Wiadomości

Czarzasty: Tusk ma tyle na sumieniu w tej sprawie, że lepiej, by milczał

Były sekretarz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji zaznacza, że jego pomysł, by wprowadzić zakaz reklam w mediach publicznych, "rozwiązałby kłopot ścigania się z komercją". - Pomogłoby to też mediom prywatnym, uwolniłoby pieniądze reklamowe i pozwoliłoby je przeznaczyć na nowe inicjatywy. Każdy prezes TVP się z tym zderza - twierdzi.

2 min czytania
Czarzasty: Tusk ma tyle na sumieniu w tej sprawie, że lepiej, by milczał
Czarzasty: Tusk ma tyle na sumieniu w tej sprawie, że lepiej, by milczał

- Tragedią telewizji publicznej jest jedna rzecz - brak stabilnego finansowania. W mediach publicznych powinien obowiązywać zakaz reklam - mówi Włodzimierz Czarzasty. Działacz Stowarzyszenia Ordynacka w rozmowie z "Uważam Rze" przyznaje też, że Donald Tusk nie powinien wypowiadać się w tej sprawie. - Ma tyle na sumeniu, tyle nabroił, że naprawdę lepiej, by milczał - uważa. Odnosi się również do problemów gospodarczych i dodaje, że "kryzys dojdzie do Polski, niezależnie od zaklęć Tuska".

/

Były sekretarz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji zaznacza, że jego pomysł, by wprowadzić zakaz reklam w mediach publicznych, "rozwiązałby kłopot ścigania się z komercją". - Pomogłoby to też mediom prywatnym, uwolniłoby pieniądze reklamowe i pozwoliłoby je przeznaczyć na nowe inicjatywy. Każdy prezes TVP się z tym zderza - twierdzi. 

 

Według Czarzastego jedyną osobą, która próbowała się tym zająć był Leszek Miller. - Donald Tusk nie powinien się w sprawie mediów publicznych w ogóle wypowiadać. Po pierwsze, zniszczył abonament. A po drugie, on w ogóle mediów publicznych nie lubi, kocha prywatne. Więc wszystko, co robi, jest w tej sprawie podejrzane i niewiarygodne - zaznacza.

 

Twierdzi też, że w Polsce jest czas, "w którym toczy się walka o nasze państwo". - Kryzys do Polski dojdzie, niezależnie od zaklęć Donalda Tuska - twierdzi. Dodaje też, że "jeśli premier myśli, że da sobie radę sam, że wystarczy, iż wzmocni swoje przywództwo, głęboko się myli".

 

Polityk od lat związany z lewicą dużo lepiej ocenia za to Janusza Palikota. Choć twierdzi, że sam Palikot jest "zagadką" to jego zaletą jest to, że "potrafił znaleźć własny język i przedrzeć się do społeczeństwa". - Może to, co mówi, nie jest za głębokie, ale świeże i trafiające do ludzi. Jak usłyszałem, gdy mówi: "Popatrzcie na budynki wielkich korporacji, popatrzcie na budynki plebanii i popatrzcie na domy dziecka, porównajcie warunki życia", pomyślałem - wow, ten facet wie, jak dotrzeć do ludzi - zauważa. Dodaje też, że nie pamięta, by kiedykolwiek powiedział "wow", słuchając Grzegorz Napieralskiego.

 

Mimo pozytywnej oceny działań Palikota, Czarzasty odrzuca możliwość współpracy politycznej z jego Ruchem. - Mam stowarzyszenie Ordynacka, mam wydawnictwo, mam książki. I nie muszę zajmować się polityką. A jeśli już mam to robić, to sensownie - twierdzi. Pytany przez Jacka i Michała Karnowskich o jego "żarliwą ideowość" przyznaje, że był członkiem PZPR. - Wstąpiłem do tej partii również z powodów merkantylnych, z chęci zrobienia szybszej kariery. Dzisiaj mam odwagę przyznać się do tego - tłumaczy. 

 

eMBe/UważamRze

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej