Lech Wałęsa to uczeń Stefana Niesiołowskiego i Palikota! Porównanie trafne jeśli przeczytamy jego wywiad dla WP. Mówił w nim o śp. Prezydencie Lechu Kaczyńskim: - Lech był w związku nic nieznaczącą postacią. Nie można mówić o zmarłych źle, ale niech już dadzą spokój z tymi bzdurami! Żyją świadkowie i wiedzą, że z litości go tu i ówdzie brałem. Obaj byli tchórzliwi strasznie.

Wiemy, że Wałęsa nie darzył sympatią braci Kaczyńskich gdy razem przewodzili związkiem "Solidarność". Ale by posunąć się do takich sformułowań jakie Wałęsa użył podczas wywiadu z Wirtualną Polską, trzeba mieć poważne urazy psychiczne. Oto co powiedział: "Lech (Kaczyński - przy. autor) był w związku nic nieznaczącą postacią. Nie można mówić o zmarłych źle, ale niech już dadzą spokój z tymi bzdurami! Żyją świadkowie i wiedzą, że z litości go tu i ówdzie brałem. Obaj byli tchórzliwi strasznie, jak już było bezpieczniej to odwagi nabierali. Dwóch się ubezpieczało, więc im się udawało. Do 1989 r. żadnej roli nie odegrali".
O Marcie Kaczyńskiej: "Nie znam jej, nie wiem, czy ma ukryte talenty. Ale jeżeli wychowywała się w pobliżu tamtych dwóch, to obawiam się, że jej wartość jest niewielka".
Najzabawniejsze jest jednak to (chodzi o pytanie czy powróci jeszcze do polskiej polityki?): "Nie nadaję się do rządzenia w dzisiejszych czasach (...) Jestem człowiekiem szybkich decyzji, w sejmie nie usiedzę dłużej niż godzinę, a do tego muszę mieć krzyżówkę i komputer. Nie znoszę tego gadulstwa, a jednocześnie wiem, że demokracja tak wygląda".
sm/WP
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.