Wiara

Czy wszyscy ateiści pójdą do piekła?

Gdyby przeprowadzić ankietę wśród współczesnych pobożnych katolików odnośnie możliwości wiecznego zbawienia dla ateistów najpewniej zdecydowana większość z nich udzieliłaby na nią odpowiedzi w stylu: „Jeśli ateista jest dobrym człowiekiem i przestrzega Bożych przykazań, to pójdźcie do nieba” albo też „Znam ateistów, którzy żyją lepiej od chrześcijan, dlaczego więc Bóg nie miałby ich przyjąć do siebie?„, nie mówiąc już o tekście typu: „Bóg jest miłosierny i zbawi wszystkich„. Ja przynajmniej tego typu wypowiedzi z ust zaangażowanych katolików słyszałem niejednokrotnie. Jako uzasadnienie takiego przekonania często przywoływano twierdzenie, jakoby „Kościół katolicki tak naucza” a także, iż „miłość wobec bliźniego jest faktycznie miłością wobec Boga” (a więc czyniąc dobrze innym ludziom, okazuje się de facto miłość samemu Stwórcy). W tych wszystkich wywodach nierzadko pobrzmiewa też odwołanie się do faktu, iż sprawa zbawienia danego człowieka (ateisty bądź wierzącego) jest Bożą tajemnicą (

9 min czytania
fot. pixabay.com
fot. pixabay.com

Gdyby przeprowadzić ankietę wśród współczesnych pobożnych katolików odnośnie możliwości wiecznego zbawienia dla ateistów najpewniej zdecydowana większość z nich udzieliłaby na nią odpowiedzi w stylu: „Jeśli ateista jest dobrym człowiekiem i przestrzega Bożych przykazań, to pójdźcie do nieba” albo też „Znam ateistów, którzy żyją lepiej od chrześcijan, dlaczego więc Bóg nie miałby ich przyjąć do siebie?„, nie mówiąc już o tekście typu: „Bóg jest miłosierny i zbawi wszystkich„. Ja przynajmniej tego typu wypowiedzi z ust zaangażowanych katolików słyszałem niejednokrotnie. Jako uzasadnienie takiego przekonania często przywoływano twierdzenie, jakoby „Kościół katolicki tak naucza” a także, iż „miłość wobec bliźniego jest faktycznie miłością wobec Boga” (a więc czyniąc dobrze innym ludziom, okazuje się de facto miłość samemu Stwórcy). W tych wszystkich wywodach nierzadko pobrzmiewa też odwołanie się do faktu, iż sprawa zbawienia danego człowieka (ateisty bądź wierzącego) jest Bożą tajemnicą (choćby dlatego, że nie mamy wglądu w to co dzieje się w sercu umierającej osoby) i dlatego rzekomo nie można kategorycznie twierdzić, iż np. ateiści pójdą na wieczne potępienie.

Jak odnieść się do powyższych wywodów? Wszystkie z wymienionych wyżej twierdzeń są w najlepszym wypadku pół-prawdami, a niektóre z nich są całkowicie błędne i fałszywe. W odpowiedzi na nie, pokażmy to, co rzeczywiście jest prawdą w odniesieniu do szans na zbawienie wieczne ateistów.

Kościół katolicki nawet na Soborze Watykańskim II nie uczył, że „dobrzy ateiści” pójdą do nieba.

W kontekście tezy o wiecznym zbawieniu dla porządnie żyjących ateistów najczęściej podaje się fragment konstytucji Lumen Gentium tegoż soboru, w którym to naucza się, że:

Nie odmawia też Opatrzność Boża koniecznej do zbawienia pomocy takim, którzy bez własnej winy w ogóle nie doszli jeszcze do wyraźnego poznania Boga, a usiłują nie bez łaski Bożej, wieść uczciwe życie” (tamże: n. 16).

Powyższe słowa są trochę dwuznaczne i niejasne, ale uważniejsze przyjrzenie się im przekonuje, że wcale nie musi chodzić w nich o zbawienie zdeklarowanych ateistów. Czym innym jest bowiem bycie w stanie, w którym „nie doszło się jeszcze do WYRAŹNEGO poznania Boga„, a czym innym  wyraźne odrzucanie wiary w istnienie Boga, co jest przecież sednem ateizmu. Przytoczone słowa bardziej pasują do pogan (którzy wierzą raczej w bożki niż Boga), albo może nawet agnostyków aniżeli ateistów.

Poza tym stwierdzenie, iż „Opatrzność Boża nie odmawia koniecznej do zbawienia pomocy” w pewnym swym sensie może być prawdziwe wobec dokładnie wszystkich typów ludzi. Jest bowiem prawdą, że Bóg „pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tymoteusza 2, 4) i „Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia” (2 Piotr 3, 9). Nikomu zatem z żyjących ludzi Bóg nie odmawia łaski potrzebnej do ich zbawienia – dotyczy to nie tylko ateistów, ale również np. satanistów. Nie znaczy to jednak oczywiście, że w takim razie można być do ostatniej chwili swego życia np. satanistą, a i tak wejdzie się do Królestwa Niebieskiego. Taka interpretacja Bożej woli zbawienia wszystkich ludzi i udzielanej w związku z tym przez Boga pomocy ku zbawieniu, byłaby oczywistą niedorzecznością.

Fundamentem naszego zbawienia jest przyjęcie Bożego miłosierdzia i wiara w zbawczą moc krwi Chrystusa, a nie nasze ludzkie wysiłki by być dobrym człowiekiem.

Cnotliwe i moralne życie – w zakresie naszego sposobu odnoszenia się do innych, a także tego jak traktujemy samych siebie, jest bardzo ważne. W żadnym wypadku nie można lekceważyć potrzeby i konieczności okazywania w praktyce miłości naszych bliźnim. W pewnym sensie, to czy będziemy dobrze traktować innych jest warunkiem naszego zbawienia. Wszak „człowiek dostępuję usprawiedliwienia na podstawie uczynków, a nie samej tylko wiary (…). Tak jak ciało bez ducha jest martwe, tak też jest martwa wiara bez uczynków” (Jakuba 2, 24; 26).

Tym nie mniej, same dobre uczynki nie wystarczą do zbawienia i co więcej to nie one są jego głównym fundamentem. Gdyby człowiek bowiem mógł dojść do nieba tylko na podstawie swego dobrego postępowania, ale bez okazywania wiary w Boga i bez proszenia Go, aby przebaczył Mu on jego grzechy, byłoby to de facto równoznaczne ze stwierdzeniem, iż można zbawić się samemu – a to już jest wielka herezja. Jako ludzie, wszyscy rodzimy się z grzeszną naturą i każdy z nas, gdy dojdzie do świadomości, rzadziej bądź częściej, czynimy mniej lub bardziej poważne zło. Jako grzesznicy nie możemy sami sobie udzielić przebaczenia, ani też sami siebie zbawić: „Nikt bowiem samego siebie nie może wykupić ani nie uiści Bogu ceny swego wykupu – jego życie jest zbyt kosztowne i nie zdarzy się to nigdy” (Psalm 49, 8 – 9). Dlatego też, podstawą zbawienia jest pokładanie wiary w Boga, zwrócenie się do Niego z prośbą o przebaczenie grzechów i przyjęcie zbawczej mocy płynącej z męki Pana Jezusa na krzyżu. To jest fundament dający nam możliwość bycia w niebie. Człowiek zaś, który nie wierzy w Boga, z samej swej definicji nie może prosić Go o miłosierdzie i przebaczenie swych grzechów, ani też uznać, że tylko w krwi Chrystusa jest ocalenie jego duszy. Wręcz przeciwnie, ateista z samego założenia odrzuca te prawdy, przez co zamyka się na możliwość zbawienia.

Pismo święte i Ojcowie Kościoła uczą zresztą niezwykle jasno, że wiara w Jezusa jest konieczna do zbawienia i same dobre uczynki nie mogą być podstawą by ujrzeć Królestwo Niebieskie:

Bez wiary nie można podobać się Bogu” (Hebrajczyków 11, 6).

Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił” (Efezjan 2, 8 – 9).

Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, a kto nie wierzy Synowi, nie będzie oglądał żywota, ale gniew Boży ciąży na nim” (J 3, 36).

Ten (Jezus) jest onym kamieniem węgielnym odrzuconym przez was budujących, który stał się kamieniem węgielnym. I w żadnym innym nie masz zbawienia, albowiem nie masz żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, w którym mielibyśmy być zbawieni” (Dzieje Apostolskie 4, 11 – 12).

Wyprowadziwszy ich z więzienia, rzekł (stróż więzienia do Pawła i Sylasa – przyp. moje MS): Panowie, co mam czynić, abym został zbawiony? A oni rzekli: Wierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom” (Dzieje Apostolskie 16, 30 – 31).

Pewna to rzecz, że nikt nie może być zbawionym z wyjątkiem tego, kto się Bogu podoba, a żaden nie może podobać się Bogu inaczej, jak tylko przez wiarę” – św. Augustyn.

Nic nie pomoże nienaganne życie, jeśli nie towarzyszy mu prostota wiary” – św. Jan Chryzostom.

Najznamienitszą ozdobą Kościoła jest wiara, która w całym szeregu cnót zajmuje pierwsze miejsce. Wszystkie inne cnoty idą za nią, a bez niej nie wstępują do pałacu Królestwa Niebieskiego” – św. Brunon.

Nota bene – gdy ktoś mówi o „ateistach przestrzegających Bożych przykazań” to trzeba wiedzieć, że to jest oksymoron. Ateista z samego założenia nie może bowiem przestrzegać wszystkich Bożych przykazań. Owszem, nie wykluczone jest, iż pewni ateiści wręcz w nienaganny sposób trzymają się tych przykazań Pańskich, które odnoszą się do relacji międzyludzkich (a więc np. nigdy nie cudzołożą, nie kłamią, nie kradną, nie obmawiają innych, nie upijają się), ale skoro są ateistami nie mogą przestrzegać tych nakazów Bożych dotyczących właśnie naszego rodzaju więzi z Bogiem ( czyli np. miłowania Boga ponad wszystko, modlenia się do Niego, pokładania w Nim ufności). Zresztą – choć to temat na odrębny artykuł – mitem wydaje się podnoszona nieraz sugestia, iż wśród ateistów często można spotkać osoby wykazujące się wyraźnie wyższą moralnością niż chrześcijanie. Bliższe przyjrzenie się tej kwestii przekonuje raczej, że niewielu jest i było ateistów, o których można by coś takiego powiedzieć.

Ateiści nie mają żadnego usprawiedliwienia i wymówki przed Bogiem co do swej niewiary.

Teologowie nieraz rozpatrywali kwestię zbawienia tych niechrześcijan (czyli np. żydów lub muzułmanów), którzy nie przyjęli wiary w Pana Jezusa, gdyż albo nie była im ona głoszona, albo, co prawda słyszeli oni o Chrystusie, ale z różnych powodów nauka o Zbawicielu została im przekazana w bardzo zniekształcony sposób. W odniesieniu do takich osób, mniej więcej od XIX wieku, w teologii katolickiej przeważa opinia, iż zostaną one zbawione na podstawie tego, że mimo wszystko wierzą jakoś w Boga i proszą Go o przebaczenie swych grzechów, jednak konkretnie co do wiary w Chrystusa i Jego zbawczą mękę, ich niewiara nie zostanie im poczytana za grzech śmiertelny, gdyż można przyjąć, iż wykazali się oni tu tzw. niezawinioną ignorancją. Czy jednak podobna teoria może być założona co do ateistów? Żadną miarą! W odniesieniu do niechrześcijan podstawą ich zbawienia jest bowiem to, że wierzą oni jakoś w Boga i proszą Go o przebaczenie swych grzechów – to nie może mieć zaś miejsca w przypadku ateistów. Poza tym, nawet jeśli subiektywnie rzecz biorąc, niektórzy z ateistów mogli uważać, że mają dobre powody, by porzucić, lub nie przyjmować religii chrześcijańskiej (ale tylko subiektywnie, bo obiektywnie rzecz biorąc istnieje dużo mocnych dowodów potwierdzających prawdziwość chrześcijaństwa), to nie można tego odnieść do wiary w istnienie Boga. Dowodem na to, że istnieje jeden Stwórca wszystkich rzeczy, nie jest bowiem „tylko” to co zostało napisane o Nim w Piśmie świętym, ani też to jak potoczyła się historia (wypełnienie się proroctw biblijnych, świadectwo Chrystusa i Apostołów, śmierć milionów chrześcijańskich męczenników, cuda dokonywane w imieniu Jezusa, trwałość religii chrześcijańskiej). Tak naprawdę, najbardziej podstawowym dowodem na to, że istnieje jeden Bóg, jest samo Jego dzieło stworzenia. Jak nauczał św. Paweł Apostoł: „To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty – wiekuista Jego potęga oraz bóstwo – stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy” (Rzymian 1, 19 – 20). A zatem sam nasz umysł i zdolność logicznego oraz racjonalnego myślenia, pozwalają nam stwierdzić istnienie Stwórcy wszystkich rzeczy – w tej kwestii nie ma więc dla nas żadnej ani subiektywnej ani obiektywnej wymówki czy usprawiedliwienia.

Oczywiście, sprawa zbawienia konkretnego człowieka jest tajemnicą. Zasadniczo rzecz biorąc, nie wiemy bowiem, czy np. dany ateista w ostatnim swym tchnieniu nie zawołał ze szczerą skruchą do Boga: „Wierzę w Ciebie, żałuję za to, że zaprzeczałem Twemu istnienie, błagam okaż mi Swe miłosierdzie, gdybym mógł wrócić na świat mówiłbym innym o Tobie i Twej dobroci„. I jeśli coś takiego się stało, taki człowiek dostąpi Bożego miłosierdzia i pójdzie do Nieba. Nie jest jednak tajemnicą to, że kto będzie do końca swych chwil trwał w przywiązaniu do swych ciężkich nieprawości (pośród których jest też niewiara) to z całą pewnością pójdzie w „wieczny ogieńprzygotowany diabłu i jego aniołom” (por. Mateusza 25, 41). Nie ma się zatem co łudzić, w tym zatem sensie, wszyscy ci z ludzi, którzy do samego końca swego żywota, będą odrzucać wiarę w istnienie Boga i nie zwrócą się do Niego ze skruchą o litość i miłosierdzie, na pewno pójdą do piekła.

 

Mirosław Salowoski/brawario.pl

Komentarze

28 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Anonim 30.12.2021, 22:51

do żadnego piekła nie pójdą ,tylko na kolejny zjazd KPZR w cccp ,chyba q-wa nie myslicie że cały świat kręci się wokół zadka jakiegoś franka z watykana & reszty?

rebeliant 28.12.2021, 21:07

No dobra to ty napisz o bogu, życiu wiecznym, zbawieniu, Chrystusie, zmartwychwstaniu,... a następnie raz i porządnie przyznaj rację faktom, że nie masz nawet cząsteczki poznania, aby wywierać nacisk na powagę powyższymi "pojęciami".

Palindrom 28.12.2021, 19:32

Jak na razie, na katolickich ołtarzach, ofiarnego chleba i wina nie brakuje.

Palindrom 28.12.2021, 19:28

dużo katastrof już przeżyłeś? nawet swojego katastrofalnego życia jeszcze nie przeżyłeś…

Palindrom 28.12.2021, 19:25

religia, piszesz, bajki, piszesz… – nic o Bogu, odkupieniu, zbawieniu, życiu wiecznym, o Chrystusie, zmartwychwstaniu… Dlaczego? Nie potrafisz opisać swojego bajkowego matriksa, w którym żyjesz? Daj coś "fajnego" z twojej ideologii; pobrechamy się z twoich bajek.

Ateista czyli normalny 28.12.2021, 18:23

Religia jest wynalazkiem człowieka, która nijak się ma do rzeczywistości. Są to zwykle bajki i tyle w temacie.

Do piekła 28.12.2021, 18:22

pójdą tylko ateiści wierzący.

Bezwyzwaniowy 28.12.2021, 17:50

Tylko musimy się pilnować, żeby tuż przed śmiercią, np. w katastrofie, nie krzyknąć "O Jezu!", bo ktoś może to wziąć za nawrócenie w ostatniej chwili. Katolicy czasem wybierają bardziej pikantną inwokację. ;-)

rebeliant 28.12.2021, 17:27

" miłowania Boga ponad wszystko" - zaczyna brakować owieczek ofiarnych ?

rebeliant 28.12.2021, 17:25

"w tej kwestii nie ma więc dla nas żadnej ani subiektywnej ani obiektywnej wymówki czy usprawiedliwienia." - widzicie zatem jak te ścierwa pedofilskie ryją ryjami za stawianiem zarzutów, gdyż te "wymówki i usprawiedliwianie" nie biorą się z innej przyczyny jak z pasji obarczania winami (ot to takie schody na szczyt piramidy dla uzurpatora Jahwe). Jest otóż... i to nie wymówka, ani usprawiedliwienie, bo ja się nie dam obarczać jakimś k u r w o m (a zwłaszcza uzurpatorowi Jahwe) - jest taki stan egzystencji, gdzie faktycznie można powiedzieć, że ma się wolną wolę i pełne poznanie. Tym stanem egzystencji jest posiadanie wszechmocy. Ja już teraz orzekam wszem i sobie samemu, że i tak kładę lachę na istnienie Boga, a także na tą jego fałszywą miłość (... ale do swojej władzy), gdyż doskonale jestem świadom, że to właśnie brak wszechmocy, czyli wszelka ułomność, bezradność jest bezpośrednią przyczyną cierpień, krzywd bez których pojęcie "grzech" jest zabobonem.

Anonim 28.12.2021, 17:18

Uff, a już się bałem, że mnie, ateistę jednak wezmą do nieba. Dzięki panie Salwowski, wielkie dzięki...

rebeliant 28.12.2021, 17:11

"choćby dlatego, że nie mamy wglądu w to co dzieje się w sercu umierającej osoby" - a co chcielibyście to wiedzieć ? to jest waszym celem, aby móc konstruować stawianie zarzutów "w imię boga"... oczywiście, że nie diabła. "i dlatego rzekomo nie można kategorycznie twierdzić, iż np. ateiści pójdą na wieczne potępienie." - no i nie myliłem się !!! Już święte oficjum pedofilów w złotych kieckach przymierza się do zatruwania nieograniczonej wiary zarzutami i urabianiem winy. A jak winy, to najlepiej takiej typu pic na wodę, bo taką można w nieskończoność obarczać oraz taką można zastraszać, gdy o konkretne winy oskarżane jest owe oficjum.

MaxFiend 28.12.2021, 16:37

"Ateiści nie mają żadnego usprawiedliwienia i wymówki przed Bogiem co do swej niewiary." - ależ mają! Właśnie swoją niewiarę w rzeczy ponadnaturalne. To logicznie w zupełności wystarczy. Poza tym dobry, uczciwy, altruistyczny i zachowujący wysokie standardy etyczne i moralne ateista jest bardziej wartościowym człowiekiem od wielu wierzących, bo nie robi tego ani ze strachu przed wieczną karą ani z nadziei na nagrodę za "dobre sprawowanie" po śmierci.

Zawi 28.12.2021, 16:26

Ateiści, wbrew pozorom, mają łatwiej. Nieświadomość jest okolicznością łagodzącą a to "letnim", czyli tym, którym Prawda jest znana a mają to gdzieś może się oberwać najdotkliwiej. Zatem ilu nieateistów sankcjonuje PODSTAWOWE zasady KRK? Grzechem ciężkim jest m.in: pożycie bez ślubu, antykoncepcja w małżeństwie, stosunek przerywny (grzech Onana), odejście od małżonka bez wyroku biskupiego (nawet zachowując czystość)...

Katol Anonim 28.12.2021, 15:52

Właśnie wypisałem stek bzdur pokazując, jak tępy jestem, jak mi jadowita nienawiść zastępuje jakiekolwiek myślenie, jak usiłuję wmówić, że każdy kto ośmiela się myśleć i mieć swoje poglądy jest moim wrogiem. Taki minijędraszewski jestem. Bydlę ze mnie i ścierwo, taki typowy frondowy katol.

Żyd Anonim 28.12.2021, 15:28

Od urodzenia cierpię na ostry oraz przewlekły syndrom antypolonizmu i antyklerykalizmu. Osoba Matki Bożej wywołuje u mnie wściekłość, bo to Ona pokonała tego, którego jestem kundlem, jazgoczącym na tym forum od lat. Podobnie JP2, który tyle ludzi na całym świecie uchronił od piekła. Wielcy święci, szczególnie św. Siostra Faustyna i Padre Pio, to dla mnie tylko "pyerdolnięci psychole". Gdy słyszę słowa: "Boże Miłosierdzie", "Eucharystia", "katolicka Polska" to mam drgawki, wysypkę i permanentną $raczkę. W każdym księdzu widzę pazernego pedofila, który naiwnych straszy piekłem. Marzy mi się rozwalenie "tego kraju" i przerobienie go na nasz Polin, w którym byłoby normalnie, tzn. kościoły jako Muzea Ateizmu, księża w obozach, my bylibyśmy panami, a goje pracowaliby na nas. Oczekuję więc propozycji, bo mi się skończyły pomysły. Bluzgam w kółko to samo, rechoczę głupkowato "buhahahaha", słowem robię tu z siebie durnia, i to jeszcze na oczach gojów oraz katolików.

matis89 28.12.2021, 15:23

Przypominam, szatanistyczny lewacki PIS prócz aborcyjnych, demonicznych szczepionek Antychrysta i masonerii oficjalnie wspiera i reklamuje cyfrowe państwo bezgotówkowe Antychrysta i Nowego Ładu NWO do Znamienia Bestii. Wspieranie lewackiego PISu to już wybieranie Antychrysta przeciwko Chrystusowi. Szatanistyczny PIS wprowadza usługi, zapomogi dostępne tylko drogą cyfrową dążąc do cyfrowego zniewolenia Polaków, bezgotówkowego państwa Antychrysta i jego Znamienia Bestii.

Salowoski? 28.12.2021, 14:37

Kurva, nie potraficie nawet napisać poprawnie nazwisko autora tekstu.

Anonim 28.12.2021, 14:15

oj naprawdę ciężko być tak podłym jak księża, świadomie przez całe życie niszczyć innych ludzi to coś co niewielu poza klerem potrafi.

TYLKO PO prawdziwa POLSKA, nie SOWIECKO-NIEMIECKA. 28.12.2021, 14:14

SZKODA CZASU na ROZMOWY z WROGIEM JEZUSA CHRYSTUSA, Pana Naszego Jedynego. Przyjdzie taki moment, że LUCYFER PRZYJDZIE po to ŚCIERWO DOGORYWAJĄCE. I WTEDY zacznie się SKAMLANIE DO BOGA w TRÓJCY JEDYNEGO, WZYWANIE BOGA, SKAMLANIE, o to by PRZYBYŁ KAPŁAN, SKAMLANIE o SPOWIEDŹ ŚWIĘTĄ. Pan jest MIŁOSIERNY, może wyciągnie pomocna dłoń i zamieni zamieszkanie w PIKLE z DIABŁAMI na CZYŚCIEC, na tysiące lat w CZYŚĆCU. Tak, BĘDZIESZ SKAMLAĆ jak PIES. Wasze rodziny będą BŁAGAĆ księdza PROBOSZCZA o KATOLICKI POCHÓWEK, BĘDĄ SKAMLEĆ by na TWOIM GROBIE NAPISAĆ "ŚWIĘTEJ PAMIĘCI" i "NIECH DOBRY BÓG MA GO W SWOJEJ OPIECE", tak będą SKAMLEĆ. Najwięksi WROGOWIE KOŚCIOŁA, GRZESZNICY, w naszym MIASTECZKU mają na GROBOWCACH KRZYŻ KATOLICKI i SPOCZYWAJĄ JAKO KATOLICY z napisem na TABLICY ś.p. i wyrytym KRZYŻEM ŚWIĘTYM. Tak, BĘDZIESZ SKAMLAĆ TY i WASZE RODZINY.

AS 28.12.2021, 14:08

nie robaczek, tylko robal!

robaczek 28.12.2021, 13:52

dzieciaki sie leczy z rozmawiania z wymyslonym przyjacielem ;] .................................. WIARA TO LEKARSTWO SLABYCH LUDZI .... tyle. ............................. no i sluzy przede wszyskim szamanom ;] ....................... władza, kasa, seks z dziećmi ............................... od setek lat to samo

Albert 28.12.2021, 13:44

Piekło jest tylko dla katolików.

Pepe 28.12.2021, 13:42

No wzór cnót, na 100% pójdziesz do nieba.

Katecheta 28.12.2021, 13:38

Zbawienie jest nagrodą za wypełnienie Woli Bożej, a nie za dobre życie jak wielu uważa. Ważne jest tylko to dobro którego oczekuje Bóg.

Bezwyzwaniowy 28.12.2021, 13:27

I tak katolicy są lepsi od muzułmanów, którzy karzą za niewiarę realnie i na miejscu, nie zadowalając się głoszeniem bredni o z góry zaplanowanym następnym życiu.

Po 11 ... 28.12.2021, 13:14

Czy wszyscy ateiści pójdą do Nieba? Niekoniecznie. Wśród ateistów też może znaleźć jakiś skur...el, który będzie w swym życiu zachowywał się jak katolik. No, taki to trafi do piekła, razem z katolikami.

Aaron 28.12.2021, 13:09

To dobra wiadomość. Sam mam wiele na sumieniu, swoje odsiedziałem, ale wiary się nie wyrzekłem. Kiedy kopnę w kalendarz, nie będę przynajmniej oglądał lewaków, którzy będą się smażyli w piekle.

Polecane

Czytaj dalej