, chociaż od rana wszyscy szykowali aparaty i kamery :-D

Wrażliwy 13.10.2021, 13:49

Uczestniczki Powstania Warszawskiego protestują przeciwko odczłowieczaniu osób LGBT w mocnym spocie https://www.youtube.com/watch?v=Swq2L_I6TFQ

Jest Fronda? Jest śródka? Jest "cud Słońca!" 13.10.2021, 13:43

jw.

Uduchowiony 13.10.2021, 13:42

Jesteśmy istotami duchowymi. Każdy z nas ma w sobie zarówno światło (miłość) oraz zarówno mrok (nienawiść). Tylko od nas zależy którą stronę wybierzemy. Tylko od nas zależy w którą stronę będziemy się rozwijać - światło czy mrok. W najstarszej świątyni zbudowanej na Ziemi (Göbekli Tepe, Turcja) odnaleziono symbol który jest odzwierciedleniem tego kim naprawdę jesteśmy.

Anonim 13.10.2021, 13:40

Matka z domu Debillewicz.

Anonim 13.10.2021, 13:38

Chciała powiedzieć: "Odpierdulta się ode mnie i do roboty, nieroby!" 😁😁😁

Po 11 ... 13.10.2021, 13:38

Maryja chciała coś powiedzieć, ale przodek Bąkiewicza wszystko zagłuszył głośno puszczając bąki. Od tego czasu ta rodzina nosi takie nazwisko, bo wcześniej nazywali się po prostu Kretynowscy.

Świadomy 13.10.2021, 13:36

Efekty kolorystyczne i świetlne, występujące podczas „cudu słońca”, są bowiem typowe dla wielu obserwacji UFO i można je zaliczyć tzw. kul świetlnych. Inne elementy objawień w Fatimie także noszą znamiona UFO. Podczas piątego objawienia z nieba padały białe płatki, przypominające śnieg, znikające przed dotknięciem ziemi. Zjawisko to, znane w literaturze ufologicznej jako „anielskie włosy”, było wielokrotnie obserwowane. Charakterystyczny jest także raptowny spadek temperatury podczas niektórych „widzeń”; zjawisko to spotyka się również w trakcie bliskich spotkań z UFO.

Świadomy 13.10.2021, 13:32

Każde objawienia maryjne to sprawka UFO i istot pozaziemskich.

Polecane

Czytaj dalej