Wiara

Czy żony powinny być posłuszne mężom?

Boża zasada mówiąca o tym, iż to mąż jest głową rodziny, a w związku z tym żona powinna mu okazywać posłuszeństwo, jest współcześnie także w środowiskach katolickich, bardzo często negowana, lekceważona, albo przynajmniej mocno relatywizowana. Przyjrzyjmy się zatem niektórym z aspektów tej zasady oraz sposobom, za pomocą których jest ona podważana.

8 min czytania
fot. pixabay.com
fot. pixabay.com

Boża zasada mówiąca o tym, iż to mąż jest głową rodziny, a w związku z tym żona powinna mu okazywać posłuszeństwo, jest współcześnie także w środowiskach katolickich, bardzo często negowana, lekceważona, albo przynajmniej mocno relatywizowana. Przyjrzyjmy się zatem niektórym z aspektów tej zasady oraz sposobom, za pomocą których jest ona podważana.

Jednym z najczęściej używanych argumentów przeciwko posłuszeństwu żony wobec męża jest twierdzenie, jakoby to biblijne nauczanie było produktem patriarchalnej i ukierunkowanej na mężczyzn kultury, w ramach której spisywane i tworzone było Pismo święte. Jest to jednak typowe, aż do nudności, relatywizowanie nauczania Biblii, za pomocą którego można unieważnić dosłownie każde z zapisanych w niej przykazań, prawd i pouczeń. Choć owszem nie można zaprzeczyć temu, iż w treści Pisma świętego znajdują się pewne odwołania do kultury i pojęć czasów, w których było ono spisywane, to nie mniej jednak zapisane w tej Księdze rzeczy nie są po prostu zapisem historii obyczajów tamtych czasów, ale stanowią Boże Słowo dane ku pouczeniu wszystkim ludziom wszystkich czasów. Biblijna zasada posłuszeństwa żony wobec męża jest tak samo Bożym pouczeniem, jak znajdujące się tam zakazy zabijania niewinnych, cudzołożenia, oszukiwania, etc. Jak mówi Pismo święte samo o sobie:

Wszelkie Pismo od Boga natchnione [jest] i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości – aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu” (2 Tm 3, 16);

"Słowo Pańskie - to słowo szczere, wypróbowane srebro, bez domieszki ziemi siedmiokroć czyszczone" (Ps 12, 7);

"Niebo i ziemia przeminą, a moje słowa nie przeminą" (Łk 21, 33).

Innym ze sposobów podważania omawianej zasady jest próba faktycznego jej unieważnienia za pomocą stronniczej interpretacji jednego zdania z listu do Efezjan, w którym to św. Paweł Apostoł opisując relacje pomiędzy mężem a żoną, stwierdza: "Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej!" (tamże: 5, 21). Wielu próbuje dowodzić za pomocą tego fragmentu, iż rzekomo w ten sposób Pismo św. unieważnia regułę posłuszeństwa żony mężowi, gdyż z owego wersetu ma wynikać, że mąż ma być też posłuszny żonie. Skoro więc oboje małżonkowie mają być sobie poddani, to ma oznaczać, że nie ma żadnego "pierwszeństwa w posłuszeństwie", które należałoby się mężowi od żony. Ta interpretacja jest jednak słaba, choćby z tego powodu, iż istnieje wiele tekstów biblijnych, w których wzywa się żony do posłuszeństwa mężom oraz pochwala się tę cnotę (np. Tt 2, 5; 1 P 3, 1-2; 1 P 3, 5-6). Co więcej, w Piśmie św. to mąż, a nie żona jest nazywany głową kobiety (1 Kor 11, 3), a to przynajmniej sugeruje zasadę, iż to mąż ma być swego rodzaju "kierownikiem" rodziny podejmując najważniejsze i kluczowe dla niej decyzje. Gdyby rodzina miała dwie głowy, to można by rozumieć słowa o "wzajemnym poddaniu się" w sensie braku "pierwszeństwa w posłuszeństwie". Ale skoro rodzina ma tylko jedną głowę, a nie dwie i tą głową jest mąż, a nie żona, to płynie z tego dość prosty wniosek, iż "pierwszeństwo w posłuszeństwie" przysługuje właśnie mu. Co więc może oznaczać "wzajemne poddanie się w bojaźni Chrystusowej" małżonków? Cóż, nie jest to zbyt trudne do wyjaśnienia. Otóż w życiu małżeństwa i rodziny nieraz może dochodzić do sytuacji, gdy miłość nakazuje mężowi, by był uległy słusznym oczekiwaniom swej żony. Na przykład żona może być w danym czasie chora, a mąż ma wówczas ochotę na seks. W takiej sytuacji mąż powinien być poddanym żonie i nie domagać się od niej cielesnego obcowania. Inny przykład, żona może być bardzo zmęczona i prosić męża, by umył naczynia. I w tym wypadku, mąż powinien spełnić życzenie swej żony. Jednakże te i inne przypadki, w których dobrze jest, gdy mąż okazuje swej żonie pewną uległość, nie zmieniają generalnej zasady, iż to on, a nie żona jest głową rodziny i do niego należy ostatnie słowo w kluczowych sprawach tyczących się domu.

Oczywiście, zasada posłuszeństwa żony mężowi nie usprawiedliwia spełniania przez żonę wszelkich choćby i ewidentnie niemoralnych zachcianek męża - mąż np. nie ma prawa nakazać żonie okłamywać swych bliźnich, a gdyby coś takiego polecił jej czynić, to ona "powinna słuchać raczej Boga niż ludzi" (Dz 5, 29). Mąż nie powinien też traktować swej żony w sposób, który potocznie przypisywany jest sposobowi odnoszenia się panów do niewolników czy sług. Nie należy więc ze swej mężowskiej władzy czynić swego rodzaju tyranii, odnosząc się do żony w sposób wyniosły, opryskliwy, pogardliwy czy okrutny. Warto w tym kontekście zacytować nauczanie papieża Piusa XI wyrażone w encyklice "Casti connubii"

"W społeczności domowej, wzmocnionej węzłem miłości, winien koniecznie zakwitnąć czynnik, nazywany przez św. Augustyna porządkiem miłości. Porządek ten obejmując tak pierwszeństwo męża przed żoną i dziećmi, jak i skora, wolna od niechęci uległość i podporządkowanie się żony. To poleca Apostoł w tych słowach: "Żony niechaj będą poddane swym mężom, jako Panu. Albowiem mąż jest głową żony, jako Chrystus jest głową Kościoła" (Efez., V, 22-23). To zaś podporządkowanie się, bynajmniej nie zaprzecza i nie znosi tej wolności, która niewieście słusznie przysługuje na podstawie godności ludzkiej i ze względu na zaszczytne obowiązki małżonki, matki i towarzyszki. Nie zobowiązuje ją też ono do posłuszeństwa dla jakichkolwiek zachcianek męża, mniej zgodnych z rozsądkiem i jej kobiecą godnością, nie stawia jej też na równi z osobami, które prawo uważa za małoletnie i którym dla braku dojrzałego sądu i życiowego doświadczenia odmawia się wolnego wykonywania praw osobistych, lecz zakazuje wolności przesadnej, zaniedbującej dobro rodziny; nie dopuszcza się również do tego, aby w ciele rodziny było oderwane serce od głowy, z ogromną szkodą dla całości ciała i z niebezpieczeństwem bliskiej jego zagłady. Gdy bowiem mąż jest głową rodziny, żona jest jej sercem, i jak mąż posiada pierwszeństwo rządów, tak żona może i powinna zagarnąć dla siebie pierwszeństwo miłości, jako jej się należące.

Stopień i sposób podporządkowania się żony wobec męża może być różny, zależnie od okoliczności w stosunku do osób, miejsc i czasu. Jeżeli mąż swoje obowiązki zaniedbuje, wtedy jest to nawet powinnością żony zastąpić go w rządzie rodziny. Jednakże nigdy i nigdzie nie wolno obalać lub naruszać zasadniczej budowy rodziny i jej podstawowego prawa, postanowionego i zatwierdzonego przez Boga. O stosunku i porządku, jaki zachodzić powinien między mężem a żoną, naucza z przedziwną mądrością ś.p. Nasz Poprzednik Leon XIII we wspomnianej już swej Encyklice o małżeństwie chrześcijańskim: "Mąż jest przełożonym rodziny i głową niewiasty. Żona, ponieważ jest ciałem z ciała i kością z jego gośći, ma być mężowi posłuszną, jednak nie na sposób służącej, lecz towarzyszki, tak mianowicie, aby jej posłuszeństwo nie przyniosło ujmy ani uczciwości ani jej godności. I w tym, który przewodzi, i w tej, która słucha, ponieważ oboje mają przedstawiać obraz – on Chrystusa, ona Kościoła – niech przewodniczką wzajemnych obowiązków będzie zawsze Boża miłość" (Encyklika "Arcanum", 10 luty 1880)."

Czy jednak zasada uległości żony wobec męża nie deprecjonuje kobiety, czyniąc z niej istotą nierówną mężczyźnie. Co można odpowiedzieć na ten argument?

Otóż zacznijmy od tego, że już sam przykład Świętej Rodziny (to znaczy ziemskiego bytowania św. Józefa, błogosławionej Marii Panny i Pana Jezusa) przeczy założeniu, jakoby okazywanie komuś posłuszeństwa czyniło z osoby posłusznej i uznającej czyjeś zwierzchnictwo osobą gorszą. W ramach Świętej Rodziny to bowiem Pan Jezus odznaczał się największą, bo wszak boską godnością i naturą, a jednak był On posłuszny oraz poddany swym ziemskim rodzicom (Łk 2, 51). Po Jezusie zaś najwyższą godnością obdarzona została Jego Matka, a jednak to nie Ona, ale św. Józef został ustanowiony głową i kierownikiem Świętej Rodziny. To do niego, a nie Najświętszej Marii Panny Bóg za pośrednictwem Anioła zwracał się z konkretnymi wskazówkami, co ów miał czynić z Maryją i Dzieciątkiem (Mt 2, 13 - 20). To też św. Józef, a nie Najświętsza Panna nadaje - zgodnie z żydowskim zwyczajem - imię Dziecięciu. W modlitwach zaś Kościoła św. Józefa nazywa się "Głową Najświętszej Rodziny" oraz tym, którego "Bóg ustanowił Panem nad swoim domem".

Czy można jednak powiedzieć, iż kobiety nie są równe mężczyznom? Otóż tak, ale to samo można rzecz w odwrotnym kierunku, to znaczy: mężczyźni także nie są równi niewiastom. Ba, można takie rozważania ciągnąć dalej i wskazywać na różne nierówności występujące w zależności od innych czynników: wieku, środowiska, w którym się urodziliśmy oraz wychowaliśmy itd. Po prostu, ogólnie rzecz biorąc, ludzie są przez Boga obdarowani w nierównym stopniu różnymi zdolnościami i tendencjami. Jedne osoby są lepsze w tym, a gorsze w tamtym i tak też jest pomiędzy mężczyznami a niewiastami. Na przykład, mężczyźni zwykle są bardziej predysponowani do wykonywania bardzo ciężkiej pracy fizycznej, sprawowania funkcji kierowniczych, uprawiania sportu, kobiety zaś lepiej nadają się do - zwłaszcza bardziej bezpośredniej - opieki nad dziećmi, pielęgnowania chorych oraz innych prac i zajęć wymagających większej delikatności, okazywania emocjonalnej czułości, etc. I z tych też naturalnych różnic i nierówności pomiędzy płciami wynika to, że mężczyźni w większym stopniu niż kobiety nadają się na budowlańców, żołnierzy, kierowników firm oraz na głowy rodzin, a już w mniejszym na pielęgniarzy, "przedszkolanki" itp.

Powyższe jednak nie przeczy równości kobiet i mężczyzn w znaczeniu fundamentalnym. Wskazane wyżej nierówności nie tyczą się bowiem samej istoty ludzkiej godności oraz fundamentalnych praw i obowiązków z niej wynikających. Te nierówności obejmują kwestie poboczne, można by powiedzieć drugorzędne. Oczywiście zaś, kobiety są równe mężczyznom w tym sensie, iż zostały stworzone przez Boga, tak jak mężczyźni zostały one odkupione przez Chrystusową mękę, oraz są wezwane do prowadzenia świętego życia i osiągnięcia zbawienia wiecznego. A to, że nie mają one takich samych zdolności co mężczyźni do podnoszenia ciężarów czy kierowania losami swej rodziny, nie czyni z nich istot gorszych, gdyż nie na takich zdolnościach zasadza się ludzka godność. Na czym polega autentyczna równość pomiędzy ludźmi pięknie nauczał papież Leon XIII w encyklice "Quod apostolici muneris":

"według dokumentów Ewangelii równość ludzi polega na tym, że posiadają wszyscy tę samą naturę, są powołani do najwznioślejszej godności synów Bożych i mając wszyscy wyznaczony ten sam cel, będą pojedynczo sądzeni według tego samego prawa, otrzymując według zasług karę lub nagrodę. Nierówność zaś prawa i władzy pochodzi od samego Twórcy natury" .


Mirosław Salwowski

Komentarze

31 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Zawi 23.08.2021, 07:18

Potrzebny tekst. Dodałbym tam jeszcze nowsze potwierdzenia Doktryny, czy to biskupa Hosera "żona powinna ufać swojemu mężowi i prezentować względem niego postawę uległości”, czy papieską encykilkę Amoris Laetitia, gdzie skrytykowana jest społeczna identyczność płciowa.

Adeptus 23.08.2021, 06:20

Jeśli chcą być chrześcijankami, tj. być posłusznym idiotycznym przykazaniom wymyślonym przez bliskowschodnich psychopatów - tak, powinny być posłuszne. Ale dlaczego miałyby chcieć? adeptusrpg.wordpress.com

Jan Maria 23.08.2021, 05:41

Od razu czuć, że ci opasły biskup zaglądał w dupsko za dzieciaka. To tak zwana bruzda katolicka czyli znak opętania przez sukienkową mafię kryptopederastów.

Jakub 22.08.2021, 22:06

A może nie jesteś w pełni kobietą tylko babochłopem? Pomyśl i o tym.

Jakub 22.08.2021, 22:02

A czy czasem nie z twojej winy safanduła? Przemyśl to. A przed ślubem też był safandułą?

Jakub 22.08.2021, 21:55

Jest to oczywiste! Na temat rodziny i pożycia małżeńskiego wypowiada się bardzo dokładnie Św. Paweł. M.in. żony, bądźcie posłuszne mężom, mężowie, kochajcie swe żony. Wcale nie oznacza to tyranii. Prawdziwa kobieta jest najszczęśliwsza gdy ma swojego pana, który troszczy się o wszystkie sprawy, które kobietę przerastają.

Zawi 22.08.2021, 17:02

I po są związki partnerskie. Trwa aż się któremuś nie znudzi, nikt nie musi byc posłuszny i każdy odpowiada za siebie. Są legalne i powszechne. Autor natomiast pisze o czymś ZUPEŁNIE innym. Małżeństwie katolickim a tam zasady są takie jak Biblia podała (a autor przypomniał), niezależnie jaki ma to wpływ na pani pralkę, lęki i tzw modę.

Lucyfer 22.08.2021, 16:29

zamknij mordę szmato.

antek bez majtek 22.08.2021, 16:07

Nie ma to jak czytać spisane słowa naćpanych nienawiścią mędrców. Chyba małe w spodniach mieli albo bezpłodni byli a invitro jeszcze nie wynaleziono.

A czy naszemu Kaczorowi 22.08.2021, 15:38

będzie posłuszna żona Azjatka, czy też to ona go weźmie pod swój namiot: https://www.youtube.com/watch?v=btQD32RRD_o

jest nas wiele i jesteśmy bardzo złe 22.08.2021, 15:23

wy pier da laj mirek

Wszystko to wasza wina choćbym was wymordował. 22.08.2021, 14:50

Ten tekst to typowe chrześcijańskie tłumaczenie sobie na przekór że "to nie o to chodzi" - żeby nie widzieć i nie wierzyć w to co jest napisane - "Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej" -Ten tekst jednak dokładnie pokazuje sprzeczność wobec nauki że mąż jest głową rodziny - a tu dowód; Jeśli któreś z małżonków chce odejść - nie zatrzymujcie siebie nawzajem bo Jezus nas powołał do życia w pokoju. - Paweł. Jest to dokładnie taka sama chrześcijańska sprzeczność jak nakaz posłuszeństwa wobec władzy ale jak władza nie chce się poddać vox populi vox dei - nie che być władzą demokratyczną to vox populi vox dei zabija tą władzę i gówniany dobry Jezu im wybacza bo są wspólnotą i bóg ich natchnął a władca nie chciał pozwolić swojej kobiecie odejść - jak nauczał apostoł Babel - więc nie słuchał rozkazów boga i rozkazów vox populi vox dei czyli boga - nie służył ludziom tylko sobie - taki to był zły władca.

Nie uratujecie 22.08.2021, 13:52

mąż np. nie ma prawa nakazać żonie okłamywać swych bliźnich, a gdyby coś takiego polecił jej czynić, to ona "powinna słuchać raczej Boga niż ludzi" -Czyli jak kolega z pracy zaprasza ją w przerwie obiadowej na kawę albo obiad - to ta zawstydzona żeby wprost powiedzieć że ma męża i żeby nie robić insynuacji - nie wolno jej kłamać że np już zjadła obiad lub że dopiero wypiła kawę lub że nie jest głodna? - ma iść na tą kawę i narażać się na cudzołóstwo?

Ordo 22.08.2021, 12:37

"według dokumentów Ewangelii równość ludzi polega na tym, że posiadają wszyscy tę samą naturę, są powołani do najwznioślejszej godności synów Bożych i mając wszyscy wyznaczony ten sam cel, będą pojedynczo sądzeni według tego samego prawa, otrzymując według zasług karę lub nagrodę. Nierówność zaś prawa i władzy pochodzi od samego Twórcy natury" KK to największy Amber Gold wszechczasów - słuchaj władców (KK) i ich praw, płać dziesięcinę, a my ci za to obiecamy życie wieczne (gwarantowane w złocie).

Ciumek 22.08.2021, 12:35

Ksiądz kąpał dziewczynki do one nie miały łazienki a jego dotyk był terapeutyczny.

Słodki Jezu na kruchym spodzie, 22.08.2021, 12:34

co za bełkot!

Franio 22.08.2021, 12:33

Genialny tekst ,godny obrońcy zafajdanych księży pedofili.

A ma 22.08.2021, 12:33

w poprzek?

Dziadek Antoni 22.08.2021, 12:29

Powinny baby być posłuszne po byku,jak nie to walić w ryj i baba chodzi jak w zegarku.Ale babę trza sobie wychować i nie pozwalać na głupości. 3 x k to podstawa.

lucyfer 22.08.2021, 11:29

Potrzebujesz pieniędzy lub/i medialnego rozgłosu? Jesteś sfrustrowany/a wiekiem, marnym zdrowiem, problemami małżeńskimi itp.? Nie bardzo już Ci się chce pracować? Więc mam dla Ciebie atrakcyjną propozycję. Otóż upatrz sobie jakiegoś znanego duchownego, najlepiej biskupa lub kardynała. Koniecznie powinien być starszy. Idealny będzie taki, który już nie bardzo kontaktuje z otoczeniem, z uwagi na wiek i choroby. Taki nie będzie mógł się bronić. Teraz najlepsze. „Przypomnij sobie”, że jakieś 20–30 lat temu duchowny ten brutalnie molestował Cię. To nic trudnego, po prostu puść wodze fantazji: były prezenty, zaproszenia do pustego mieszkania, obmacywanie, schadzki, wielokrotne sprawy łóżkowe. To, że nigdy go nie spotkałeś/aś nie ma żadnego znaczenia. Do czorta z prawdą; ważny jest tylko piorunujący efekt. Kolejny krok. Najpierw idziesz z tym do kurii. (Nie na policję; policja zbada sprawę i umorzy z braku dowodów.) Zaraz potem idziesz z tymi rewelacjami do redakcji Gazety Wyborczej. Tam powitają Cię z otwartymi rękami. Marcin Wójcik lub inny grafoman wysmaży poruszający tekst w Dużym Formacie. Ubarwi co trzeba, doda pikantnych szczegółów. Powieje grozą. On już umie konfabulować i stopniować napięcie. A na drugi dzień – trzęsienie ziemi! TVN i Onet oszaleją z radości, Sekielscy w euforii, lewaccy politycy pijani ze szczęścia. Anonim i Spółka zaczną grzmieć, wyleją obłudnie krokodyle łzy nad Twoim losem. Kilku młodych wściekłych zrobi kocią muzykę pod kurią i dokona apostazji. Wyjące maciory i obleśne pedały LGBT wylezą z nor z tęczowymi szmatami. Jakiś wariat zbezcześci kaplicę, poturbuje proboszcza. Metropolita, na wszelki wypadek, usunie tego duchownego wrobionego w pedofilię, bo nie będzie chciał pogarszać sprawy. Watykan rozpocznie dochodzenie, które potrwa rok z hakiem. Potem pewnie przyjdzie uniewinnienie, ale nikt już w to nie uwierzy. Fajnie to obmyśliłem, co? Aha, Goebbels mi tu mówi, żeby pozdrowić Anonima i Spółkę, szczególnie JPIII i Po 11…; czeka na nich wszystkich niecierpliwie. Ja też zapraszam do siebie! (Na dłużej…)

Bzdet 22.08.2021, 10:18

Gdybym byla posluszna mezowi, to bym nic nie miala, ani pralki, ani lodowki, bo nie damy rady splacic. Wzielam sprawy w soje rece i doszlam do zamoznosci. Wrawdzie nie do milionow, ale nie mam biedy . To nie te czasy. Kobiety sa niezalezne i nie musza byc posluszne. Kiedys panie mlode w czasie przysiegi przy oltarzu przysiegaly posluszenstwo, teraz tego niema. Ja bym nawet tego nie wypowiedziala. A jak maz safandula, to ja mam sie jego sluchac? Nie, nie, nie.

Foster 22.08.2021, 10:06

.....a moja nie do końca chce mi się podporządkować. To jakiej ona wiary ?

Żyd zboczeniec z Gdańska szuka "miłości" 22.08.2021, 10:06

Tu na Frondzie zboczeniec-pedofil pod pseudonimem "𝐫𝐞𝐛𝐞𝐥𝐢𝐚𝐧𝐭 " złożył memu synowi (13-latek) następująca "propozycje", cyt. "Daj mi proszę swój numer telefonu to z chęcią zadzwonię i zaproszę cię np. na lody?" - - - - - - - - - - - - - - - Sprawa będzie miała dla tego zboczeńca, tak czy siak, poważne reperkusje!

Salwowski? Ten Salwowski od 22.08.2021, 09:01

"zakazu tańców damsko-męskich" ? Nie przeszedł jeszcze na Islam?

Anonim 22.08.2021, 08:59

A zwłaszcza księżom. I oddawać pieniądze - tak jak babcie rydzolowi.

fdf 22.08.2021, 07:24

Dał nam przykład talib jak czytać biblie.

rebeliant 22.08.2021, 06:34

Powyższe chwytliwe triki oparte o śfięłte pisma to nic innego jak muzyka w tle do wsadzenia swoich ryjów do waszego życia. Cel jest u nich zawsze ten sam - oni siedzą i nadzorują, kontrolują, a wy jesteście podludźmi. Żadnymi mądrościami nawet pochodzącymi od tego śmiecia Jahwe nie przysłonią tego, że wszechmoc czyni z danej istoty godną.

rebeliant 22.08.2021, 06:26

"według dokumentów Ewangelii równość ludzi polega na tym, że posiadają wszyscy tę samą naturę, są powołani do najwznioślejszej godności synów Bożych i mając wszyscy wyznaczony ten sam cel, będą pojedynczo sądzeni według tego samego prawa, otrzymując według zasług karę lub nagrodę. Nierówność zaś prawa i władzy pochodzi od samego Twórcy natury" . - i właśnie takie k u t a s y nieroby podglądające wasze życie i zbierające o was informacje szwendają się po tych ziemiach, aby wam mówić, że woda jest mokra, a ogień gorący.

rebeliant 22.08.2021, 06:23

Rozwiązywanie problemu w oderwaniu od całości prowadzi do zaślepienia i efektu włożenia głowy pod drgający dzwon. Niestety, ale KK zaciemnia prawdę, gdyż nie skupia się na małych materialnych namacalnych elementach, lecz używa słów zaklęć takich jak: "grzech", "złe duchy", "nagroda w niebie"... Tym czasem mamy: zabójstwo, pobicie, gwałt, zabieranie czyjejś pracy (czyli kradzież) uprowadzenie, zastraszanie, dalej - zbiór ludzi pracujących nad dobrami przydatnymi życiu i jest tuż obok zbiór ludzi biorących udział w strefie bandyckiej (a nie złe duchy) i nie "nagroda w niebie", lecz przewaga układu ludzi dobrej pracy nad światem bandyckim. A święta rodzina to nic innego jak wyższy piedestał, z którego opluwani są ludzie także przez Boga Jahwe, który pretenduje do bycia w naszej świadomości jako stwórca ( - a zatem i władca) - święte rodziny to tylko te, które od ludzi pochodzą, a nie od bóstw. Wpychanie od dziecka stajenki i zawsze dziewicy jako jest niewinnie wyglądającą iluminacją, ale nakierowaną na poniżanie ludzi, a zwłaszcza rodzin i kobiet. Religia ta nie wychodzi naturze na przeciw, ale wychodzi z zaciemnianiem i wzburzaniem nieuzasadnionych lęków i oskarżeń. Ludzie powinni raz na zawsze odsunąć od siebie i swoich potomnych taką świątynię - niech ta idzie tam gdzie są same dziewice i celibaty, tam jest ich miejsce.

Po 11 ... 22.08.2021, 06:09

Nie tylko żony powinny być posłuszne mężom, wszystkie kobiety powinny być posłuszne facetom.

katolicka kretynizacja polski 🇵🇱 22.08.2021, 05:58

Widać, że bóg nie ma żony tak jak klechy bo w tych kwestiach są yebanymi mega ignorantami.

Polecane

Czytaj dalej