Wiadomości

Czy „Dzienniczek” s. Faustyny będzie mógł drukować każdy, kto chce?

Po 70 latach od śmierci twórcy wygasają prawa majątkowe do jego utworów. "Dzienniczek" siostry Faustyny Kowalskiej, zmarłej w 1938 roku, teoretycznie znalazł się na liście utworów należących do domeny publicznej. Na to nie zgadza się jednak jej zakon – Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia.

1 min czytania
Czy „Dzienniczek” s. Faustyny będzie mógł drukować każdy, kto chce?
Czy „Dzienniczek” s. Faustyny będzie mógł drukować każdy, kto chce?

Po 70 latach od śmierci twórcy wygasają prawa majątkowe do jego utworów. "Dzienniczek" siostry Faustyny Kowalskiej, zmarłej w 1938 roku, teoretycznie znalazł się na liście utworów należących do domeny publicznej. Na to nie zgadza się jednak jej zakon – Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia.

 

Zakonnice tłumaczą, że "Dzienniczek" został wydany dopiero w latach 50-tych, po śmierci autorki. Na swojej stronie internetowej siostry zaznaczają, że publikacja nawet fragmentów "Dzienniczka" wymaga zgody zakonu.

Powołują się na art. 36 pkt 3 prawa autorskiego, z którego wynika, że w odniesieniu do utworu, do którego autorskie prawa majątkowe przysługują z mocy ustawy innej osobie niż twórca, termin 70 lat do wygaśnięcia praw liczy się od daty rozpowszechnienia utworu.

Każdego roku w styczniu fundacja Nowoczesna Polska publikuje listę twórców, których autorskie prawa majątkowe wygasły. Tak wynika z art. 36 i 39 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Przepisy przesądzają, że właśnie po upływie takiego okresu (liczonego na koniec roku kalendarzowego) wygasają autorskie prawa majątkowe do dzieł zmarłych twórców.

W tym roku do domeny publicznej przeszły dzieła m.in. poety futurysty Brunona Jasieńskiego, polityka Władysława Grabskiego, oraz poety Osipa Mandelsztama. Za kilka miesięcy zostaną do niej włączone utwory Romana Dmowskiego i Stanisława Ignacego Witkiewicza.

 

MaRo/Rp.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej